Jump to content
Dogomania

kaLOlina

Members
  • Posts

    2960
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaLOlina

  1. hmm wlasnie ta uzdowa wzbudza moje zainteresowanie...zobaczymy..Michu znow na allegro...
  2. hmm jesli juz chyba wole AFN bo nie chce pozniej jakis podejrzen-wiecie ze roznie bywa...tylko musze zwrocic sie o pomoc w zalozeniu skarpety... dziekuje za chec wsparcia!!! na Miska wydalam juz 600zlotych wlasnych i dlatego mam trudna sytuacje...:(
  3. moze byc Imbir:) dziekuje wszystkim za wsparcie...ja mam dostep tylko do allegro w necie wiec jak ktos moze cos wiecej moze...??thx fizia:)
  4. mozecie pooglaszac...ja moge dac na allegro...mam juz 1wsza osobe ktora chcialaby mu dac domek...zobaczymy...taki sliczny maluch MUSI znalezc domek!!
  5. biedny michu...nadal bez domu...szukamy szukamy...
  6. ehh juz sama zrobilam... [U][URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=57541[/URL][/U][URL="http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/41.jpg"][/URL] oto moj nowy chwilowy podopieczny...
  7. kot jest moj-nie szukam mu domku;) heh a oto slodki tyleczek Rudzika;) [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/41.jpg[/IMG]
  8. [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/42.jpg[/IMG]
  9. [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/35.jpg[/IMG] [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/37.jpg[/IMG]
  10. [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/34.jpg[/IMG] [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/39.jpg[/IMG]
  11. :placz: :placz: :placz: dzis mam zły dzien:placz: :placz: :placz: -nie dosc ze odebralam wlasnie pieska spowrotem na DT-bo jego jego dom staly oddal go po 2dniach, to jeszcze rano pod moje drzwi ktos podrzucil szczeniaka!!!!! matko!!! szczeniak byl zapakowany w karton po wodce, z kilkoma chrupkami wrzuconymi do srodka-jest za maly by mogl je jesc... chlopiec-Rudzik-jest slicznym ok6tygodniowym rudzielcem pelnym radosci...i pelnym robali:(:(:( nie wiem jak dam rade-mam 3koty, krolika, psa na tymczasie ktory wlasnie stracil szanse na dom staly i teraz tego malucha...na moim malym mieszkanku...mam tez juz debet 200zlotych na koncie-a musze malucha odrobaczyc odpchlic-straszny stan-to chodzaca bomba robali-i profilaktycznie tez inne zwierzaki...to wielki koszt + jeszcze szczepienia:shake: :shake: :shake: ale nie chce tu prosic o kase-choc by sie przydala-tylko o POMOC W ZNALEZIENIU DOMKU...ja nie moge miec 2psow na DT:shake: :shake: :shake: :shake: oto zdjatka Rudzika-imienia nie ma teraz takie na szybko mu dalam... [IMG]http://i164.photobucket.com/albums/u4/poziomekalolek/40.jpg[/IMG] [COLOR=red]UWAGA!!! RUDZIK-IMBIREK JEST OBECNIE POD OPIEKA FUNDACJI CANIS ET FELIS[/COLOR] nadal mieszka u mnie ale pieniazki na Imbirka powinny wplynac na konto Fundacji...bo w koncu to dziewczyny [U]placa za wszystko[/U]-a maluszek tani wcale nie bedzie...:cool3: :cool3: :cool3: nr konta-jesli ktos by chcial pomoc nam z Imbirko-Rudzikiem: 35 1240 1763 1111 0010 0908 0088 ale koniecznie z dopiskiem 'na imbirka' [COLOR=Red][SIZE=6][FONT=Arial]Imbirek ma juz nowy cudowny dom:):):)[/FONT][/SIZE][/COLOR]
  12. a ja jestem glupek i nie jestem pewna jak watek maluchowi zalozyc:(:(:(
  13. ojojojjj nie doczytalam!!!! hala nie ma netu...hmm wyciagnac Pyze ze schronu i przetransportowac do supergogi si?? ja bym ja nawet przetrzymala ale nie teraz jak mam 2psy na glowie w moim mini mini mieszkanku:( hmm to jak kto ja wyciaga??ja MOZE jakos sie wyrobie-nie wiem jak-chyba z zapchlonym szczeniorem pod pacha...
  14. kropka nadal w schronie...pani chciala pieska ale jej go nie wydali...zaadoptowala jakiegos innego...a zrobila mega zamieszanie-pojechala do schronu-wleciala do biura i powiedziala-dzien dobry, przejechalam po Kropke...i byla zla ze nikt nie wie o jakiego psa chodzi...wiem tylko tyle...
  15. [quote name='erka']KaLOlina, jaki Misiek wraca? Chyba nie ten psiak, którego wiozłaś do Pruszkowa?[/quote] tak ten...dzis go odebralam:( a jeszcze dzis podzrucili mi pod drzwi szczeniaka:shake: :shake: :shake: dzis wizyta w schronie odpada-musze z ta mala kupa pchel jechac do weta:shake: :shake: :shake: jutro odwiedze pyze...
  16. zaloze mu chyba osobny watek zeby watku Miska nie offowac... Michu znow u nas-ale juz pewniejszy siebie-kota mi pogonil-TEGO WCZESNIEJ NIE BYLO!! szczeniora akceptuje-wykazuje duze zainteresowanie i go troche bolesnie a nieswiadomie kloszem poddusza...i skoczyl na niego przy miskach...czyli jakas rywalizacja jest...
  17. Michu juz u mnie-pidzej zaraz cos wytwarze i peszle foteczki... szczeniora tez...szczeniak jest chodzacym jednym wielkim robalem-zapchlony, robale mu z tylka wylaza...zaraz jade do weta...qrcze kolejne koszty a debetu juz zrobic nie moge-ulala...ciezko ciezko:( szczenior 'przywedrowal' do mnie w kartonie po wodce krakowskiej, z kilkoma chrupkami wielkosci prawie jego glowy-wiec jesli to mialo byc jedzonko to pomysl raczej nie trafiony...piesek byl w kartonie pod moimi drzwiami przykryty moja wlasna wycieraczka...jak ja sciagalam to balam sie ze zobacze w tym kartonie 5nastepnych... to jest chlopczyk-rudy-i juz szczeka i dokazuje;)wyjadl jedzenie kotom... albo ktos przyniosl go konkretnie do mnie albo zostawil pod kamienica a ktorys mily sasiad juz zadbal by psiak trafil we wlasciwe drzwi... to szukam domu 2pieskom...
  18. qrdeeee jade za moment po Micha...a tu ...nie uwierzycie...ja nie wierze...ktos mi podrzucil centralnie pod drzwi...w kartonie...przykryl moja wycieraczka...malego szczeniora...ok 2miesiace...jak wroce wstawie foty...no nie...co ja mam robic???? wlasnie dzisiaj ... ehh...dom wariatow...
  19. haha w objeciach torsu wyglada slicznie:) malutkiej juz pewno nie dadza;)
  20. oto mail: "Do Szanownych Forumowiczow! Na poczatku, przeprosic Was chcielismy z calego serca za zaistniala, opisana w szeregu powyzszych postow, trudna sytuacje. Mozecie nam wierzyc juz nie - pieska tez staralismy sie o wybaczenie prosic. Musze przyznac, ze zaskoczyla i dotknela nas dosc mocno fala krytyki, jaka pojawila sie na formum przed i po fatalnej w skutkach decyzji o adopcji. Ludzie wydawaloby sie o wielkich sercach (jak sadzic mozna z szeregu deklaracji) potrafia wylewac swe frustracje i zale przy pomocy slow jakze niskich... Rzecz jest dla nas niepojeta, tym bardziej, ze wypowiadane sady sa, z koniecznosci, zaoczne a nie podparte gruntowna wiedza w tym trudnym temacie. Nie zamierzamy sie bronic i niczego wyjasniac. Tak. Decyzja, ktora podjelismy bez dostatecznego zabezpieczenia sie przed wszelkimi mozliwymi niebezpieczenstwami, okazala sie zla. Bardzo zla, rzeklbym. Konsekwencja jej okazala sie: kupa nerwow, stres pieska, zawiedzione nadzieje, stracony czas Pani Karoliny i milej Pani Hali (z malzonkiem). Za decyzja ta jednak nie stala zla wola, raczej chec pomocy. Okazalo sie to ponad sily fizyczne i psychiczne, trudno. Nie doszacowalismy tego, to rzeczywiscie powazny blad. Nikogo jednak nie oszukalismy, nie okradlismy, przed nikim sie nie krylismy, gralismy w otwarte karty, tyle ze blotkami. Piesek caly i zdrowy trafia tam skad przybyl, tak naprawde zanim zdarzyl nas poznac i sie do nas przywiazac. Calosc strat staralismy sie pokryc, chociaz tu akurat przyznac wypada, ze strat moralnych naprawic sie nie da... co najwyzej finansowe. Wracajac do tematu sadow. Bardzo przykro nam, ze ktos publicznie oskarza nas o bezdusznosc, twierdzac, ze prowadzim "zly dom" i nie zaslugujemy na "zywa istote" ? Skad wie ten ktos, ze tak samo postapilibysmy z dzieckiem lub czlonkiem rodziny ? Zastanawiaja nas podstawy do tak ciezkich oskarzen? Widzial nas ten ktos ? Poznal ? Wysluchal ? Zrozumial ? Niestety . . . Pare wyrwanych czesto z kontekstu, szarpanych komputerowych wypowiedzi przeciez wystarczy... No tak, rzeczywiscie, przeciez jest XXI w... A ze nas tez ten dramat dotyczy i serca nas bola przeciez tego juz komputer nie pokaze. Zatem to jest niewazne... Do czego zmierzam. "Wojkowie" i cioteczki" klepiac w klawiatury, zastanowcie sie troszeczke, ze zycie ma wymiarow wiele. Nie krzywdzicie psow. Zatem prosimy, nie krzywddzie i ludzi... Pohamujcie troszke swoje zapedy i twarde sady. Jest jak jest pojawil sie problem. Dazym do rozwiazania. A co do pietnowania ludzi... Ehhh, w sumie tez mozna. Dalej... kto jest czysty i bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamien... Na koniec zycze Wam z calego serca, zebyscie nigdy nie popelnili zadnego bledu. "Wujkowie" i "Cioteczki" pamietajcie wszak !!! nielicznym sie dotychczas ta sztuka udala... Pozdrawiam serdecznie, jeszcze raz przepraszajac, Renia i Jarek"
  21. sluchajcie, oto mail od p.Reni i p.Jarka-wklejam bo uwazam ze maja prawo glosu i obrony swojej postwy... jednoczesnie prosze tez autorow maila o wyrozumialosc-juz mowilam p.Reni ze tu wylewamy swoje uczucia zlosc frustracje...my spotykamy sie brutalnie z krzywda zwierzat codziennie...ludzie jak Wy daja nam nadzieje...ale jak cos 'nie wypali' to czasem, moze nawet zbyt ostro, wyrazamy swoje pretensje i zale...zrozumcie nas-nikt nie chcial nikogo sadzic...czasem tylko rece opadaja i trzeba troszke 'popsioczyc' kazdemu moze sie nie udac-moze nie dac rady-i ma prawo sie do tego przyznac bez obawy przed linczem...takie jest moje zdanie...i wierze ze mieliscie w sobie Reniu i Jarku wiele serca i dobrych checi...nie udalo sie...:(
  22. qrcze ja nawet juz tez kombinowalam-ze Pyze wezme do siebie, jakos ledwo do porzedku dopowadze-prosciej by bylo wepchnac komus w auto-u mnie nikt trasy przed swietami nie chce robic-swiniaki!!!-albo nawet wtedy ten pociag... a teraz Misiek wraca i znow kolejny pomysl upadl:( ale kombinujemy dalej...
  23. michu hopaj po dom nie masz go jednak :(:(:(
  24. ehh dziekujemy wam za wsparcie...sorki ze nie pisalam ale mnie nie bylo:) za moment tez zmykam...zobaczymy...poszukamy mu domku...ja postaram sie tu jakos zaczac organizacje zeby mogl u mnie zostac...ale juz na stale...zobaczymy co da sie zrobic...moj kochany Misiek... rozmawialam z p.Renia przez tel-jej jest serio przykro-tak mi sie zdaje...no coz nie podolali zdarza sie...dobrze ze sie przyznali a nie ze zostawili gdzies Miska czy cos...zdarza sie...nie dali rady... ogolnie problem jest glownie z mezem-ma silna reakcje alergiczna-skorna...no i hmmm boi sie troche psa...Michu lagodny-nie atakuje ale szybko wykorzysta strach... 3mamy sie dzielnie i nie poddajemy sie...
  25. [quote name='KWL']No pięknie...przykro mi cholernie i czuje się współodpowiedzialny za zaistniałą sytuację. Czyli wygląda na to że nie przemyśleli sprawy od samego początku, przecież wiedzą w jakiej okolicy mieszkają...[/quote] ehh przeciez to nie twoja wina..ani moja...ani nikogo...KWL ja tym ludziom Micha oddalam i serio wierzylam ze bedzie dobrze!! wrazenie robili rewelacyjne...szkoda ze na wrazeniu sie skonczylo:shake: :shake: :shake: nie chodzi o to ze sobie nie poradzili-bo rozumiem czasem jest tak ze nie daje sie rady, ale oni nawet nie dali sobie ani psu szansy!!!:shake: :shake: :shake: juz dzisiaj wiedza ze go nie chca...tak malo czasu...ehhh chcialam ci KWL bardzo podziekowac-za pomoc za wsparcie i za to ze moglam na Ciebie serio serio liczyc!! szkoda...ale warto bylo probowac...zobaczymy jak to bedzie...musze jutro Miska zobaczyc...
×
×
  • Create New...