Jump to content
Dogomania

kaLOlina

Members
  • Posts

    2960
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kaLOlina

  1. cierpliwosci-z Beatus sobie wczoraj pogadalysmy:) dziweczyna ma sporo cierpliwosci i zdaje mi sie ze tego malego gnoma kocha-mimo ze ja juz nawet osikal...heh poradzilam jej kilka sposobow na gluchego psa na spacerze-i bedzie dobrze:) taka mam nadzieje;)
  2. tez mam taka nadzieje...a mail byl napisany do mnie jeszcze 'przed' ta cala afera...wiec Bianka spokojnie babka juz zaadoptowala psa i chyba nie jest az takim milosnikiem zwierzow zeby brac JESZCZE nastepnego??
  3. podnosze cie michu... ehh czy ktos z was obserwuje allegro??bo michu ma 1obserwatora.... a szczenior bije rekordy ogladalnosci...
  4. a wiec tak-martwi mnie ta sunia od p.Stasia-na aborcje za pozno-zreszta nikt nie potrafi ocenic kiedy sie oszczeni...koniecznie trzeba jej jakis kocyk tam zawiezc-ale ostroznie zeby sie p.Stasiu nie oburzyl...i czekac...moze uspic maluchy zaraz po urodzeniu? co do wlascicieli-wiem tyle-mieszkaja w gminie Komorniki, w wiosce X gdzie jest duzo sadow-jakos w okolicy jest lub byla przetwornia owocow... dowiem sie jeszcze dokladnie-bedzie wywiad szpiegowski;) tyle od sasiadki wiem-wiecej nie umie powiedziec-czy nie cce-ale ja mam jeszcze inne sposoby by to wyniuchac;) mama i tatus Imbirka sa mniejszymi pieskami-do polowy lydki... a teraz moje domysly wynikajace z rozmowy-maluch przezyl bo jego matka go bronila...dziewczyna chciala jakos zareagowac na to co sie dzieje ze szczeniorami ale ostatecznie jakies 3tyg temu zostali wyrzuceni z domu-mozliwe ze tez z tego powodu-i mieszkali tutaj u swojej mamy...pewnie jak wrocila(wlasnie pod koniec zeszlego tyg.)tyko Imbir sie uchowal-to go uratowala...:-( wiem ze mama Imbirka broni swoich dzieci:-( -szczeni sie w jakis norach czy dziurach...ale jak maluchy zaczynaja sie rozlazic to juz koniec...nie daje rady ich upilnowac... ostatnia informacja-Pani wlascicielka-tesciowa-jest szurnieta...nie ze jest sadystka ale jest szalona sadystka:shake: :shake: :shake: tam panuje bieda a jeden syn jest kaleka-lezy w lozku caly czas-nikt sie zwierzami nie przejmuje-ale rodzi to nadzieja ze moze pozbeda sie problemu i oddadza pieski??
  5. misiek lobuzie hopaj po dom!!! hala tylko dzis mi nie zasnij na konikach;)
  6. wiec to byla tylko propozycja ale zadnych pieskow jej nie pokazalam...ani watkow...chyba w 2gim mailu napisala mi 1wsze inf o Kropce...
  7. ja jej odpislam w mailu-1wszym jeszcze nie wiedzialam kim jest nie skojarzylam z hala, kropka i cala ta sprawa ze przy tak malych dzieciach jest to lekko niebezpieczne-branie psa ze schronu...oraz ze nikt jej nie odpowie czy pies przebywajacy w schronie jest lagodny do dzieci...wiec moze by sie zastanowila nad zabraniem pieska z DT-gdzie mieszka z malymi dziecmi...zaproponowalam ze przedstawie jej takie pieski...ale do tego nie doszlo...to byla moja odp na jej 1wszego maila, a te tu sa jej kolejnymi mailami do mnie...jak skojarzylam ja z Kropka to juz cicho nic wiecej nie pisalam:)
  8. dzielny chlopiec!!!
  9. jejku jakie sliczne wielkie kluski!!!
  10. ale predzej czy pozniej sama tu jakos trafi...
  11. Imbirku z pechowa straszna przeszloscia...hopaj po domek!!
  12. Pyzulka podnos sie!! skacz na 1wsza moje kochanie!!!
  13. HEHE wykropkuja cie albo mod wywali post;) hmm mam nadzieje ze to jest legalne takie wklejanie maili??? hmm wiem ze nie bardzo etyczne...;)
  14. Potrzebne Pieniazki!!!!!juz Alarm Podnosze Tez Na Moich Watkach!!!
  15. siwatecznie i pieknie...misiek jest kochanym psem...murka jest juz w swoim domku...Imbirek-jak sie okazuje-szczenie szczescia w nieszczsciu cudem uniknal smierci!!! no teraz to musi byc tylko dobrze:) ps weszka jaka fajna kartka:)
  16. nie moge...jego wlasciciel go nie chce oddac-tu jest zonk...zreszta mysle ze on chyba planuje sobie na nim 'niezle' zrobic...narazie psa trzyma u matki i go czasem odwiedza...juz pytalysmy czy moze go zabrac albo cos, ale on nie wyraza zgody... a ja musze byc ostrozna-sasiadke dzieci utrzymuja, tez im sie nie podlozy-nie bedzie na picie-i jak on mi zabroni to babka nie wyda mi collaka juz wiecej nawet na spacer
  17. a to o psie: "[FONT=Arial]Karolciu, ja we wtorek prawdopodobbie jadę po Kropkę. Ma ok. 12 lat, jest wysterylizowana. Dzisiaj już nie zdążę, jutro jest nieczynne, do tego moja córka ma chyba zapalenie ucha (w każdym razie gorączkę). Tak więc, może już będę miała psinę! ;) Muszę jeszcze tylko przekonać mojego męża, żeby nie brał rottweilera :/ Ja sobie dam radę z trudnym psem, ale nie teraz, kiedy mam malutkie dzieci. Pozdro gorące."[/FONT] [FONT=Arial]wklajam jako dowody ze wiedziala jak jechala po kopke ze to sunia itd;)[/FONT]
  18. oto jej 2gi mail do mnie... chyba tez moge skoro ona tak postapila?? " [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Witam, cześć! :) [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Pozwolę sobie bezczelnie przejść na Ty, nie poczytaj mi tego za złe, proszę, ale tak się lepiej czuję i mam nadzieję, że Ty też! :) Cieszę się razem z Tobą z domku dla Miśka! :) Tak jak pisałam, ujęła mnie Kropeczka (nie ma znaczenia płeć), ale tak, znowu mam chęć dać "schroniskowcowi" dom, więc jeśli Kropka już go znalazła, to chętnie obejrzę obiecane przez Ciebie wątki.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Napiszę Ci nieco o sobie, bo wyczułam, że niepokoisz się o moje kompetencje w kwestii adopcji zwierzaków, może to Cię jakoś uspokoi :) W tym roku kończę 31 lat, psami zajmuję się już blisko 20. I to zawsze sama, bo akurat rodzina mi w tym nigdy nie pomagała (mam na myśli rodzinę przed wyjściem za mąż). Psy kocham od urodzenia, a pewnie "od poczęcia" ;) Dwa lata temu zakochałam się dodatkowo w kotach, dlatego obecnie mam dwa koty (w sumie miałam już 5, niestety dwa odeszły za Tęczowy Most a jedna koteczka, siostra Agusia, którego zdjęcie Ci przesyłam, po prostu gdzieś zniknęła - moja intuicja podpowiada mi, że sama wybrała wolność, no ale to już temat na osobną dyskusję), z czego jedną kotusię adoptowaną poprzez ALLEGRO zaledwie kilka dni temu (również na zdjęciu). [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Mojego największego psa zabrałam z poznańskiego schroniska w listopadzie 2001 roku, po śmierci ukochanego Puzonka, z którym przeżyłam dzieciństwo i młodość, z którym więź była niespotykana i niezwykła, taka jaką może mieć dziecko pozbawione matki z kimś, kto kocha go bezwarunkowo i potrzebuje. Fiduś, wówczas skóra i żebra, dzisiaj waży ponad 40 kg (niestety, efekty kastracji) i należy do psów z gatunku tych, które nie mogą trafić byle gdzie, że się tak wyrażę. Po przejściach, prawdopodobnie bity, szczuty na ludzi, wyrzucony z auta. Nieprzewidywalny, niebezpieczny. Znam go bardziej niż on sam siebie, wychowałam go na tyle, na ile mogłam, bo gdy trafił do nas był już dorosły. A mimo to kilkakrotnie płaciłam za jego wybryki, za które mogło grozić mi nawet kolegium :/ Zabrałam go będąc w 7 miesiącu zagrożonej ciąży. Był sam w klatce i to powinno dać mi do myślenia... ale ujęła mnie jego łapa pozostawiona na kracie, gy odchodziłam. Miał wówczas jeszcze kwarantannę. Dogadałam się z nim pewnego wieczoru, gdy mierzyliśmy się wzrokiem, próbując ustawić hierarchię. Byłam sama, z wielkim brzuchem, nie wolno mi było wychodzić z łóżka. Siedział w kącie i powarkiwał. Założyłam kaganiec. Powiedziałam parę poważnych słów i dałam czas. Przyszedł w nocy, ok. 3.00. Położył mordę na kanapie. Poprosił o zdjęcie kagańca. Zrozumiał. Wygrałam walkę o dominację. Wspominam to dzisiaj z rozczuleniem, tyle lat minęło a tak niewiele. Od tamtej pory dorobiłam się kilku zwierząt (trzeba było czasu, żebym upewniła się że jestem na tyle silna, że potrafię poprowadzić stado z tak dominującym osobnikiem jak Duduś), trójki dzieci i domku z ogródkiem, który teraz przypomina raczej "psie pole" ;) Kiedy urodziłam córkę, największym problemem było jak przyjmie ją pies. Intuicja podpowiadała, że będzie dobrze. Było. Za każdym razem, kiedy przywoziłam noworodka. Jestem przewodnikiem tego stada a dzieci to moje szczenięta. Ich skrzywdzenie po prostu się nie opłaca, ani jemu, ani żadnemu innemu członkowi stadka ;) Oczywiście, to tylko pies. I zawsze o tym pamiętam, nie dając 100% zaufania, ale często śmieję się, że postawię mu pomnik dla najcierpliwszego psa na świecie! ;) [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Greta - mała sunia zabrana ze schroniska w Swarzędzu. Na przekór komuś, kto powiedział, że drugi pies będzie katastrofą i sobie nie poradzę z nimi i dwójką malutkich dzieci. Cóż, moja przekorna natura wygrała i Gretka ma dom :) Nie żałuję. Nie mogę tylko zapomnieć o jej bracie, z którym nie wiem, co się stało [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]:( Ja wówczas chciałam sunię, ją i jej brata jako szczeniaki ktoś podrzucił pod schronisko... Gretka wysterylizowana.[/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Do niedawna mieszkały u nas dwa amstafki - Toruś i Fudżika. Musiałam znaleźć im nowe domy :( Nie dlatego, że nie umiałam sobie poradzić, ale z innych względów. Suki z tego miotu miały w sobie dużą dozę agresji. Fudżi, moja pupilka, odgryzała się także dzieciom :( Nie mogłam zaryzykować :( Toruś poszedł do nowego domku na wsi, bo nie miałam dla niego po urodzeniu Tobiaszka tyle czasu, ile młody amstaf powinien dostać. [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Dobra, rozpisałam się, wybacz! :) Dzwoniłam przed chwilą do Haliny, nie dowiedziała się dzisiaj niczego, ale miała mi przesłać numer Kropki i jej boksu. Z resztą dam sobie radę, to nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz :) Niestety, maila od niej na razie nie mam :( [/COLOR][/FONT] [FONT=Arial][COLOR=#ff0000]Karolinko, wiem ile złego się dzieje. Dlatego mam TYLE ZWIERZĄT, ILU MOGĘ ZAPEWNIĆ TYLE MIŁOŚCI, ILE ONE POTRZEBUJĄ I TYLE ŻYWNOŚCI BY NIE BYŁY GŁODNE. Z mojej zgrai w tej chwili tylko Agent, kocur, kastrat, nie jest schroniskowy, ale również w pewnym sensie adoptowany przez Internet :) Pozdrawiam Cię ciepło. Czekam nadal na wieści od Haliny, ale póki co, nie mam skąd do niej zadzwonić. Może ten mail od niej jeszcze dotrze. Przesyłam kilka fotek."[/COLOR][/FONT]
  19. o nie nie...przepraszam...czyli pies juz u niej...wykluczam ta pania bo na fotce ma krotkie wlosy-to jedyny powod-a chyba ten jej syn ma 1,5miesiaca wiec tak szybko jej nie odrosly... czyli zasialam panike...ale fakt-taki typ psa...ten sam zien...jakas walka z JEJ samcem-i mi sie samo narzucilo...
  20. ha ha az tyle flaszek i konczy sie na tym ze jeszcze z Dyziem bede musiala wychodzic-bo z malym Collie juz mi sie zdarzalo...;)
  21. hala czy ona w tym mailu co pisala o sobie wysylala foty???? bo mi tez cos pisala ale nawet nie czytalam dokladnie zaraz sprawdze tam chyba byly zalaczniki... pamietajcie chciala TEZ miska tylko maz chcial jakiegos bardziej agresywnego psa czy cos..
  22. pytasz o ta pania si??nie o pieska?? hmmm ciezko powiedziec pol twarzy za chusteczka...taka w plaszczu jakby skorzanym-moda troszke z bazaru ale nie chce nikogo urazic-moze zle zapamietalam...wlosy moze za ucho moze nawet do ramion-nie jestem pewna...hmm nie chuda, troche jaby przy kosci...hm...co wiecej...CHYBA jakies pasemka we wlosach-ale za to juz glowy nie daje-minela mnie bardzo szybko-widzialam tylko jak wsiadala bo bylam zajeta rozmowa z kierowca...qrcze nic wiecej nie moge powiedziec...
  23. obiecuje sie czegos dowiedziec...w koncu niezly ze mnie detektyw...skoro juz sama odkrylam kto mi podrzucil Imbirka to teraz tez adres wycisne... podesle tam moja matke-jest administratorka-a sasiadka pijaczka nie placi za czynsz i mama jej zawsze tylek ratuje-moze troche wypita sprzeda adres??? jak ja chcialam wiedziec cos wiecej wody w usta nabrala...
  24. alkohol to maja sasiadka-taka postawa chlopska ale zwierzeta kocha... a ta wlascicielka-nie wiem czy popija ale wiem ZE JEST SADYSTKA!!! z tym ze bedzie trudno jej cos udowodnic-procz tego ze jej psy sa zapchlone i pelne robali...
×
×
  • Create New...