Jump to content
Dogomania

luka1

Members
  • Posts

    27509
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by luka1

  1. ona szczeka bo chce być z człowiekiem. To bardzo mądry psiak i czasem czuje się samotnie. Niestety nie mogę jej nie zamykać bo mam za niski płot i z siatki - to mizerna przeszkoda jak dla Milusi. :cool3:
  2. A ja co raz mniej ma nadziei, że znajdzie wreszcie dom dla siebie. Dziś na spacerze pobiegła za dziewczynką na jadącą rowerze. Zamarłam, ale ona poskakała i pobiegła za mną. Wyraźnie jest inna niż rok (?) temu, ale ciągle zachowuje się jak szczeniak. No i to jej nocne szczekanie - całą noc ją uciszam, a ta stoi na budzie i hauczy. A jak szczeka Milka to i reszta dziamie - któregoś dnia mnie stąd eksmitują. Barb - wielkie dzięki za ogłoszenia, może wreszcie ktoś ją zobaczy i zechce.
  3. Gutek już wyraźnie cieszy się na nasz widok. Wyłazi leniwie z legowiska, przeciąga się i macha ogonem. Dziś zostawiłam drzwi do boksu otwarte. Poszedł sobie na trawę, wysikał się i posadził kasztana, przemaszerował wśród zdumionej bandy i po spacerku wrócił do siebie. Banda stała i patrzyła a on ich wszystkich olał. To pierwszy krok do wtopienia w stadko.
  4. Ech Baścik, siedzisz sobie jak u P. Boga za piecem i masz głęboko pod ogonem wszystko. Strasznie gorąco mam więc nadzieję, że Pani Małgosia pozwala ci siedzieć pod krzaczkami, na trawie, w cieniu.
  5. Wiesz mały, cierpliwość to cecha królów. Widocznie tak musi być, że i Ty i ja musimy być królami. Jakoś ciotki nie garną sie do pomocy w szukaniu domu dla Ciebie. Poradzimy sobie.
  6. Ciągle ta sama obojętność. Ale co się dziwić - świat stanął do góry nogami, wstrętne lenie i nieroby zajmują się tym czym nie powinny się zajmować dla dobra ogółu itd itd
  7. Dzięki Syla za przelew, co prawda za transport płaciłam ze swoich ale nie szkodzi. Dziś wyszedł na spacer. Co prawda bardzo krótki i tylko po terenie podwórka, ale rozprostował łapy. Gutek sam chciał wyjść, Ola zapięła smycz żeby mieć go blisko w razie gdyby "wolne" psy chciały z nim gadać. Ale obyło się bez awantur. Gutek obszedł teren i sam pomaszerował do boksu. Teraz, gdy się podchodzi do jego pomieszczenia macha ogonem i wychodzi na przeciw. Zaczyna się chyba przyzwyczajać, bo już poszczekuje na sąsiada Marleja. Marlej jest wkurzającym psem, który gdy jest zamknięty w boksie - biega dookoła. Wypuszczony - szuka Harrego i z furią próbuje go dorwać. I to całe jego bieganie. Nie interesuje się spacerem, bieganiem - tylko szuka Harrego. Nie ma Harrego - atakuje Burego, wszystko byle było większe od niego i najlepiej czarne. Gutek chyba trochę tęskni za Panem Robertem, a może za wolnością? Ale nas też zaczyna akceptować i witać. Będzie dobrze.
  8. Kacperka bardzo lubię i jego opiekunkę też, ale bardzo proszę - pokochajcie Marlejka. Siedzi nie wiadomo za co w psim więzieniu, a wiek już nie ten i zdrówko nie takie by znosić schroniskowe warunki. Jak mi nie pomożecie w szukaniu domu dla tego wyjątkowego psa, to umrze. UMRZE!!! słyszycie? :placz::placz::placz:
  9. [quote name='Romka']W schronisku nie było takich problemów...może to te długie kudły drażniły mu oczy?[/QUOTE] To też biorę pod uwagę. Dziś jeszcze chyba nie uda się nakłonić go do podróży do weta, nie ma ochoty wychodzić z boksu. Wczoraj, po strzyżeniu nieomylnie zwiał do swojego kącika. Widocznie tam czuje się bezpieczny.
  10. Hej Marlerj, znowu gorący dzień. Aż mi się myśleć nie chce jak znosisz schroniskowy upał. Moje psie stado pochowane w cieniu, wyciągnięte na piachu i trawie, czeka na chłodniejsze dni. Ty nie masz możliwości wyboru - piach czy trawa. Musisz tkwić w boksie. Tam mi przykro.
  11. Tak, tak -pieniążki dotarły, bardzo dziękuję. Kombinuję jak na niego wołać, czy zmieniać mu imię. Na CYNK nie reaguje wcale, na Gucio czasem się poruszy. Zobaczymy, zwykle przezwiska same jakoś się pojawiają. Cynk jest bardzo tłusty. Kiedy siedzi brzuszysko mu przeszkadza przyjąć normalną postawę, łapy też czują ten ciężar. Zrobimy mu badania aby wykluczyć chorobową przyczynę tej wagi. Potem będziemy myśleć o schudnięciu. Jeśli jest to tylko dobra kuchnia Pana Roberta to powinien szybko wrócić do normalnego stanu. Ja gotuję tylko szczeniakom i to niezbyt dobrze ( moja rodzina twierdzi, że lepiej jak do kuchni nie wchodzę). Sucha karma niezbyt dobrze mu wchodzi więc ciałka powinno ubywać. :evil_lol: Jest jeszcze jedno pytanie do Romki. Czy gdy Cynk był w schronisku miał jakieś problemy ze wzrokiem? Mam wrażenie, że on bardzo słabo widzi. Kiedy podchodzę do krat i go zawołam, pies reaguje tak jakby mnie nie widział - rozgląda się, węszy. Gdy do niego podejdę wyraźnie się ożywia. Jedno oko ma dziwny wygląd. Niby nie ma żadnego zamglenia, a jednak jest inne.
  12. Cynk dziś przed strzyżeniem [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/818/dscf4210.jpg/"][IMG]http://img818.imageshack.us/img818/2713/dscf4210.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/502/dscf4208n.jpg/"][IMG]http://img502.imageshack.us/img502/7467/dscf4208n.jpg[/IMG][/URL] A to po strzyżeniu [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/37/dscf4211d.jpg/"][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/7402/dscf4211d.jpg[/IMG][/URL] Straszne, prawda? Jeszcze sobie spał. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/109/dscf4215t.jpg/"][IMG]http://img109.imageshack.us/img109/8655/dscf4215t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/401/dscf4221h.jpg/"][IMG]http://img401.imageshack.us/img401/7474/dscf4221h.jpg[/IMG][/URL] Wstawiłam mu posłanie, bo nie mogę patrzeć jak na betonie leży. Nie chciał wejść na nie. Został więc na razie sam kocyk. Do budy nie wchodzi.
  13. Psisko już ogolone. Niestety przekonałam się jakie duże jest nasze mieszkanie - ganiałyśmy go z Olcią - tak jak przewidziała Romka, a na koniec Cynio kłapną Olcię w rękę. Trzeba było wezwać pomoc. Przyjechał pan wet i Cynio legł na podłodze. Teraz wygląda jak prosiak, tłuściutki i miejscami różowiutki. Skóra w dobrej kondycji. Miejscami bardzo pogryziona, ale bez ran otwartych. Miejsce po kastracji po odkopaniu z sierści i tony jedzonka ( tego które wychodzi) okazało się czyściutkie. Uszy zdrowe - czyste. Wysypało się jeszcze trochę kleszczy. Olcia skróciła pazurki. Czeka go jeszcze kompu kompu ale to już nie dziś.
  14. A ja dziś sobie zaspałam. Co prawda wylazłam z łóżka o 4 ale " jeszcze sobie poleżałam" i pewnie gdyby nie zadzwoniła koleżanka schodząca z nocnej zmiany - leżałaby do tej pory. Głowa mi puchnie od myślenia skąd zdobyć środki na nowe miejsce dla moich psów. Mam super teren, z gotowym całym zapleczem socjalnym i tylko wystarczy postawić boksy. A, marzenia.
  15. Niestety ostrza nie dało się ożywić i ze strzyżenie dziś nic nie wyszło. Jesteśmy umówione na jutro z panią z psiego saloniku. Ma przyjechać i pomóc. Już widzę jej minę gdy zobaczy co ma ostrzyc :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. Zostało to co najgorsze. Syla, co Ty teraz będziesz dokarmiać ;) .
  16. szukam miejsca dla Marlejka, ale znowu przybyła mi psica ( podobno na krótko).
  17. [quote name='dreag'][B]luka1[/B] masz zapchana skrzynkę;)[/QUOTE] zrobiłam troszeczkę miejsca
  18. W niedzielę przyjechał do nas CYNK, pies, który od prawie dwóch lat żył dziko. Wyadoptowany do Gliwic zwiał, żył w dzikich chaszczach. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/839/dscf4166g.jpg/][IMG]http://img839.imageshack.us/img839/2849/dscf4166g.jpg[/IMG][/URL] A od poniedziałku mieszka z nami jamnikowata sunia. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/513/dscf4183e.jpg/][IMG]http://img513.imageshack.us/img513/9302/dscf4183e.jpg[/IMG][/URL] Z sunią wyszła taka dziwna historia. Zadzwoniła Pani, że od wczoraj na przystanku siedzi pies. Zabrałyśmy sunię aby dostarczyć ją do schroniska. Niestety, kiedy załatwiałyśmy formalności - sunia zwiała. wieczorem dzwoni do mnie gadzia, że wyszła z pracy, a pod jej samochodem siedzi jamnikowata sunia - co z nią zrobić? Sunia okazała się tą samą, która uciekła ze schroniska. No i została, skoro nie chciała siedzieć w schroniskowej kwarantannie. Jest bardzo grzeczna, w domu zachowuje się bez zarzutu. Może ktoś ją szuka?
  19. sharka są!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! są kochane pieniążki:lol:
  20. Oj chyba ten kożuch dawał mu się we znaki. Na prawdę jest bardzo spokojny i cierpliwie znosił cięcie. Jak miał dosyć - wcisnął się w kącik i nie dał się wyciągnąć, ale nawet nie burknął. Pod ogonem też wygolimy tylko dziś już się nie dało. A tam ma prawdziwe niespodzianki - kupy z różnych okresów :evil_lol::evil_lol::evil_lol: To wszystko ujęte w piękne sople z sierści :evil_lol:. A, chyba zauważyliście jaki jest gruby? Pan Robert i Syla nieźle go karmili - pies jest jak prosiaczek tłuściutki. :razz:
  21. [quote name='Romka'] Groszek jest małym zadziorą i próbuje ustawiać Zosię w boksie,pokazując śmiesznie górne kły.:lol:[/QUOTE] no własnie, te mikro - bestyjki są najgorsze, w małym ciele duży duch
  22. przede wszystkim trzeba sprawdzić czy nie ma zmian na skórze, no i poobserwować czy ze zdrowiem wszystko ok. Zabiegi kosmetyczne? wszystko po kolei.
  23. ślicznie macie koło schroniska, no i wychodzić możecie z psami.
×
×
  • Create New...