Jump to content
Dogomania

Reno2001

Members
  • Posts

    13809
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Reno2001

  1. [SIZE=4][COLOR=royalblue]A teraz konkurs:[/COLOR][/SIZE] Kto zgadnie, gdzie na tym zdjęciu polegiwała Dotty :eviltong: ?? [SIZE=4][COLOR=royalblue]Nagroda:[/COLOR][/SIZE] Wirtualny uścisk łapki naszej małej suni :diabloti: !!! Oto Zdjęcie: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/278/7014d39d73096306.jpg[/IMG][/URL]
  2. A to obiecane wczoraj zdjęcia po kąpieli: tych z łazienki niestety nie mamy, bo szkoda nam było czasu. Chcieliśmy dokończyc zabieg jak najszybciej, by małej nie stresować za długo. Widać jednak, jaka była jeszcze mokra :evil_lol: : Tej kości to się dotało całkiem nieźle :diabloti: . Jednym słowem: nie przeżyła :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: !!!!!!!!!!!!!!!!!! [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/333/2071ac5069986649.jpg[/IMG][/URL] To na tym właśnie kocyku poszli sobie spać razem z TZ. Niestety (dla mnie) nie przespali tam całej nocy :roll: i nie miałam łóżka tylko dla siebie :razz: . Jak widać na drugim planie siedziałam nad netem i pisałam na dogo :loveu: . [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/278/dfd2a91c9ad5439a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/278/8a0c20f3e497840a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/278/35fe660860e54ef4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/278/7b096bd957d63024.jpg[/IMG][/URL]
  3. Jak to nic :crazyeye: ?? Przecież jedzie do domu :loveu: :loveu: :loveu: ! Smutki precz od Nestorka !!!!
  4. Zdjatka mam, ale mi ich póki co fotosik nie chce załadować-przeciążenie, bo wszyscy siedzą w necie :angryy: . A do łóżeczka pewnie jutro się wpakuje a ja ją wtedy... przytulę:evil_lol: :evil_lol: . No tak, właśnie razem z TZ śpią na kocyku obok kanapy :roll: . Chyba mam dziś łóżko tylko dla siebie :eviltong: !
  5. Stało się...:placz: ... Mała wykąpana :diabloti: :diabloti: :diabloti: ! Muszę powiedzieć, że była super grzeczna. Położyła się w kabienie i tak leżała aż skończyliśmy ją szorować. Nawet nie była specjalnie brudna (kołtuny powycinaliśmy wcześniej). jeszcze wyglada jak zmoknięta kura :evil_lol: , ale juz jutro będzie puchatkiem. W domciu nastawiliśmy wyższą temperaturę, by Dott wyschła. Właśnie grzeje się u TZ na kolanach :loveu: :loveu: i obgryza kostkę ze ścięgien. Słoooodka :iloveyou: :iloveyou: . Moje kochane maleństwo :bigok: !!!
  6. Powiem wam szczerze, że gdybym kurczę mieszkała w domku to Indis byłaby już u mnie. Miałabym dwie dropiate sunie. Ale niestety gnieżdżę się w mieszkaniu i mowy nie ma o drugim psie :placz: :placz: . Moja Dotty: [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/7149/dscn9891he3.jpg[/IMG][/URL] Indis: [IMG]http://images21.fotosik.pl/160/c068f164c62aa849.jpg[/IMG] Dwie piękności. I wszyscy by mi zazdrościli :-( . Ech, życie!
  7. Dobrze, że choć na spacer pójdzie:loveu: . Indis-pokaż się wszystkim :p !
  8. Jak dla mnie to ta adopcja powinna zasługować na nazwę Adopcji Tygodnia lub nawet miesiąca. Justynko, strasznie Ci dziękujemy za tak trafną decyzję :loveu: . Nestorku Twoja Pancia jest super :laola: Dziś:drink1: !!!
  9. [quote name='ewatr']Troche mi ulżyło ...............bo szczerze mówiąc trzydziesto-paro kilowy pies nie wchodzący po schodach to jest problem :oops:[/quote] Powiem wam dziewczyny, że robicie świetne zdjęcia wyszczuplające :diabloti: -nigdy bym nie powiedziała patrząc na nie, że Bianka jest taka duża :crazyeye: !
  10. No dobrze, mamy jakis obraz sytuacji. Mała zrobiła koopę i...ROBALE :angryy: . Tabletki działają :happy1: !! Być może też dlatego jest nieco apatyczna. Obserwujemy ją dalej :loveu: .
  11. [quote name='Ulka18']Reno, Bianca jest taka z 5 razy jak Aldunia ;) nie wiem czy bys ja dala rade udzwignac :eviltong: ale wierze w to, ze sie jednak nauczy :kciuki:[/quote] UPS, no to faktycznie nieco zmienia postać rzeczy...:oops: ! Mimo to wierzę w sunie i jej opiekunów. OFF TOP: Moja nowa sunia waży prawie 20 kg. Raz już ja nosiłam :eviltong: !
  12. Co tam schody, zawsze można sunię wnieść :diabloti: :diabloti: . ALDKA [*] bała sie wchodzić do klatki schodowej i do mieszkania, więc była po prostu wnoszona z dworu na górę :roll: . Jak księżniczka :loveu: :loveu: . Bianka da radę. Ja w to wierzę :p !!
  13. [quote name='Ulka18'] Ja sama jestem po operacji oczu w Klinice w Katowicach, wiem jakie to wazne, zeby dobrze widziec.[/quote] Aguś, mam nadzieję, że wszystko teraz dobrze z Twoimi oczami ? Musisz je mieć zdrowe, bo poprzez dogo TY jestes naszymi oczami na mieleckie schronisko :loveu: ! Kaja też musi dostac szansę, by dobrze widzieć!! Trzymam kciuki za diagnozę :kciuki: .
  14. [quote name='saskia']Reno, spokojnie, naprawdę dość długo zajmuję się bezpańskimi zwierzętami wiem, że kastracja jest zawsze najlepszym rozwiązanie.[/quote] Ja jestem spokojna,tylko niestety miszkam w takim miejscu gdzie odwczesnego ranka do późnego wieczora chodzą ludzie z psami (na prawde jest ich masa). I właściwie 3/4 tych psów lata sobie swobodnie. Co i raz jestem świadkiem psiej miłości. Pewnie dlatego jestem przewrażliwiona :razz: . Ja trzymam kciuki za Księcia :thumbs: .
  15. ALDUNI [*] nie udało się spotkać z Ksmusiem, ale jesteśmy nadal ciekawi co u niego :p?
  16. [quote name='saskia']Kaja, jeśli sunia tej pani by się nie odnalazła, to wydaje mi się, że kastracja nie jest aż tak konieczna- mój Tata np w życiu nie dałby wykastrowac swojego Miśka:lol: taki empatyczny jest:evil_lol: [/quote] Tylko kto zagwarantuje, że Książę kiedyś, na jakimś spacerku nie "zrobi co swoje" zupełnie przypadkem. Częst ludziom zdarza sie nie upilnować pupila- na niejednym wątku rozdawane są "przypadkowe" szczeniaki. Im więcej wykastrowanych podopiecznych, tym mniej bezpańskich, niekochanych bid do porozdawania. Taka smutna prawda. Kiedy nasz egoistyczny naród dorośnie...:roll: ? Twój Tato nie chce kastrować Miśka, bo co? To przyniesie ujmę na honorze? Tylko komu-bo raczej nie Miśkowi :shake: ?!!
  17. Nikt nawet nie odwiedził Indis ?:placz: A ona czeka...
  18. MamY mały problem z załatwianem-a właściewie nie załatwianiem. Dott robi siusiu raz :-o dziennie. Wczoraj też nie robiła koopy. Powiedzmy, że to drugie to może być (choć je już całkiem ładnie, więc też powinna codziennie), ale z tym sikaniem to mi się nie podoba. Nie wiem czy to dalej zwalać na stres czy cos jest nie tak? ALDA po antybiotykach sikała jak najęta, a że załatwiała się początkowo w domu to ciągle latałam ze szmatą. Dott załatwia się w ostateczności. Chodzimy i poza teren na smyczy i po terenie bez smyczy a ona nic. Można chodzić i chodzić a ona wącha, wciąga w krzaki, ale sie nie załatwia. Wczoraj trzymała do końca by wreszcie posiusiać się w samochodzie, bo chyba juz nie mogła wytrzymać. A może stres, że nie wie gdzie jedzie jej w tym pomógł. Nie wiem? Jeśli dalej tak będzie, to znów będziemy musieli poradzić się weta. 3 raz w ciągu tygodnia...:roll: . A może to ja przesadzam :oops: ???
  19. Huzar na pierwszą. No przecież jest taki boom na haszczaki i haszczakopodobne :roll: , a piękny dalej bez domku...?:-o
  20. Skarcić jej nie sposób. TE oczy :roll: ! Odreagowała raczej szybko. Sama poprosiła o miskę :diabloti: :loveu: juz po 16 ( i tabletki na odrobaczenie wpałaszowała w totalnej nieświadomości :evil_lol: ). A wieczorkiem znów poganiała z sąsiadką-koleżanką. Zapomniałam z tego wszyskiego napisać, że mała rano weszła sobie do łóżka (naszego). TZ był w łazience a w łóżku tylko ja, więc chyba doszła do wniosku, że wolne miejsce się marnuje :diabloti: :diabloti: . Oczywiście dostała eksmisję, ale raczej tylko z powodu braku kąpieli. Urobiła nas sobie na wszystkie możliwe sposoby. Dziś wieczorkiem została sie sama na DWIE GODZINY-zadowoliła sie spaniem na kanapie :evil_lol: . KOCHANA ! Oj, po tych dzisiejszych stresach będziemy wszyscy spać jak kamienie!!!
  21. Z gardłem właściwie OK. Dostała jeszcze zastrzyk z antybiotykiem no i nie kąpiemy do niedzieli-tak profilaktycznie. Dziś przeżyliśmy chwile grozy, bo mała dała nam dyla... Wszystko skończyło się dobrze, ale co strachu sie najedliśmy...postarzeliśmy się o dobry rok w ciągu kilku minut. Byłam z Dotty w pracy kilka godzin(czasami muszę jednak popracować a nie chciałam jej zostawiac na tak długo samej).Mała przywitała się ze wszystkimi, obchodziła kąty i nagle... była i nie ma... Budynek jest parterowy przed nim parking i dalej ulica. Obleciałam całą firmę gdy nagle TZ(pracujemy razem) zobaczył ją przy ulicy. Wyskoczyliśmy za nią wołając po imieniu, ale ona zdążyła się już przestraszyć samochodów i zaczęła gnać przed siebie. Nie reagowała na nic. Na całe szczęście, w którymś momencie serduszko wzięło chyba górę nad strachem, bo przysiadła i czekała aż się zbliżymy. Do TZ podeszła już sama. Co ja mam mówić. Przeżyliśmy koszmar. A jak sie wydostała na dwór? Przecież drzwi były zamknięte. Koleżanka z pracy wychodziła na parking do samochodu i nawet nie zauważyła, że razem z nia wyszedł pies. Nie wiem jakim cudem, bo to przecież nie chomik, ale stało się. Po tym wszystkim uświadomiliśmy sobie, że wpadliśmy w Dotty jak śliweczki w kompot - nie wyobrażamy sobie już życie bez niej. Ja jestem jeszcze nieco rozhisteryzowana po historii z ALDĄ. Gdyby coś się stało Dott, ja bym tego juz nie przeżyła. Kasiu- mam nadzieję, że nie masz nam za złe tego, co się stało. Lojalnie Ci o tym wszystkim piszę bo wiem, że masz prawo o wszystkim wiedzieć. Na całe szcęście sunia jest cała i zdrowa, choc pewnie strasznie się wystraszyła. Juz jesteśmy w domu a mała odsypia. Ale gratisami nie pogardziła :p .
  22. Maj ALDUNIA [*] też z poczatku drapała w drzwi gdy zostawała sama. Na pewno bała się, że nie wrócimy. Potem jej przeszło :loveu:. Ciekawe jak bedzie teraz u mnie z Dotty :roll: ?
  23. [quote name='Moriaaa']Dziewczynki..właśnie miałam telefon odnośnie naszego Księcia. Dzowniła Pani spod Warszawy..dom z ogrodem..ostatnio skradziono jej sunie collie..Pani wciąż szuka, ale nawet jeśli mała odnalazła by się, Pani chciałaby dla niej towarzystwo:) Jedyne co Panią troszkę przeraziło to kastracja chłopaka...ma się zorientować, poczytać i podpytać weterynarza...mam nadzieję, że zdecyduje się pomimo kastracji. Co Wy na to? Pani od podanego maila na razie się nie odezwała:([/quote] Oj, kastracja to same plusy :lol: . Oby tylko ktos jej jakichś głupot nie nawciskał. Ja trzymam kciuki za jedynie słuszna decyzję :p !!
×
×
  • Create New...