Miki
Members-
Posts
1623 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Miki
-
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Miki replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Wysłałam troszkę kaski na dobry początek dnia i tygodnia. Mam nadzieję, że ten tydzień okaże się szczęśliwy dla Trusta. A swoją drogą to zadziwiające - pies leży i wydaje się, że jest mu już zupełnie wszystko jedno. I przychodzi człowiek, okazuje swoje dobre intencje i pies inaczej wygląda. Nie tylko stoi, chce być głaskany, ale z jakim zainteresowaniem i nadzieją patrzy. :) Walcz piesku, musi się udać. -
Trust - pozostaje na zawsze w u p. Teresy:-) wiedziałam........
Miki replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Pewnie. Tak mało jest czasu na to wszystko. Ja też chętnie wpłacę na konto, tylko tak mogę pomóc. Ale jak go zabrać ? Nie mam jeszcze takiego doświadczenia, ale staram się nabierać. Wielkie podziękowania, że jesteście.:Rose: -
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
Miki replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
Szaman śliczny piesku - wszystkiego najlepszego :loveu: -
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
Miki replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
:thumbs::thumbs::thumbs: -
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
Miki replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yona']Z allegro wiedzą, Hala... Pani zaczęła oglądać moje ogłoszenia po prostu. Dziwne uczucie, rozmawiasz z kimś, a ten ktoś zna dokładnie historię każdego psa, którego wystawiasz...[/quote] Pewnie, że to musi być dziwne. Ale przecież to jest cudowne, że ktoś to czyta, interesuje się i chce pomóc i że w ten sposób można znajdować domki.:lol: -
Jestem chwilowo w Warszawie, więc napiszę co słychać u Dianki.Psinka jest bardzo kochana i ma się dobrze. Mocno schudła i przybyło jej sporo sił. Biega za ptakami, szczególnie lubi gonić żurawie. Porusza się bardzo żwawo. Wszystko ją interesuje. W ogóle lubi być w centrum zainteresowania. Czesać można tylko ją, piłkę rzucać tylko jej. Jest zaborcza, a przy tym bardzo sympatyczna. Chodzi za mną krok w krok. Jak moja córka próbuje wyciągnąć ją na spacer, wychodzi tylko kawałek, sika i wraca do domu. A kiedy się już wybierze z Agnieszką, przypomni jej się w połowie spaceru, że pani nie ma i wraca do domu. Za mną za to pójdzie wszędzie, nawet biega w kółko wokół samochodu. Trzy razy biłyśmy się o kiełbasę. Nie powiem, abym tak do końca wygrała.Dzisiaj Diana i inne zwierzaki są na Mazurach tylko z panem. Diana spokojnie czeka na mnie i wszystko jest ok. Pozdrowienia dla wszystkich cioteczek od Dianki i od nas.
-
Dziś mija miesiąc od czasu, kiedy Diana zamieszkała z nami.:multi: Jest nam wszystkim bardzo, bardzo miło.:loveu: Dziękuję wszystkim, którzy opiekowali się Dianą w schronisku, pozwolili zachować wiarę w człowieka i nie ustawali w szukaniu jej domku. :Rose: Szczególne podziękowania należą się oczywiście Azzie za jej wielkie serce i ogromną dojrzałość. Adopcja Diany jest w pewnym sensie moim podziękowaniem dla Ciebie Azzie, za to wszystko co robisz dla zwierząt. :buzi:
-
Widzę,ze mój tata się nie przyłożył. Ja to rozumiem z tego parę słów, niestety.;)
-
Tam jest tak: Norka jest ładną, dobrze usposobioną i przeszkoloną suczką. To jest zadziwiające, ponieważ dotychczas nie miała pięknego życia, a jeszcze gorsze widoki na przyszłość, ponieważ miała być zabita. To jest trudne do uwierzenia, ale to prawda. Psychopatka zabija swoje zwierzęta siekierą i przerabia je na szmalec. Norka była regularnie odżywiana i waży teraz ok.26 kg. Znosi dobrze towarzystwo innych psów, kotów i ludzi, jest nadzwyczaj przyjacielska i przywiązana. Szukamy dla niej przyjaznych, usportowionych ludzi, którzy tej wartej miłości suczce pomogą i dadzą jej to uczucie, że jest kochana razem ze swoimi ponadnormę kilogramami.
-
Tak, ludzie patrzyli i z uśmieszkiem, ale i ze współczuciem. A jedna pani chciała nas nawet podwieźć. To postęp, bo jak kilka lat temu targałam do lekarza Jagę (podobne rozmiary), to patrzyli na mnie jak na wariatkę. A Dianie jest wyraźnie lepiej. Chodzi niechętnie, ale nie kuleje i nie płacze:loveu:
-
No nic, idziemy a Diana coraz szybciej sobie poczyna.:razz: A jak zobaczyła kota - można powiedzieć, że bół ustąpił. :evil_lol: I potem już nie wrócił. Taka z Diany jest artystka dramatyczna. Dzisiaj łapka trochę boli, ale na szczęście nic nie spuchło i Diana wstaje ( chociaż płacze przy tym żałośnie).:placz: Ból skręconych nóg towarzyszył mi wiele razy. Jest to bardzo przykre, ale może przejdzie. Myślę,że do wyjazdu wszystko przejdzie. Musimy po prostu bardzo, bardzo uważać. Córka mówi, że Diana świetnie do nas pasuje. My obie w nerwach też mamy różne wypadki. :evil_lol:
-
Po wczorajszej przygodzie u lekarza Diana porządnie mnie wystraszyła. Tak okropnie szybko chciała stamtąd wyjść, że w progu skręciła sobie przednią łapę.:placz: Wet obejrzał, dał zastrzyk na ból i powiedział, że chyba trochę w tym histerii. Trochę Diankę niosłyśmy, trochę szła sama, jakoś tam dotarłyśmy do domu. Musiałyśmy się spieszyć, bo cioteczka Azzie miała przyjść. W czasie wizyty biedny pies był cierpiący, nie mógł chodzić. :placz: No coś strasznego. Do wieczora leżała i popiskiwała. Jak przyszło do spaceru - nie można jej było podnieść. Włożyłam smycz i wychodzę - tak po prostu. Dianka wstała i poszła za mną, kulejąc i popiskując. :placz: I tak było do trawnika. Tam się okazało, że są na świecie ciekawsze niż ból łapy rzeczy.
-
Szaman skrzywdzony przez człowieka. Znalazł DOM!!
Miki replied to azzie5's topic in Już w nowym domu
Jaki śliczny piesek !!! -
U Diany wszystko w porządku. :loveu: Z dnia na dzień sunia czuje się coraz pewniej. Bierze udział w życiu rodzinnym. :lol: Można powiedzieć, że wszędzie jej pełno. Wszystko ją interesuje. W dzień mało śpi. Bawi się pluszakami. Szczeka na Mikę, żeby się z nią bawiła. Bardzo lubi chodzić na spacery. Troszkę schudła :evil_lol: , ma coraz lepszą kondycję. Wiemy już, że ciasto zostawione na niskim stoliku nie ma żadnych szans.:evil_lol: Jest bardzo zazdrosna. Nie daje przejść, zastawia sobą drogę, żeby się nią zajmować. Potrafi dać buziaka nad ranem. ;) Mika czuje się trochę zdominowana, ale czasami kładą się już na jednym posłanku. na spacerze zaczynają się bawić ze sobą. Gdybyś Azzie znalazła czas by nas odwiedzić, to jesteśmy w Warszawie do 14.06. Później Dianka z całą resztą wyjeżdża na Mazury.
-
Przepraszam,że się wtrącam, ale wydaje mi się że najlepiej byłoby do niego zadzwonić, podziękować bardzo serdecznie, powiedzieć, że to piesek uratowany, że jedzie do nowego domu i na pewno z rozmowy da się wyczuć czy chce nagrodę. Ale trzeba dać mu sznsę, może zrobił to z dobrego serca?