Jump to content
Dogomania

Miki

Members
  • Posts

    1623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miki

  1. [quote name='agata51']Pół roku w hoteliku - pełnia szczęścia. Dwa tygodnie we Wrocławiu - raj. I tak nagle, tuż przed wyjazdem do domku...? Dziewczyny, pewnie kubeł zimnej wody na łeb by mi się przydał.[/quote] Daj spokój, teraz najważniejszy Patos. Bardzo współczuję dziewczynom. Tyle starań tyle serca i tak strasznie nie wychodzi. Taki radosny był na zdjęciach - przecież nic mu nie było :placz:
  2. Dobranoc kochany biedaku śpij spokojnie, może jutro poczujesz się lepiej
  3. Wszystko w porządku u Kumpla? Można go zdjąć z podpisu?
  4. [quote name='irenaka']Badania Patoska wyszły w normie. Jutro Bożenka odbiera wyniki i dalsze zalecenia naszej Danusi. Nie wiem, czy to dobrze, bo gdzie teraz szukać.[/quote] Nie znam się, ale badania w normie to chyba dobrze. Tak w ogóle to jesteście cudowne.:loveu: Tak zajmujecie się Patosem, macie w sobie tyle siły. A to, że nie zawsze wszystko wychodzi - no cóż psów w potrzebie jest bardzo dużo, a sensownych domków jak na lekarstwo. I tak wykopujecie je gdzieś spod ziemi. A może to stres wywołał te ataki ? Może mu przejdzie?
  5. Bardzo się martwię i taka cisza u Patosa :shake:
  6. Stracił Niepołomice - wszystko co miał. Jeszcze podróż w nieznane. Za dużo to dla biedaka. Chociaż jak jechał ze schronu do Gusi i dalej dobrze to zniósł:roll::shake: Teraz najważniejsze zdrowie Patosa Oj przydałby się baardzo dogomaniacki spokojny dom :razz:, chociaż teraz na pewno lepiej go nie ruszać:shake:
  7. [quote name='beba'] Rozmawialam z kierownikiem i okazalo sie ze psina nie moze absolutnie przebywac z psami dominujacymi nawet jesli byl by to szczekliwy pekinczyk:shake: w momecie agresji ze strony innego psa Patos dostaje czego w rodzaju padaczki:roll: ja osobiscie tego nie widzialam wiec nie moge dokladnie powiedziec na czym to polega[/quote] [SIZE=3][COLOR=black]To jest cytat z [COLOR=red]PIERWSZEGO[/COLOR][COLOR=black] postu, więc chyba nikt nie może mówić o zatajaniu prawdy.[/COLOR][/COLOR][/SIZE] Jak minęła noc? Z nerwów nie mogę się wziąć do pracy, a tu trzeba znowu kota w transporter i do weta:placz:
  8. [quote name='agata51']Nie wieszajmy psów na Asi. Nie wiadomo, jak było. Może sama wracała do Niemiec? Miała zabierać tak chorego psa? Ataki padaczki co 4 godziny w czasie podróży - wyobrażacie to sobie? Może Aśka i jej TŻ muszą na kilka godzin dziennie iść do pracy? Mają zostawić psa samego w domu? Nie potępiajmy nikogo, zanim nie poznamy faktów. [/quote] Agatko kochana, bardzo Cię lubię, bo byłaś z Patosem od początku, również w chwilach, kiedy nie było wiadomo czy Patos żyje. Jak byłam młoda też byłam bardziej skłonna do osądzania ludzi, ale wiesz gdyby tak było jak piszesz Irenka by nam to na pewno napisała. Gdyby były racjonalne podstawy do takiej decyzji rozumiałaby je i my byśmy je zrozumieli. Niestety stało sie inaczej. Najgorsze, że zostało narażone zdrowie Patosa. Bardzo się o niego martwię. Proszę o częste wieści. A Asia? Cóż miała mnóstwo czasu by biegać po różnych wątkach a wątku psa, którego tak kochała nie przeczytała? Nie chcę jej osądzać. Myślę, że pewnie będzie miała psa i będzie dla niego dobrą panią. Jednak jak widzę takie "och ! i ach ! - jak ja kocham psa", którego na oczy nie widziałam, to otwiera mi się w kieszeni nóż, bo wiem, że ta miłość może w każdej chwili prysnąć jak bańka mydlana. Patos - przesyłam pieniądze i trzymam kciuki.
  9. [quote name='monika083'] mysle jednak ,ze tez trszke wina lezy po naszej stronie ,ze nikt nie zbadal tych rzekomych atakow padaczki wczesniej -moze nie doszloby do takiej sytuacji jak teraz[/quote] Z tym to ja się akurat nie zgadzam.:shake: Wiadomo, że pies po poważnych przejściach może mieć różne problemy i najczęściej je ma. Nie jest sztuką wziąć sobie biednego pieska i pokazywać wszystkim jak to się go uratowało. Jeśli nie jest się gotowym na kłopoty to lepiej sobie dać spokój. Przecież w końcu każdy, nawet najmłodszy i najzdrowszy pies będzie miał problemy ze zdrowiem tak jak my i trzeba być na to przygotowanym. Jak się trochę ogarnę wyslę moje 5 dyszek
  10. O matko kochana. Beba coś tam pisała, ale Patos był tyle czasu w Niepołomicach i nic. Nie rozumiem:shake:
  11. Vario przecudny....na każdej fotce widać jaki kochany. A ja jako osoba doświadczona w kopaniu w glinie :-( jestem przekonana, że nic tam się złego nie może stać.
  12. [quote name='irenaka'] A Patosik grzeczny, wykąpany i robi co trzeba na spacerkach:multi:.[/quote] :multi::multi::multi: Kochana psina
  13. Wieści cudne. Wszystko według planu.:evil_lol: :Rose::Rose::Rose: Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla wszystkich, którzy pomogli Patosowi :loveu:
  14. Nie dobiorą się. Ja też się tego bałam. Wilki 800 m od działki? Mój tz widział przed świętami 4 wilki bardzo blisko domu. Pobiegły gdzieś dalej, ale w okolicy narobiły sporo nieszczęścia. Boję się
  15. Fantastycznie:multi::multi::multi: Podziękowanie dla wszystkich Szczególnie dla Cekinki:buzi:
  16. Będę ryczeć:placz::placz::placz::loveu::loveu::loveu:
  17. [quote name='gusia0106']Dostałam smsa od Irenki, że Patos pojechał :multi::multi::multi:[/quote] :loveu::loveu::loveu:
  18. [quote name='__Lara'] No właśnie, kto ma teraz czuwać nad losem psów, nad którymi czuwała Cekinka? oto jest pytanie :roll:[/quote] To bardzo ważne pytanie. Nawet jeśli popełniła błąd, to dlatego, że wzięła na siebie za dużo obowiązków. Nie da się tego błędu naprawić? Nie da się nic zrobić?
  19. Gusiu, ja myślę, że jest dokładnie tak jak w Twoim śnie. Wszyscy nasi kochani bliscy są razem i patrzą na nas z góry. I są zdrowi, nic ich nie boli. Nawet jesli jest to tylko w naszych sercach czy umysłach. I nie ma tu żadnego podziału na ludzi i zwierzęta. Miłość powoduje, że żyją w naszych sercach, a tylko my cierpimy. Moja Diana była z nami niecałe cztery miesiące. Miała mi pomóc pozbierać się po wszystkm, co wcześniej się stało. I tak było. Wcześniej wydawało mi się, że mojej Gusi (Jagi, Jagusi, Gusi) żaden pies nie zastąpi. Widziałam ją wszędzie. Jaga bardzo długo chorowała. Była niewidoma. Miała cukrzycę, chore stawy. Właściwie to wszystko miała chore. Ale wychodziłyśmy z takich opresji, że wydawało mi się, że zawsze tak będzie. Aż pojawiła się następna choroba. Nie było żadnych szans. Nigdy nie myślałam, że pojadę do weta po to, tym razem wiedziałam, że nie mam prawa zatrzymywać jej chociaż na pięć minut dłużej. Jaga tak bardzo mi ufała. Ach, później wydarzyło się tak wiele, a jednak tęsknię za Gusią wciąż tak samo :-(:-( W dniu, w którym po raz pierwszy w życiu powiedziałam sobie, że jestem szczęśliwa, obie Diana i Mika odeszły. Byliśmy na pięknym, długim spacerze - Mika, Diana, Ajaks i ja. Zrobiłam im zdjęcia. Było tak cudownie. Byłam przekonana, że wszystko się ułoży. Diana to sprawiła. Jej radość, jej miłość, jej mądre, kochane oczy. Gdyby w mojej głupiej głowie zaświtała myśl, że coś im grozi, mogłabym je uratować. Wyrok już zapadł, a ja czułam się szczęśliwa.... Tego dnia świat się dla mnie skończył. Minęło półtora roku. Upływ czasu niczego nie zmienia. Jedyne czego chcę to usiąść przy ich grobie i tak już pozostać. Wiem, że to głupio brzmi, ale jestem przekonana, że Diana się mną opiekuje. Od czasu kiedy pojawiła się u nas, wszystko zaczęło się układać. Tylko Diany z nami nie ma....:-(:-( Jedenaście dni później Neigh wzięła mnie za łeb i zawiozła do schroniska po Delmę. Nie minął miesiąc pojawił się Ciapek. Nie jest mi łatwo. Boję się, że coś im się stanie. Jedna z opiekunek Diany napisała mi, żebym jechała po Delmę, bo szkoda każdego dnia, który ona spędzi w schronie. Tak też bym zrobiła na Twoim miejscu. Pojechała do schronu. W Delmy schronie był taki młodziutki piesek. Bardzo chciał, żeby go zabrać. Miał czerwone, łyse, spuchnięte łapki a stał w jakiejś mieszaninie odchodów, jedzenia i robaków. Nie mam nadziei, że on jeszcze żyje:-(:-(
  20. Oj Ciulewna, no coś ty. Mało twoja pani ma roboty....
  21. [quote name='pati']napisałam do 3 modów w tej sprawie zobaczymy co odpowiedzą. Z trgo co wyczytałąm cekinka spozniałą się z wysyłką pzredmiotu , ktory wylivytowała anetta. W związku z tym zgłosiła ją ona na czarne kwiatki bazarkowe i ktorys z modow dał jej za to bana. Na litośc boską jak sie ktos spoznia z wysyłka to chyba nie powod zeby robic az takie zamieszanie. Pzreciez mamy telefony mozabyło zadzwonic do cekinki i spytać co sie dzieje. Dziewczyna ma szkołe, jest bardzo młoda a jednak nie potrafi pzrejśc obojętnie obok krzywdy psa. A ze czasem coś ejj nie wychodzi trudno. Stara sie jak moze i uratowała juz nie jedno stworzenie. [/quote] Tez mam nadzieję, że wszystko się wyjaśni. Nie znam Cekinki, ale podziwiam ją za to co robi. Bez niej dogo wiele straci. :-(
  22. Napiszę. Teraz jednak duże zamieszanie w domu, pakowanie. Wyjeżdżam, będę przez tydzień tam, gdzie zostało moje serce. Napiszę jak wrócę Trzymaj się, ja też strasznie tęsknię.
  23. Śpisz Patosku? A może śni Ci się Twój domek? A to nie sen piesku, domek jest, czeka na Ciebie.:loveu:
  24. Chciałam coś napisać, ale myśląc o tym przeryczałam cały dzień. Jestem już przyzwyczajona - w metrze, w autobusie, na ulicy - wszędzie ocieram cieknące łzy. Czas niczego nie zmienia.....
  25. [quote name='Cekinka13*']:lol: Prawdopodobnie wizytę poadopcyjną zrobi moja znajoma z Łodzi w piątek! ;)[/quote] Bardzo się cieszę. Trzymam kciuki, żeby wszystko było OK.
×
×
  • Create New...