Jump to content
Dogomania

Miki

Members
  • Posts

    1623
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Miki

  1. [quote name='irenaka']A co Cię niepokoi Miki?[/QUOTE] Teraz latam. Napiszę jak przylecę.
  2. Patosku, niepokoją mnie wieści od Ciebie :shake:
  3. Hej Patosku! Czy u Ciebie też tak leje?
  4. [quote name='gusia0106']Irenko - imieninowe wszystkiego najlepszego !!!! :BIG::knajpa:[/QUOTE] Wszystkiego naj najlepszego!!! :Rose:
  5. Fantastyczne wieści, jaki Diger piękny:loveu:
  6. Patosku, martwię się, cioteczki się denerwują. Powiedz im, żeby przestały. I tak wszystkie są kochane - prawda?:loveu:
  7. [quote name='Neigh'] W ten sposób żaden z tych psów domu nie znajdzie. A zbieranie kolejnych 15 - 20 tys na kolejny rok ich utrzymania w kojcach.......uważam za moralnie nietrafione. W piątek zabrałam z ulicy psa, wiem o sytuacji Rudzika. ... w morzu potrzebujących nie stać nas na ustawiczne szukanie dziury w całym. Zresztą dlaczego???? do diaska Bardzo mi zależy,żeby te psy znalazły super domy. Ale nie można ich odrzucać, zawsze można sie doszukać jakiegoś "ale". Wszystkie jakoś do domu poszły......z Niepołomic tylko ten, który przyjechał do Warszawy i ten o którego się dym zrobił..... Lepiej zeby były w kojcach? Drugi rok? Zlituj się....... Żaden pies mi z adopcji nie wrócił ( no jeden, ale to nie ja sprawdzałam i kontaktowałam się z domem), żadnemu się krzywda nie stała. Jednego uśpiono z powodu padaczki.........fakt mogli dłużej walczyć. Ale nie uważam, zeby psy były szcześliwie wyłącznie zamykane w mieszkaniach.] ........................................................................................ Wiem, że nie powinnam się wtrącać, ale ponieważ sprawa dotyczy również Patosa to nie wytrzymam. Dla mnie cytowane słowa Neigh to stu procentowa prawda. Ja też chciałabym najlepszych domów dla psów z dogo, w szczególnosci dla Patosa. Jestem wszystkim bardzo wdzięczna za zajęcie się Patosem. Ale wiem, że nie mamy właśnie moralnego prawa zajmować się tylko wybranymi psami. Jest mnóstwo "Patosów" i musimy myśleć i o nich. Zawsze denerwowało mnie na dogo nadmierne troszczenie się o jedne psy, a nie zauważanie innych. Nie jestem w stanie normalnie żyć mając świadomość tego, co się po schonach i u "właścicieli" dzieje z psami. I nawet trudno mi się czasami cieszyć, że u Patoska wszystko dobrze, że tak pięknie wygląda, jak sobie przypomnę te wszystkie psy, które były z nim w schronie koło Ciechanowa.
  8. Dzień dobry, Patosku :loveu:
  9. [quote name='irenaka']Miki:loveu: Ja o swoich obawach też napisałam do tej Pani. Teraz pomyśl o mojej sytuacji. Podejmowanie decyzji o ewentualnym oddaniu psa to koszmar dla mojej psychiki. Zwłaszcza gdy chodzi o Patoska. Tak miało być super jak jechał do Kocurka i co? Jak wrócił to przestałam pracować, jeść i spać. Wszystko zapisywałam na kartkach, bo przestałam panować nad swoim życiem. Ja się do tego nie nadaję. Ale wiem jedno, ta Pani która się stara o Patoska ma też obawy.[/quote] Wszyscy wiemy, że się do tego świetnie nadajesz:loveu:. I że jest to bardzo trudne też. Dla mnie jest to zbyt trudne. Ja po swoich osobistych doświadczeniach od dwóch lat nie panuję nad swoim życiem. Chodzę z kąta w kąt, opycham się bez sensu i takie tam. Zawsze może nie wyjść, mimo wszelkich starań. Ale wiem, że zrobisz dla Patosa wszystko co tylko można.:loveu:
  10. A ja się boję. Wiecie, ile Patos przeszedł. Boję się, żeby znów ktoś go nie skrzywdził.:shake: No dobra, przecież wiem, że nie może bez końca siedzieć w hotelu, że ... Ale i tak się boję.:nerwy::???:
  11. Ja tam trzymam kciuki za Patoska stale, żeby zdrowy był i dobrze mu się działo. A jak chcecie być wredne, to sobie bądźcie, oby tylko domek wredny nie był.
  12. [quote name='jayo']Ja tez nie wiem, czy to miarodajne - zawsze moze traktowac kota jako element komputera :-)[/quote] No, moja sunia - która niestety goni koty i na otwartym terenie jest całkiem niebezpieczna - siada obok komputera i popiskuje, żeby kot uciekał. A jak nasza Sisi jest na podłodze to stoi nad nią cała napięta i gotowa. Potrafi też w desperacji popychać ją nosem. No uciekaj no... jak mam cię gonić. W takiej sytuacji wszystko zależy od kota. Sisi nie będzie uciekać:lol: i nie ma problemu.
  13. Z tego wynika, że finanse Patosa wcale tak dobrze nie wyglądają.:placz: Hotelik 500 zł miesięcznie, a na koncie 80 zł :razz:
  14. Jesteście wszystkie kochane, że tak przejmujecie się zdrowiem Patosa. Patosa, który gasł w oczach bez żadnej nadziei na poprawę losu. Neigh ma jak zwykle rację, ale rozumiem w pełni Irenakę. Co innego jak pies jest w domu, a co innego sam w boksie. Stąd może ten lęk o niego. Ale z drugiej strony z domu też się wychodzi i zostawia psa na długie godziny. I tak być musi. Chorych ludzi też się zostawia, jak nie ma innego wyboru. Zresztą widziałam atak padaczki u chłopaka, który układał akurat słoiki z ogórkami w markecie. Wszyscy bardzo mu współczuli, ale nie znalazła się tam dla niego bezpieczniejsza praca. Został zwolniony tego samego dnia. Będzie dobrze Patosku. Zrobię dziś przelew.
  15. Wyśledziłam ciocię Agatkę.:evil_lol: Może zajrzy do Patoska?:niewiem: A może spać pójdzie?:hmmmm:
  16. [quote name='marysia55']i znowu wraca niepokój :shake:[/quote] Właśnie. Żeby tak Patos był już w swoim domku
  17. Oj Patosku, tylko nie choruj nam kochany
  18. A ja byłam u moich suń. To już dwa lata.:-(:-(
  19. Widziałam ostatnio na Mazurach taką wielką potrójną tęczę. Pomyślałam o Was; tak mi jakoś te słowa się przypomniały: Ja deszczowym dniem Ci przyniosę z ziem Gdzie nie pada deszcz Pereł deszczu sznur Jeśli umrę z chmur Spłynie do twych rąk Światła złoty krąg I to będę ja.
  20. Cześć Patosku kochany. Nocne mizianko od ciotki miki:loveu:
  21. Dwa lata temu byłam szczęśliwa. Nie wiedziałam, że stoję nad przepaścią... Diano kochana...
  22. Bardzo ładne allegro :loveu:
  23. Śliczny niedźwiadek:loveu:
  24. Gdyby nie to, że często pojawiają się nowe fotki Patosa, nie poznałabym chłopaka. Bardzo się zmienił:loveu:
×
×
  • Create New...