Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. [quote name='Sankja']salbinka. moje myślenie jest proste: chcę pomóc psu. Nie człowiekowi, psu. CHcę, żeby jak najszybciej opuścił schron i znalazł dom stały. Ale nie chcę żeby pieniądze, które są na niego przeznaczone trafiły do człowieka a nie bezpośrednio do psa. Wiem, że to wasze pieniądze ale lepiej spożytkować je w taki sposób, żeby psiak od razu trafił do DS. Dziewczyny, czy istnieje szansa, że wyciągniecie go z kojca i zrobicie lepsze fotki?[/QUOTE] 1. "Za parę dni, kiedy skończy się kwarantanna, zostanie uśpiony" - to zdanie z założycielskiego postu. 2. Wydawanie do DS psa, o którym kompletnie nic nie wiadomo - dyskusyjne bardzo. 3. Rozważanie czy "płatna miłość" ma sens to raczej nie na teraz - teraz ważne jest żeby przeżył i żeby był BEZPIECZNY. Rozumiem, że masz swoją koncepcję, reszty NIE. Jak to piszą? EOT.
  2. Sankja, nie rozumiem Twojej agresji i niespecjalnie Twojego toku myślenia. Ewanko, przykro mi, że mój telefon spowodował, że musisz czytać takie rzeczy :shake:. Jego trzeba wyciągnąć. Szukać rozwiązania. Trzeba też sprawdzić tę ofertę od Dogo07.
  3. Do Sankja. Nie. Tego to trochę za wiele. To ja zadzwoniłam do Ewanki i POPROSIŁAM o rozważenie tymczasu oraz odpowiedź na MOJE pytanie na wątku - bo czasu podobno nie ma a nie było pomysłów. To raz. Dwa - wstyd pisać w ten sposób, kiedy pies czeka na igłę. Albo wspólnie szukamy rozwiązań albo... nie wiem, o co tu chodzi (?):crazyeye:
  4. Potrzebna też organizacja na miejscu (wyciągnięcie pudlisia) i działanie organizacyjne na przyszłość...
  5. [quote name='Ewanka']Miejsce jest, ale ... TZ wyjechał, jutro wraca, a przez telefon nie powiedział nie ;) Mamy psa Zorbę, adoptowanego na dogo, który nie kocha samców, ale może chłopaki się dogadają ... w razie czego, przez jakiś czas mogłabym ich izolować ... są u nas dwa budynki, ale nie ma kojców! Można na razie potraktować miejsce u nas jako DT awaryjny (!!!) ... żeby potem nie okazało się, że nie zdążyliśmy uratować staruszka, że spóźniłyśmy się o dzień lub dwa.[/QUOTE] Myślę, że w takim razie należy to rozważyć - czas tutaj gra ogromna rolę :(. Pomysł mam taki, że żeby jak najszybciej wyciągnąć go z tego pseudo schronu i żeby był już bezpieczny - awaryjnie opłacę pierwszy miesiąc pobytu. Na następne miesiące będą potrzebne deklaracje, ale przez ten czas spokojniej zbierzecie. Widzę, że 50zł deklaracji już jest :) Nawet jeśli okazałoby się, że psy u Ewy nie zaakceptują się i trzeba szukać innego miejsca na ew. dłuższy pobyt, to i tak lepsze niż aktualna cela śmierci. Trzeba go jak najszybciej zabrać. PS. Dziękuję Ci, Ewo:loveu:, serdecznie za rozmowę.
  6. Bardzo się cieszę, że zostaje na stałe :) (Przepraszam, za brak odpowiedzi tutaj na watku (była pani wstępnie zainteresowana adopcją małej suczki) - wymieniłam za to PW ;)) Gratulacje i wszystkiego najlepszego dla Mai i jej Pani :)
  7. Zapisuję :(. Co to za schronisko... Jeśli powiedzenie w schronie, że zostanie zabrany, da mu więcej czasu, to trzeba tak zrobić - na początek. Renato5 - a w Twoim hotelu nie znalazłoby się miejsce? (nie znam sytuacji, ale słyszałam wspaniałe opinie o Twoim dt).
  8. Jestem przekonana o prawdomówności Tamb. Nagrywaj lub dopytaj raz jeszcze o przebieg naszej rozmowy, jeśli Cię to interesuje. Wnioski wyciągam z rózmów z tamb i następnie z behawiorystkami. Przedstawienie ich nie miało na celu ataku. Agamiko, nie mam specjalnej motywacji, żeby z Wami kruszyć kopie. Ostatecznie jest lato, skrzynka lepsza niż pieniek (tu bez ironii) i cóż. Maks się w Lednicy ostoi. Nie mam powodu sądzić, że nie. Kłaniam się nisko i nie przeszkadzam.
  9. A skąd wiesz, do jakiego hotelu "chciałabym" wysłać Maksa? W rozmowie z Tamarą mówiłam jedynie o poszukaniu hotelu, to raz. Dwa zaproponowałam wizytę i współpracę z p. Włodarczyk. Myślałam o znalezieniu miejsca, w którym jej obecne i ew. przyszłe zalecenia (które z kolczatkami nie mają nic wspólnego) mogłyby być realizowane. Metoda małych kroków, i na teraz podniesienia warunków tak, żeby jak najbardziej podnieść poczucie bezpieczeństwa Maksowi i ograniczyć stres. Bez żadnego przymusu - tak samo jak kolczatka krzywdą jest rozważany czy "wygdybany" powrót - nawet czasowy - na łańcuch.
  10. Ok. Widzę, że to nie ma sensu tak jak pisanie do mnie o kolczatkach. Nie rozumiemy się. Cześć, nie wtrącam się
  11. Bardzo się ucieszyłam z tych wieści :). Alu, wspaniale, że udało Ci się wpłynąć na postawę p. Zbyszka. Na ile mniej więcej starczy Areskowi ten worek karmy?
  12. Powodzenia :) i dużo szczęścia życzę Tobie i Twojemu już Hektorkowi :)
  13. To jest b. dużo. Ale widzę to tak, że potrzebne jest miejsce, gdzie pies będzie miał szansę na więcej niż tylko kojec ze skrzynką i uzależnienie od ograniczonych możliwości dojazdów do niego. Jestem gotowa dołożyć się - jeśli koszty wzrosną, tak jak mówiłam, zawieźć też do Maksa behawiorystkę, opłacić wizytę i konsultację, ale żeby to miało sens, to wcześniejsze i ew. następne zalecenia muszą mieć szansę rozważenia i realizacji. No i musi być [B]dialog[/B]. Ja nie widzę go jako psa adopcyjnego teraz w żadnym razie, mnie chodzi o to w tym wszystkim tylko, żeby określić jakieś optimum dla niego i do tego dążyć. Dać jakąś wiedzę, która będzie wykorzystana, żeby żyło mu się lepiej. Choć trochę. Skoro podjęłaś decyzję o szukaniu mu już domu, to wypracowanie tego "optimum" niech tego też dotyczy. Oczywiście decyzja należy do Ciebie, nie chcę się narzucać.
  14. No tak, Twój zapowiada się marnie przy drugiej młodości Ciapka ;), ale Ciapek to szczęściarz, że trafił na Ciebie. Powodzenia w Bonarce :)
  15. Rozmawiałam z p. Kasią z Białego Psa - nie podejmie się - określa swoje doświadczenie jako niewystarczające w tym przypadku. P. Włodarczyk jest w stanie odwiedzić Maksa po 17. o8. (teraz wyjeżdża) To, co radzi do tego czasu: 1. Skrzynka w kojcu to porażka - nie musi być póki co, wypasiona buda, ale musi być miejsce, w którym Maks będzie mógł się schować i ograniczyć sobie pole widzenia. Chociaż dwie skrzynki tak ustawione, żeby mu to zapewnić. Noce też nie będą wiecznie ciepłe, ale to inny temat. 2. Karmienie nie raz czy dwa razy dziennie a dziesięć malutkimi porcjami - przez siatkę kojca. Jeśli Maks zacznie/ lub już wykazuje pozytywne zainteresowanie człowiekiem - robić to samo delikatnie uchylając drzwi kojca (szparka). Potem można uchylać coraz bardziej. zamykając po wszystkim jakby nigdy nic. 3. Mogą robić to różne osoby w zależności od reakcji psa. 4. Coś do długiego zgryzania raz na jakiś czas - żwacze to za mało - kość prasowana lub kong. Tamaro, skoro ogłaszasz: Myślenie o jakimś etapie z łańcuchem na ew. przyszłość nie pomoże Maksowi, jeśli ma być kiedyś poprawa a nie eskalacja. Jeżeli już - to kojec z możliwością wyjścia na większą przestrzeń. Teoretycznie - siedzi w kojcu za dnia, na noc - kiedy nie stwarza zagrożenia, biega na zabezpieczonym terenie, gdzie ma możliwość na samodzielną zabawę - np. szukanie i zdobywanie jedzenia. Raczej nie widzą szans na to, że Maks stanie się kiedykolwiek psem domowym, chociaż to tylko rozmowy telefoniczne. Maks zachowuje się modelowo w stosunku do tego, co przeszedł. Może jakieś wspomaganie farmakologiczne, ale to teraz gdybanie, ważna jest konsultacja na miejscu.
  16. Wczoraj poszła pierwsza wpłata. Trzymaj się, Hektorku i utyj trochę ;). Wspaniale, że ze zdrowiem w miarę dobrze i że już jest bezpieczny. Buziaki w nos i najlepszego domu pod słońcem :)
  17. Ciapek - Cytrynożerca :). Robi się z niego fajny brodaty łobuziak :)
  18. Co u Anika? Upały zelżały? ;)
  19. Dzięki tamb Maks nie skończy na tym malowniczym pieńku, który widać przy budzie na poprzednich fotkach... [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TE9P78p16gI/AAAAAAAACJI/3QbfgaskgwY/IMG_4349.JPG[/IMG] Nie dał się dotknąć, nie dał zbyt długo na siebie patrzeć. Ale dojechał. Z hotelu mam dwie foty, ale Maks jest na nich po środku usypiającym.
  20. Dokładam te zdjęcia, które mam z odbioru: Tak mieszkał Maks przez całe swoje życie [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TE9MmI-MEGI/AAAAAAAACH4/TvJLS8NJ6mM/IMG_4343.JPG[/IMG] [IMG]http://lh6.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TE9NU2FDeSI/AAAAAAAACII/MbO1hX70xSQ/IMG_4344.JPG[/IMG] [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TE9N6SCWNMI/AAAAAAAACIY/MdcyHL8seYQ/IMG_4345.JPG[/IMG] Tu widać "relację" z "panem" - tak się "pan" zabierał za Maksa - szykował do drogi, na szczęście nie - jak sobie planował - tej ostatniej. Śpieszył się bardzo, aż się spocił. Maks warczał na "ukochanego pana"... [IMG]http://lh3.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TE9PBuYdG-I/AAAAAAAACIo/pAB0VxgaH_U/IMG_4346.JPG[/IMG] [IMG]http://lh4.ggpht.com/_-4Mmn7oWYI8/TE9PUsuSQZI/AAAAAAAACI4/AeNeM_0B7aY/IMG_4347.JPG[/IMG]
  21. W takim razie postaram się zrobić wzór plakatu - jakby się nie udało w Bonarce, spróbujemy może akcji plakatowej - czasem skutkuje :) Prześliczny jest Ciapek na tych fotkach.
  22. Podawałam na CZK i na wątku krakowskim, podam też na pw w razie potrzeby.
  23. Wysłałam tej pani link do strony misieek. Ze szczególnym wskazaniem na Daffi, bo o niej wczoraj rozmawiałyśmy. Jeśli wybierze, będzie dzwonić już bezpośrednio do misieek.
  24. BlondiT... :) Dzięki za pw i wieści :). Ha, ha, jaki ten Kraków mały. Fajnie, że Rodzinka Patynkowa ma też inne dogomaniackie znajomości :) A że Dom wspaniały, no, ba - fakt :). Pozdrawiam serdecznie
×
×
  • Create New...