Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Mam pytanie: Od kilku miesięcy mieszkam w domu (bezpośrednie wyjście na ogród) - no i... pojawili się ostatnio hmm... lokatorzy na gapę - myszki. Ponieważ nie potrafię użyć radykalnych środków (no, nie mam serca pozbawić ich życia trutką czy łapką, a eko łapki (takie nie robiące krzywdy) myszki mają w nosie) - mają się ostatnio, cóż, coraz lepiej. Jest to nowy dla mnie kłopot (brak znajomości zagadnienia), ale... Pytanie dot. tego, czy w jakikolwiek sposób ich obecność może zagrażać psom? Czy mysz może przenosić groźne dla nich choroby (ostatnio np. myszka buszowała worku z karmą, moja suczka upolowała też jedną). Pozdrawiam A.
  2. Ogromnie, bardzo się cieszę, Baziuu.... :loveu:
  3. Pewnie, że wyjątkowy i miejmy nadzieję, że jest mu dobrze w swoim domu. Powodzenia na wizycie, DIF (Będą zdjęcia?:))
  4. Ja dziękuję tym wszystkim, którzy pomagali, za wszystkie rozmowy,spotkania, wizyty, listy, za całe zaufanie i wszystkie pozostałe prośby o współpracę oraz za wszystkie wskazówki i dobre rady... Wcześniejsze milczenie wynikało z danego słowa-po to, by Bazio spokojnie doczekał u nas adopcji. I doczekał... Teraz odzywałam się na wyraźne sugestie Pani. Jak jest w rzeczywistości, wiem nie tylko ja-ale co innego forum,co innego priv. Baziowi życzę najwspanialszego domu. Wierzę, że w końcu taki znajdzie... Pani Doroto, mam kontakt do osoby,która odzywała się w sprawie adopcji Bazia przed finałem u Ursy. Proszę dać znać, przekażę kontakt na priv. Jeśli zajmie się Pani Baziem - są jego pieniądze - 100 zł d elik i jotpeg - proszę podać formę, w jakiej mam je pani przekazać na Bazyla.
  5. "Każdy i tak myśli co myśli" - dokładnie - również kasuję.
  6. [quote name='wellington']Otoz to ! [FONT=&quot] Moglabym go wziac, ale musialby byc tylko moj ! [/FONT][/quote] W takim razie mamy drugą możliwość. Jak rozumiem, jest pani gotowa przyjąć Bazia, jeśli kobix zdecydowałaby się przekazać pani prawo własności?
  7. Jestem gotowa współpracować z panią Xenią.
  8. Jestem gotowa po raz kolejny (!) dać Baziowi DT jeżeli stroną współpracującą i odpowiedzialną za psa (w sensie własności) będzie TOZ krakowski.
  9. EFA olie. Działa świetnie.
  10. Przykład wzięty z jednego z aktualnych wątków na dogo, ale chodziło mi tylko o to, że różnica zdań może być tak diametralna (z tym schronem to była tylko groźba, z tego, co czytałam) i tak brzemienna w skutki - dla psa. Jeszcze inna kwestia to wzajemne poszanowanie we współpracy... ale nie wiem, czy to na ten wątek tematy... Dzięki i pozdrawiam :)
  11. Jak ma się do czynienia z porządną fundacją to pół biedy ;). Oprócz tego jednak często współpraca dotyczy dwóch fizycznych osób. Ech, ciężko być takim dt...
  12. Swoją drogą przydałby się wątek - vademecum dot. współpracy dogomaniaków przy adopcjach. Coś, co by pomogło dobrze i zgodnie współpracować i minimalizować konflikty.
  13. No właśnie - prawa do psa... Czy opiekun tymczasowy, zakładając,że nie ma prawa własności, ma jakiekolwiek prawa? Np.: Wzięta na tymczas suka okazje się być w ciąży (stało się to np. w schronie). Opiekun tymczasowy ma zasadę, że nie usypia ślepych miotów (i jest przeciw sterylce aborcyjnej). NIe zostało to wcześniej omówione. "Właściciel" psa nie chce dopuścić do narodzin szczeniąt (bo ma taką zasadę) i grozi odebraniem suki oraz umieszczeniem jej w schronie (bo np. nie ma gdzie jej zabrać, ale priorytetem jest niedopuszczenie do porodu). Przykładów takiej niezgodności w poglądach i sposobach postępowania jest dużo. Czy dom tymczasowy ma jakiekolwiek prawo współdecydować/decydować?
  14. Skro brak wieści, to chyba znaczy, że wszystko ok? :) i Baosiowa doopka grzeje się spokojnie w nowym domu?
  15. [quote name='doddy'][URL="http://www.rottka.pl"]www.rottka.pl[/URL] Na stronie masz Umowę wolontariacką do przeczytania.[/quote] Dzięki :) doddy
  16. [quote name='KWL']Linki do wzorów umów post 2 strona 1. Na stronie 12 są kolejne, między innymi używana przez nas. Żeby z umowy można było skorzystać jako podstawy do egzekucji zapisów musi być umową pomiędzy osobą adoptującą a fundacją reprezentowaną przez wydającego. Biorąc umowę trzeba pamiętać o dostosowaniu jej do konkretnego psa. Np. wydając yorka można usunąć zapis o uzyskaniu zgody z gminy na posiadanie psa z listy niebezpiecznych, co z kolej jest konieczne przy CC czy CAO na przykład...[/quote] Dzięki KWL - jedyna dotycząca DT jest Twojego autorstwa a str 12 (?). Ale nie do końca o to chodzi. Potrzebna byłaby taka, która uwzględnia prawa i obowiązki obu współpracujących stron (zakładając że "właściciel" nie przekazuje praw własności dt) oraz sposób postępowania w przypadku problemów/niezgodności.
  17. Mam pytanie - jeśli jest to gdzieś tutaj a nie znalazłam - przepraszam: Czy istnieją na dogo wzory umów z DT? Jeśli tak, gdzie mogę takie wzory zaleźć? Pytam, ponieważ czytam (oraz sama doświadczyłam) o sytuacjach konfliktowych między osobą pilotującą psa w potrzebie (często prawnym właścicielem psa wyciągniętego np. ze schronu) a osobą udzielającą czasowej opieki.
  18. Wetku, trzymaj się i nie załamuj!!! Lusia, Poziomka (i reszta stada) potrzebują Cię! Mam nadzieję, że wszystko zostanie na poziomie teorii i wynik USG zakończy dyskusję (pouczającą poniekąd)
  19. Myślę (choć z bólem), że zasada [B]wzajemnego OGRANICZONEGO zaufania [/B]lepiej się sprawdzi. A logiczne myślenie nie oznacza spójności poglądów. Odpowiednia umowa zabezpieczy przede wszystkim psa!
  20. [quote name='Koperek'][B]salbinka[/B] jeżeli tak bardzo się martwisz o [SIZE=3][COLOR=magenta][B]Lusię[/B][/COLOR][/SIZE] to mogę Cię zapewnić, że do schronu nie trafi ;) Co prawda [B]Aga [/B]ma już nazbyt dużo futra w domu i na parówkę pozwolić sobie nie może, ale ja jeszcze zostałam. I może powtórzę: NIE POZWOLĘ SKRZYWDZIĆ PARÓWKI W JAKIKOLWIEK SPOSÓB- dotyczy to zarówno jej zdrowia fizycznego, jak i psychicznego. p.s. [I]Rzeczywiście nie ma sensu wypychania psa do DT, którego poglądów nota bene bardzo ważnych spraw doty. psów w ogóle nie znamy. i za to zdanie [B]salbinka[/B] dzięki Ci![/I][/quote] koperku, oprócz Lusi (Uff, że schron ją ominie) martwi mnie ta gotowość poświęcenia jej (bo jednak o schronie była mowa:angryy:). Co do "wypychania":-o psa do dt - błędy zdarzają się w obie strony.
  21. Mam pytanie w kontekście sytuacji - jeśli zbyt już offowe - przepraszam, ale myślę, konstruktywne: Sytuacje konfliktowe między "właścicielami" ratowanych psów a domami tymczasowymi zdarzają się (też tego doświadczyłam) - czy nie lepiej - dla spokoju wszystkich zainteresowanych, a przede wszystkim dla dobra psa - podpisywać odpowiedniej umowy?? Często ludzie podejmujący ten rodzaj współpracy zwyczajnie nie znają się, a poglądów i sposobów działania jest mnóstwo. Z powodu tak poważnych różnic może ucierpieć teraz Lusia:angryy: Agnieszko, mówisz o schronie dla "świadomej" życia (a teraz już ciepłego domu u wet) suki...:shake:. Dlaczego ten psiak miałby "uświęcać" cel (jakikolwiek by nie był). Jesteś gotowa ją poświęcić - ale myślę,że chyba bardziej dla zasady niż realnego dobra ewentualnych szczeniąt(?) (bo już o dobru Lusi nie ma mowy). Los tych ewentualnych szczeniąt to gdybanie (choć rozumiem strach o przyszłość) ale schron dla Lusi to totalny, realny i pewny kanał. Szanuję (i w pewnym sensie) rozumiem zasadę usypiania ślepych miotów, ale ten przypadek jest konkretny - oznacza tragedię dla konkretnego psa. Ty pozostaniesz niewzruszenie zasadnicza i patrząca globalnie na przyszłość zwierząt, a Lusia trafi za kraty! Przypomina mi się nie tak dawna głośna wystawa, na której "artysta" na oczach wszystkich zagłodził psa (wśród karmy) - poświęcił go, bo miał "szczytny" cel coś tam światu uświadomić (nawet się tłumaczył jakimś dobrem, tylko czyim?). Z całego serca życzę Lusi, żeby nie była w ciąży! Mam nadzieję, że to tylko teoretyczna dyskusja i psiak jest po prostu pulchny... Apeluję o zawieranie umów uwzględniających sposób sposób postępowania na wypadek takich różnic. Na przyszłość.
  22. Wetku, czytam po cichu o Lusi i Poziomce. Jestem urzeczona Twoim sercem, uczciwością i bezinteresownością. Wyrazy szacunku dla Ciebie :loveu: - trzymaj się.
  23. [quote name='Kar0la']Właśnie dzwonił Pan Wojtek. Podjęli decyzję, że Figa zostaje. Prawdę mówiąc ja nie jestem do końca przekonana czy to dobry pomysł. Boję się tej ciągłej zmiany zdania. Wcześniej rodzice byli bardzo na nie. Dawali jej 1-2 tygodnie czasu. Potem po rodzinnej naradzie do końca roku, a teraz jednak ma zostać na stałe. Umówiliśmy się na talefon za jakiś czas i wtedy zobaczymy.[/quote] Też nie wiem, co myśleć:-o. Może to było chwilowe załamanie - bywa... Z drugiej strony - jak tu polegać na trwałości takiej decyzji... Wiem, że im na suni zależy, ale, jakby to powiedzieć, moje zaufanie się... nadużyło. Rozumiem, że na razie wstrzymujemy się z szukaniem nowego domu (?) i czekamy na rozwój sytuacji(?)
×
×
  • Create New...