Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Majqa:loveu: - tekst jest cudny i niepowtarzalny! Napisałam pw, ale... proszę, jest bardzo późno - wyśpij się choć troszkę... Dziękuję Ci serdecznie:loveu:
  2. No tak, to jednak w tej chwili bez sensu - boksy zewnętrzne nie wchodzą w grę. A Nemuś potrzebuje człowieka bardzo. Pat. Majqa, napisałam pw z info. Dziękuję. Też liczę na czwartkowego Kundla. Z Milą będzie ok (chociaż ich dyskusje słychać pod Wawelem:evil_lol:). Z Edenem nic z tego.
  3. Oszczędź Irenkę;) - to był mój (jako pełnego uznania podczytywacza Twoich tekstów) pomysł:roll: Dziękuję serdecznie, że się zgodziłaś:loveu:
  4. Irenko, dziękuję:loveu:. Napisałam do Majqi w tej sprawie. Jeśli się zgodzi, Nemuś dostanie lepszą oprawę literacką w ogłoszeniach i, co za tym idzie, lepszą szansę. Dzisiaj zdejmujemy szwy (nie zdążyliśmy rano do lecznicy, dlatego zrobimy to wieczorem) Jest jeszcze jedna opcja, którą poważnie rozważam - po zdjęciu szwów i konsultacji z wetem o stanie nóżki i zaleceniach. Rozmawiałam w sobotę z tamb - utrzymuje cztery psy "u p. Tomka"(?). To nie są kojce (co w przypadku Nemusia uważam za niemożliwe) a ogrzewane pomieszczenia wewnątrz domu. Pieski są osobno, mają spacery. Dla wolontariuszy to podobno koszt 450 zł na miesiąc. Okolice Krakowa. Czy ktoś słyszał o tym miejscu i może mi doradzić? Czy to ma sens?
  5. [quote name='samoglow']...jak kolekcji znaczkow, plyt lub pchel :razz: I co z ta Malta?![/quote][SIZE=2][B]... znaczków[/B] [/SIZE][SIZE=2]nieboraczków, [B]plyt[/B][/SIZE][SIZE=2]onów indyjskich [/SIZE][SIZE=2]i [B]pchel[/B]hydrolu w butelkach po syropie[/SIZE] malinowym - żeby było łatwiej znieść oczekiwanie na wieści o Malcie...:sadCyber:
  6. [quote name='wellington']Jaki on ma snieznobialy kark :loveu: ![/quote] Śnieżnobiały kark i śnieżnobiałe psie serduszko, które widać w oczach... Do kompletu łapka, która uwielbia się podawać na wszelki wypadek (szczególnie, gdy nie wiadomo, o co chodzi) :roll:... Zamiast ogonka precelek oraz dłuugi różowy jęzorek bardzo lizawkolubny. Czarnokrucze łatki - temperament i emocjonalność...
  7. Nemeczek na sobotniej aukcji :(: [IMG]http://images50.fotosik.pl/64/804dea5fb44e53b5med.jpg[/IMG]
  8. to jest piękna wiadomość :) - Wincenciku, bądź szczęśliwy:loveu:
  9. Tak się zastanawiam, może przeredagować tekst do ogłoszeń? Może poprosić Majqę - ona tworzy takie bardzo obrazowe, emocjonalne treści... Może to pomoże Nemusiowi...:hmmmm:
  10. wellington, jeśli o Nemusia chodzi ;), to został już wykastrowany. Po leczeniu zostało grubo ponad 100 zł (czeka nas jeszcze zdjęcie szwów - to akurat bezpłatnie oraz szczepienie przeciw wściekliźnie, bo ze względu na cały ciąg leczenia wet wstrzymywał do tej pory), więc Nemuś jest zabezpieczony. Reszta zostanie na wszelki wypadek na cele wet. Jeśli nie będą później potrzebne (a mam nadzieję, że nie), po adopcji Nemcia pójdą dla innego psiaka - za zgodą darczyńców oczywiście :)
  11. Dzięki, Irenko - temperatura ma ten plus, że człowiek przestaje się stresować:lol:. Tylko jak ja mam wytłumaczyć Mili, że postawienie w sypialni miseczki z chrupkami nie oznacza wcale, że musi mi je znosić do łóżka i zakopywać w kołdrze:evil_lol:. Jutro spróbuję z nią i z Nemeczkiem - jeździły już wcześniej w jednym aucie, więc trochę się znają. Tu nie powinno być większego problemu. Zrobiłam Nemusiowi ogłoszenie na CafeAnimal - może dadzą go do Metra. Był już raz jakiś czas temu - dodawała Soema:loveu: Rozśmieszył mnie ten portal - od razu bigielka Zula i króliczek truptuś przesyłają dobre energie i proszą o odwzajemnienie gestu przyjaźni:evil_lol: - i co ty na to, Nemeczku?
  12. Jesteśmy po wczorajszej aukcji w M1. Prężyliśmy się z Nemusiem od 10 do 17 i... nic. P. Magda nagrała nas i obiecała wyemitować w Kundlu znowu, więc może... tym razem... jotpeg, dzięki za link. Rozumiem, że pomyślałaś o Nemusiu na to miejsce. Tylko że Nemuś to mentalnie szczeniak - żywy, energiczny, emocjonalny i... waży ponad 11kg teraz, więc raczej nie jest kieszonkowy. We wtorek rano zdejmujemy szwy :). Nemuś już troszkę zaczyna się łapką podpierać czasem. Dzielnie sobie radzi. Żyjemy jeszcze wszyscy - posegregowani na pomieszczenia, więc da się... żyć. Jakoś. Póki co. Na zmianę i w skupieniu Rozłożyło mnie dzisiaj totalnie, więc siedzę w łóżku z Edenem i Milą w zamkniętej sypialni:evil_lol:. Krzyś się wszystkim zajmuje (jak dobrze, że dziś niedziela :) - jak niedobrze, że jutro poniedziałek :(). Nemuś jest z nim. Zasypało nas i jest jak w bajce - puchato, biało i pięknie.
  13. Nemuś jeszcze dzisiaj nocuje u Ewelinki - odbieram go rano przed aukcją. W czwartek był na kontroli, dostał ostatni raz antybiotyk. Wellington, założycielka "Czarnych Kwiatków" zdaje się właśnie układa potem wpisy według lokalizacji na pierwszysch stronach wątku. Są też pomysły stworzenia czegoś na wzór mapy pomocy dogo w tym temacie, ale szczegółów nie znam. Jesteśmy z Nemusiem w bardzo trudnej sytuacji - mimo pomysłów z hotelem (i tak z resztą nie ma miejsca w Niepołomicach), mimo próśb Ewelinki, żeby wyadoptować Nemusia do kojca u jej rodziny - postanowiłam Nemusia zabrać do siebie. On nie może być w kojcu - nie w jego stanie, nie o tej porze roku, nie ten pies. Pobyt u mnie oznacza zamknięcie (dosłownie) mojego Edena w sypialni. Nemuś nie może być w zamknięciu w nowym miejscu. Denerwuję się makabrycznie, bo choć Eden to zniesie, to... też jest to pies po przejściach, z filigranową psychiką i charcimi genami, przyzwyczajony być przy nas ciągle. Kocham go bardzo i nie znoszę poświęcać. Będę biegać od jednego do drugiego, wymieniać spacerami, ale... czarno to wszystko widzę :(. Taka sytuacja nie może się przeciągać. Mam nadzieję, że z Milą się jakoś dogadają. Zrobię wszystko, żeby zapewnić im bezpieczeństwo, ale... wizja przerastającej mnie sytuacji jest hmmm... wyraźna. [B]Ze względu na to bardzo proszę o pomoc w szukaniu lepszego rozwiązania. [/B] A żeby było jeszcze weselej, od jakichś dwóch godzin mam na tymczasie... myszkę:evil_lol: - maleńką, młodziutką szarą polną myszkę. Coś było nie tak. Może wyziębienie, zmęczenie... Ogrzała się w dłoniach i trochę ożywiła. Zjadła dwa okruszki bułki i ... śpi teraz w misce w strzępkach papierowych. Nie mam zielonego pojęcia, co z nią zrobić. Zima w pełni...
  14. Były dzisiaj dwa telefony. Oba domy zostały sprawdzone. Pierwszy domek to kochane dwie starsze panie, które po 17 latach straciły pieska. Bardzo pragną dać dom kolejnemu, ale... jedna ma 80 lat, druga nie chodzi. Cała opieka zależałaby od tej starszej pani... Nemuś jest zbyt żywy i zbyt młody. Poza tym naszczekał na kota. Myślę, że jakiś mały, spokojny naprawdę stary staruszek znalazłby tam ciepłą przystań na ostatni czas. Panie, po rozmowie, bardzo prosiły, żeby takiego, pasującego do nich pieska, znaleźć. Drugie miejsce to... niestety czarny kwiatek:shake:. Piękny nowy dom i pan, który zapewnia, że piesek będzie kochany, domowy, że córka w wieku szkolnym itp, itd. Na miejscu okazuje się w rozmowie z panią, że zwierzęta w tym domu leczy się... śmietaną. Z dumą opowiedziała mi, jakiego to dzielnego kotka ma, co to jak wpadł pod samochód i tak go poskręcało, że długi czas nie mógł się poruszyć, pozbierał się sam, bo do weta nie było jakoś okazji... Oprócz tego duże psy na łańcuch winno się stawiać..., no bo gdzie? Do domu? Córa wolała siedzieć z chłopakiem, ale zdążyła napomknąć, że woli po szczeniaczki na Rybną. No i ogrodzenie - pan zapewniał przez telefon, że w trakcie budowy i że Nemuś bedzie spacerował na smyczy. Na miejscu okazało się, że to "w trakcie" to "w przyszłości" a pieska na smyczy wyprowadza się tylko na wstęp, bo potem mądry pies sam trzyma sie domu. Pan bardzo Nemusia chciał i obawiam się, że będzie szukał psa do skutku. Wkleję go do odpowiedniego działu, bo ręce mi opadły. Wierzę, że znajdzie się ten prawdziwy DOM - może jeszcze z DP, może z sobotniej aukcji. jotpeg, dziekuję za obie wersje:loveu: - może z tego interenetowego coś wyjdzie. A Nemuś? Ładnie sobie radzi. Troszkę na dole szew się jakby "poluzował" ale wet nie widział problemu.
  15. Piękne to nowe Fredziowe życie :lol:
  16. Nemuś po kontroli - rana goi się ładnie. Ewelinka odwiedzi rodzinę i chłopaka przed wyjazdem - [B]w piątek muszę[/B] [B]odebrać Nemusia[/B]. [B]Zostały cztery dni. [/B]Ewelinka myśli, żeby dać Nemeczka do budy pod Rzeszów... A ja myślę, na czym się... powiesić :shake::placz:
  17. [quote name='samoglow']...no i znow posty przeskakuja...malo CI?[/quote] Posty jak pchełki skaczą. Samogłow - nie mało mi, nie mało - całkiem dorodne powody w dorodnej ilości mam... No ale, wiesz, jak coś dobrze idzie, to się chce więcej i więcej mieć - taka pazerność, nieumiarkowanie ludzkie w posiadaniu... A oprócz kolekcji powodów, marzę jeszcze o kolekcji odruchów empatycznych, dalej - kolekcji porywów serca i... kilku innych.
  18. Ech, łysoń, łysoń... w majtkach głowa, w miejscu głowy kartofel. Irenko, nie spotkałam na dogo do tej pory nikogo, tak bardzo zaangażowanego emocjonalnie, tak bardzo ustalającego wszystkie priorytety na psy, jak Ty. Używasz mądrości, doświadczenia, sprytu, żeby zminimalizować ryzyko, a ono... choćby nie wiem co, zawsze będzie. Zdarza się przecież, że po wielu latach doskonale znany nam człowiek robi coś niespodziewanie strasznego czy bezmyślnego:no-no-no:. Tym bardziej ktoś, kogo znamy z kilku rozmów czy wizyt.
  19. Oprócz szczotki i majtasów dysponuję też rosnącym przerażeniem - czasu coraz mniej... :-(
  20. Interesujące. Zaznaczam i kopiuję.
  21. [quote name='karusiap']Mysle,ze nie.fredzio ma sie calkiem dobrze,ma tylko nadal temperature.[/quote] Długo się utrzymuje. Co to jest? Co mówił wet?
  22. [quote name='irenaka']Dzisiaj jestem zryczana, może jak jutro wrócę do formy, to coś skomentuję[/quote] Czy coś z Fredziem? :???:
  23. [quote name='Romi']Były gofry i lody, no i faktycznie dla ciotek Irenki i Karolinki było chyba za dużo słodkiego naraz. Nie wspomnę tu, że sam wujek jest słodki, więc jak doszły jeszcze lody i goferek no to już był max :evil_lol:[/quote] To musiał być mega słodki odlot totalny - bo Irenki nadal nie ma ;).
  24. Noc była ciężka, Ewelinka musiała pomagać Nemusiowi się układać, sam nie potrafił... Dzisiaj już lepiej. Apetyt dopisuje, nie ma oznak, że jest duży ból. Nemek - jak powiedziała Ewelinka - jest już sobą:roll:. Radzi sobie na schodach (ma pozwolenie weta na samodzielne wchodzenie i schodzenie ;)). Humor dopisuje. Majtasy dziecięce jednak nie zdały egzaminu:evil_lol:, więc (żeby nie męczyć Nemka kołnierzem) Ewelina wymyśliła własny patent majtasowy do ochrony nóżki. Jest dobrze:roll:
  25. [quote name='irenaka']Miałam pisać na tym wątku już w poniedziałek, ale pomyślałam, że poczekam. Fredzio miał biegunkę, temperaturę; w poniedziałek był z Panią Magdą u weta. Dostał antybiotyk i wczoraj wieczorem było już dobrze. Jak pomyślę o zastrzykach jakie dostaje przy swoim wychudzeniu Fredzio to mnie czarna rozpacz ogarnia:shake:. Przepraszam, że nie pisałam wcześniej, nie chciałam Was martwić. Jestem w stałym kontakcie z Panią Magdą:loveu: - aniołkiem Fredzia:loveu:.[/quote] Jak się czuje Fredzio?
×
×
  • Create New...