Jump to content
Dogomania

salibinka

Members
  • Posts

    5435
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by salibinka

  1. Martwię się o Nemeczka. Dzisiaj patrzyliśmy sobie długo i głęboko w oczy i mam wrażenie, że lewe gałka jest jakby nieznacznie większa. Nie wiem, czy wcześniej nie zwróciłam uwagi, czy tak nie było...
  2. Dzwoni do mnie często teraz p. Ania (ta która nocowała Gapcię, jak ją odebrałam). Opowiadam jej, Grażynko, wieści o suni. Sprawa Gapci ma jeszcze ten jeden pozytywny wymiar, że - jak powiedziała p. Ania - otworzyła oczy na takie rzeczy, łatwiej jej dostrzec, co się dzieje i zadziałać:lol:. No i czekam na foty:loveu:
  3. I Ty, Beatko, twierdzisz, że sadełko jak było tak jest?:lol:. Przecież widzę, że zdecydowanie Felicja nabiera proporcji:multi:. I ten pysiek roześmany:loveu:
  4. [quote name='Soema']Chodź Aniu się kiedyś wprosimy do Niepołomic... :loveu::diabloti:[/quote] Koniecznie;).
  5. Miziam serdecznie:loveu: - zaczęłam rozsyłać kolejne zaproszenia ([B]H[/B]aczki) i mam nadzieję, że przyprowadzą psiakom następych, wspaniałych dogoprzyjaciół:lol:. [SIZE=1]A że raz jeden miałam okazję wymiziać Figielka na żywo (i piłkę porzucać, ale nie chciał oddać łabuziak:loveu:;)) to jest mi teraz smutno, bo mizianie wirtualne jest fajne, ale to tylko jedna trzecia przyjemności miziania w realu).[/SIZE] [SIZE=1][/SIZE]
  6. Świetny był ten telefon "Wszystko jedno który - do budy" :shake: Tak sobie myślę, że przy emisji programu, powinien lecieć w dole czerwony napis - [B][COLOR=red]Chcesz psa do budy na łańcuch? S[/COLOR][I][COLOR=red]am się tym łańcucem do tej budy przypnij i zostaw na miesiąc - potem dzwoń po psa.[/COLOR][/I][/B] [B][I][COLOR=#ff0000][/COLOR][/I][/B] Wstawiam też Nemcia na cafe i bywał w metrze. Będę próbować dalej:roll: U Tamary:loveu: - za co serdecznie dziękuję - jest już trzeci, czy czwarty w kolejce do dp. Romi:loveu: drukował ostatnio plakaty Nemusia razem z krzyczkowymi... więc cały czas wierzę, że coś się jednak w końcu ruszy:-(.
  7. Co do kotka (posty poprzeskakiwały) - cieszę się, że jest szansa. Emocje opadają a wielkie serce zostaje;)
  8. Zastanawiam się w jakiej formie - smarowanie, okłady - i co z wewnętrzną częścią ran? To są dziury dosyć głębokie - czy balsam szostakowskiego można aplikować do wewnątrz? Czy nie lepiej oczyścić jednak chirurgicznie a potem stosować balsam - jako że regeneruje tkanki i działa bakteriobójczo? Czytałam, że działa cuda, sama nigdy nie używałam. Jakbyś mogła skonsultować (choćby tel.) z wetem Gapcinym, co myśli i czy balsam jest w stanie zastąpić zabieg czy jedynie wspomóc efekty zabiegu...
  9. Czyli rozumiem, że problem nie tkwi w bezpieczeństwie Gapci - bo tak czy tak jesteś jednak w stanie jej to zapewnić i odizolować kotka na wypadek choroby - tkwi natomiast w kulawej współpracy. Jeśli to bezradność i brak organizacji jest przyczyną, może trzeba szukać osób trzecich z tamtąd. Potrzebny byłby ktoś do pomocy w kwestiach wet. oraz pomoc w transporcie (wątek transportowy). Widziałam, że pojawiają się też pierwsze deklaracje pomocy finansowej, więc może nie jest tak źle, Grażynko, może da się coś zdziałać?:loveu:. Głowa do góry, bo kociak czeka:-(.
  10. Już poczytałam. Grażynko, masz rację w tym, że nie może być tak, że dt zostaje ze wszystkim sam i rzetelność podjętej współpracy musi być zachowana (przynajmniej z grubsza;)). Nasunęło mi się jednak inne pytanie/wątpliwość - zaproponowalaś dt, tak? nie było dla kotka żadnej innej opcji - była Twoja decyzja o miejscu u Ciebie - po sterylce i badaniach. Powiedzmy, że zostaje wyciągnięty, "ukradziony" (bo jest to miejsce u Ciebie), zostaje zabrany do weta "na badania" zgodnie z Twoim życzeniem - jeśli jest ok., to ok. - a co, jeśli nie byłoby ok.? Co wtedy z kotem? Sytuacja jest chyba nielogiczna. Wydaje mi się (po lekturze), Grażynko, że w obecnej sytuacji (stan Gapci i Twoje możliwości) proponowanie dt zwierzęciu wyciąganemu "na gorąco" (bez innej opcji dt w razie choroby) nie było dobrym pomysłem... A może coś źle zrozumiałam?
  11. Kilka postów mi umknęło (też skaczą) - Grażynko, możesz wysłać foty na psywpotrzebie@gmail.com - zmniejszę i wstawię. Bardzo jestem ciekawa Gapci:loveu:
  12. "Robótki ręczne" są niestety (jak już wspominałam) prawdopdobne:-( biorąc pod uwagę stan zdrowia byłej właścicielki i to, że "nie pamiętała", co się stało... Grażynko, co do Gapci "że miała być tylko stara" - wszyscy razem poznawaliśmy stan suni na bieżąco i przekazywałam Ci wszystko - zgodnie ze stanem swojej wiedzy - mam nadzieję, że nie czułaś się w żaden sposób "postawiona pod mur". Z resztą żaden pies nie jest "tylko stary" czy tylko młody. Każdy pies (w potrzebie szczególnie) zawsze jest w jakimś stopniu niespodzianką, którą - ratując i otaczając opieką - odkrywamy i musimy być na nią gotowi - taka specyfika tego zajęcia. Ale przecież to wiemy i mam nadzieję, że znowu mamy skrót myślowy z Twojej strony;). Co do kotka, nie skomentuję, bo nie znam sytuacji (spróbuję poczytać). Gapcia jest osłabiona, po antybiotyku, ma rany - jej bezpieczeństwo u Ciebie to oczywisty priorytet.
  13. Grażynko, i jak Gapcine rany? Jest poprawa?
  14. Ewo B. - jak Ewo Braun... - koszmarze.
  15. [quote name='starlet1']Aniu, kot to na tymczas. Nie ma gdzie iść, a zabrać go trzeba. Myślę, że Kocia Mama i dziewczyny pomogą mi znaleźć dla niego domek. I PROSZĘ NIE PODRZUCAĆ MI JUŻ KOLEJNYCH WĄTKÓW, BO ZA MOMENT BĘDĘ MIESZKAĆ W PIWNICY, JAK MNIE TZ WYMELDUJE :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Podrzućcie jak kotek już znajdzie domek ;) E tam, w piwnicę to ja absolutnie nie wierzę - Twój TZ jest fajny i nie mógłby - absolutnie:lol:. Ale żeby nie było potem na mnie (w razie zakocenia), to... mogę się przecież mylić?;):evil_lol:
  16. Grażynko, to Ty i dla kocia tymczas szykujesz? Niesamowita kobieta z Ciebie jest:loveu:. Jak będą fotki labka, mogę zrobić mu plakat, chociaż tyle...
  17. Dzięki serdeczne, Irenko, Romku.
  18. Wszystkich Pamiętających;) prosimy o trzymanie w czwartek paluszków za Nemka w programie - może tym razem... Pani Magdo, Beatko, wielkie dzięki:loveu:
  19. Tabletkę można pokruszyć (a np. flawitole dr Seidla są wersjach sproszkowanych też - ja je lubię) i podawać w kuleczkach z jakiejś pychoty - np. kaszanki:evil_lol:;). Może standard dla psów dorosłych - witaminki i minerały, a może lepiej skład pod kątem piesków starszych?:cool3:.
  20. No to w sumie dobre wieści. To silny i dzielny psiak. Nosiła stare, głębokie rany pod zwałami brudu, ropy i sierści tyle czasu i wet stwierdził, że organizm sobie radził sam jak mógł - badzo dobrze. W takim razie czekamy. Grażynko, skoro menu Gapci jest póki co lekko mmm dyskusyjne;), to może jakieś witaminki dodatkowo, co? Pytałaś może wstępnie o kwestie finansowe? O koszty zabiegów? Mamy kilka dni, może wspólnie coś wymyślimy? Może ktoś zechce wesprzeć Twoją walkę o Gapcię...
  21. Grażynko, wyobrażam sobie, jak to przeżywasz - ja tu się bardzo denerwuję (bo też nie mam doświadczenia z takimi ranami i o procesach gojenia i oczyszczania niewiele wiem) a co dopiero Ty na miejscu z Gapcią w ramionach... Dobrze, że wet to dzisiaj zobaczy na żywo i oceni stan. Czy chirurg na już, czy najpierw posiew... Ja bym spisała i pokazała też wypowiedź ewy36:loveu:, bo jest to kokretna rada - co wet na to...
  22. Beatko, rozumiem, że umowę przepisałaś i wymieniłaś w schronie i że ja mogę swoją zutylizować już?:lol:
  23. Wchodził też Gapci twarożek (nawet całkiem dobrze) i trochę mięska (gorzej, ale zawsze), nie drób a mielona wołowina (nie garmażeryjne tylko zwykłe bez dodatków). Przy pierwszej wizycie miałam tylko puszkę pedigree z drobiem i też - malutko - ale zjadła. Więc może jakoś w tę stronę;). (No i oczywiście wszystko było z ręki)
  24. To wszyscy wiemy;) - ale zmiana nawyków żywieniowych to jednak nie tak hop siup... Ech, Gapciu, tyle psich pyszności na świecie, a Ty się uparłaś akurat na kaszankę:shake: Czekam niecierpliwie na wieści od weta...
  25. Dokładnie, narkoza wziewna, mniej obciążająca. Serduszko ok. i dobre (a nawet badzo dobre) wyniki krwi to już coś. "Przy okazji" oczko do "zrobienia" (to podobno w tym przypadku byłby dość prosty zabieg). Niestety zawsze jest ryzyko:-( i trzeba wybrać co lepsze dla Gapci. Po tamtej rozmowie z wetem (podczas pierwszej konsultacji) nie mogę się nie zgodzić z jego opinią, że tu trzeba będzie chyba zaryzykować, bo oko i niegojące się rany nie pozwolą Gapci na normalne, komfortowe życie. Nawet jeśli miałoby być krótsze, niech będzie godne i spokojne, bez bólu. Potrzebny jest dobry, doświadczony chirurg. Tak myślę, Grażynko. A co u Małej? Przekonała się, że oprócz szyneczki i kaszanki są inne smakołyki warte zjedzenia?;)
×
×
  • Create New...