-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
jak to mrożek by nie wymyślił. w końcu gdzie mieszkał (no, przynajmniej przez jaki s czas)? to i owo podpatrzył w naszej rzeczywistości ;-). kir bułyczow napisał w swojej autobiografii, że w radzieckim ustroju to na każdym kroku był temat do powieści fantastycznej i on się w zasadzie dziwi, że tak niewielu pisarzy s-f u nich było bo w sumie całe społeczeństwo to powinni byc pisarze s-f ;-). historia jego i jego rodziny i przodków (a lud radziecki miał wesoło, np w latach 20-30-40, wiadomo ) jest zatytułowana odpowiednio: "jak zostać pisarzem fantastą". odpowiedź jest jasna - zyć w związku radzieckim. a na marginesie mrożka, czytam właśnie jego korespondencję z lemem, polecam! -
a, to nie, ona nieco większa niz jorkowa.
-
pamietam tę sprawę. ale nie kapuję zalezności pomiędzy jedzeniem zwłok a możliwą wścieklizną. bez sensu!
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
[quote name='dziuniek']On jest niekastrowany i siusiu u niego to obsikanie dwudziestu miejsc, więc wychodzenie za potrzebą i tak nie ma sensu (bo taki spacer nie jest krótki). Spacerki są dla zdrowia i rozruszania się. A ataki ma w najbardziej nieoczekiwanych momentach, trudno sprecyzować, kiedy; na pewno, gdy ciśnienie na dworze skacze i robi się deszczowo.[/QUOTE] hmm. mój wykastrowany tymczas znaczy jak szalony, zawsze i wszędzie. no, w domu nie, ale podczas patrolu (= spacer) to wszędzie. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Losiek1990']Bo ? We wrocławiu jest limit. 2 psy i 2 koty w mieszkaniu a wg. Ciebie nie powinno się trzymać zwierzaka w mieszkaniu. Mieszkania są różne i 70m nawet. Ja mam nie całe 60m i nie uważam że to małe mieszkanie dla 2 psów.[/QUOTE] naprawdę? to jak wy tam macie z dt?? [quote name='gops']Dla mnie hitem było kupno amstafa przez znajomego żeby pilnował działki i mieszkał na zewnątrz . Troszkę się zdziwił bo pies witał wszystkich rozmerdanym ogonem i wpuściłby nawet złodzieja . Amstafa już nie ma ... nie sprawdził się .[/QUOTE] no, to ja mam takiego pilnowacza na tymczasie, nikt go nie chce ode mnie. i nikt nie wierzy, że on się nadaje, bo 8 kg wazy. a ten pies uwielbia pilnować i patrolować! to całe jego życie. no, prawie. [quote name='Pani Profesor']a jak to jest z tymi psimi koszami? bo podobno weszła jakaś ustawa, że można wrzucać koopy do normalnych, 'komunalnych' śmietników, na pewno tak jest w Krakowie, a gdzie indziej dalej są obwarowania, że koo musi wędrować to specjalnego kosza? w takim wypadku się nie dziwię, że często kupy leżą jak leżały, bo tych śmietników osobiście nie widuję WCALE.[/QUOTE] "we wawie" kiedyś tzreba było do specjalnych, ale się zorientowali, że musieli by mnóstwo kasy wydać no i już od dłuższego czasu mozna do zwykłych. -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
to niestety źle wygląda. -
[quote name='Berek']Przydatne linki (dla anglojęzycznych): [URL]http://www.adaa.org/living-with-anxiety/ask-and-learn/ask-expert/what-animal-hoarding-it-hoarding-lots-objects-can-peopl[/URL] oraz [URL]http://www.animalhoarding.com/How-Animal-Hoarding-Develops.html[/URL] Co do bycia - poniekąd - "border line" - to nie macie wrażenia że pewien procent Dogomaniaków już... jakby to rzec... spokojnie zaczyna spełniać te warunki? :evil_lol: A już na pewno mogę wskazać całkiem sporo osób z bratniego forum Miau; oczywiście oficjalnie nazywa się to "doświadczony opiekun" albo "koci anioł" który nie może przejść obok kolejnego kociego nieszczęścia. [B]Anioł [/B]nie widzi faktu, że zgromadzenie dwudziestu pięciu kotów w trzydziestometrowym mieszkaniu Z DEFINICJI jest znęcaniem się dla tych specyficznie terytorialnych zwierząt; odwiedza weta i podaje chorym kroplówki, więc nie ma nic wspólnego z tymi wstrętnymi zbieraczkami! Anioł reaguje niezwykle agresywnie na napomknięcie że chyba ma za dużo kotów (albo sugestię, żeby przestał "pomagać" następnym zwierzętom i skoncentrował się na tym stadzie które już posiada). Sekundują mu internetowe fanki (bo zawsze są to, w dużej przewadze, kobiety - ciekawe zjawisko swoja drogą). Bowiem zbieracz to niekoniecznie stary zbzikowany facet / sklerotyczna staruszka z niepełnym podstawowym wykształceniem, prymitywna osoba z - że tak powiem - najniższych szczebli drabiny społecznej. Zbieracze bywają bardzo inteligentni i bardzo sprytnie manipulują otoczeniem (także i tym internetowym :p). Inna sprawa, że otoczenie winno mieć swój rozum i realnie patrzeć na sytuację. A nieraz tak się nie dzieje.[/QUOTE] no własnie na przykładzie wahlowej czy villas widać, że to nie jest domena sklerotycznych głupków, inteligencja jest jak najbardziej. inteligencja na żołdzie choroby psychicznej to jest mega wyzwanie dla wszystkich.
-
a ten pierwszy? bo jest taka tinkopodobna sunia u astaroth w hoteliku, niedaleko dif zresztą: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/194858-TUSIA-z-Korabiewic-ZOSTA%C5%81A-SAMA%21-d%C5%82ug-za-hotel-wynosi-1500z%C5%82-Wizja-schroniska%21[/url]
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
mnie też kiedys baba z okna ochrzaniła, ze pies sra, zanim sprzątnęłam, no co mam mu wydzierac spod ogona ;-)? worek już miałam w ręku, pokazałam i huknęłam,ze sprzątam i niech się odczepi. oczywiście naród najbardziej to sie wstydzi słowa przepraszam, bo co to szkodzi powiedzieć z dodatkiem, że "wie pani, nikt prawie nie sprząta, to wkurzające i człowiek niecierpliwy się robi". co ja tego nie wiem, to bym zrozumiała. ale nie, baka jeszcze na mnie hukneła, że "bo wy wszyscy nie sprzątacie". ja rozumiem, bo w sumie sprząta promil i nic dziwnego, że ludzie zakładają, ze się nie sprząta. ale o ile przyjemniej byłoby wszystkim, jakby zamiast dodatkowego nakręcania kobieta "a to sorki" z siebie wydusiła, zwyczajnie i tyle. -
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
[IMG]http://img2.repostuj.pl/20140219213714uid2214.png[/IMG] -
bo to jest chora miłość. bo odczuwa ją ktos zaburzony. prywatna osoba nie może nic, jasne, mam nadzieję, ze bielawski coś tam ruszy na serio. natomiast kaktus mi na dłoni wyrosnie, jak odbędzie się sprawa sądowa i jeszcze zasądzą jej zakaz trzymania zwierząt. myślę, ze skończy się na odebraniu zwierząt, a rozpędu władzom nie wystarczy na sprawę. esperanza - :-)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
kto się zastanawia w ogniu walki o życie swojego psa, czy sposób na odciągnięcie agresora jest dla niego humanitarny? problem jest nawet z zastanowieniem sie, czy działa się skutecznie i sensownie,a co dopiero takie rozważania :-) -
o, to niespodzianka dla mnie, pierwszy raz słyszę, że młodzi zbieracze istnieją. ale żeby nie było, ja nie usprawiedliwiam jej czynów wobec psów, czy czynów innego zbieracza. wskazuję na to, że to jest choroba psychiczna, same o tym piszecie. czy do ew. sklerozy dochodzi pogoń za brakami, czy sklerozy nie ma,a jest niemoc ogarnięcia rzeczywistości i wciąz pogoń, np za tym, żeby mieć kogoś zależnego od siebie - nie wiem. nie definiowałam ostro przyczyn, ani nie wykluczałam innych. w końcu nie badam tematu tej choroby dogłębnie. meritum jednak pozostaje. to nie jest tak, ze zbieracze sobie robią mały obozik koncentracyjny i doskonale sie bawią męcząc psy. co więcej jak się weźmie przykład m.szwarc, czy wahlowej, to widac, że istnieje w tym mechanizmie spora inteligencja, pewnie zależna od wyjściowej - zbieracz będzie bronił stanu posiadania i swoich racji. do końca i w bardzo bystry sposób. może zatruc ludziom życie ostro i namieszać w głowach wielu. co do tego, że ta babeczka zawsze biła, nigdy psów nie chciała - oj tu nie byłabym pewna. patologiczna psychika wiele rzeczy potrafi przed sobą usprawiedliwić. a dla nas najważniejsze jest,jak zrobić, żeby psy jej odebrać i żeby kolejnych nie "ratowała".
-
nie rozszarpią jej, bo sie boją. tak, jak nie rozszarpały wahlowej, szwarcowej, villasowej. ale ta dyskusja robi się niesmaczna, aktualnie jest inny problem, a nie co będzie z psami, jka ją rozszarpią i zjedzą. pamiętajcie, ze nigdy nie wiadomo, jak kto skończy, patologiczni zbieracze zwierząt to niegdysiejsze zwierzoluby, nawet i aktualne, tylko mocno zwichrowane - zwichrowane przez niemoc, brak wsparcia, niechęc ludzi, samotność. najpierw muszą wybierać pomiędzy jedzeniem dla psów, a sterylkami, potem sily im siadają, zaczynają chorować, nie ufać, przestają reagować na cierpienie, bo to już tysięczne,a poza tym nie ma środków ani możliwości na leczenie, absolutnie nie widzą, ze krzywdzą. takie osoby zaczynają być zgorzkniałe, znieczulone na cierpienie zwierząt, bo za dużo go widziały, zaczynają mieć starcze objawy przekonania o spisku, czasem sklerozy, czasem strachu, czasem niemożności zrobienia czegokolwiek- to są regularne deterioracje mózgu, narządu, a nie charakteru. tzn charakteru też, ale jako konsekwencji. nie ma młodych zbieraczy, a każdy z nich zawsze był bardziej zwierzolubny niż przeciętny obywatel, każdy z nich zaczynał od ratowania. należy ograniczac kontakty takich osób ze zwierzętami, uniemozliwiać zbieractwo żywych stworzeń, odpowiednie służby powinny zająć się ich potrzebami jako starszych ludzi, my - potrzebami odebranych zwierząt. Ale nie można zapominac, ze my też się zestarzejemy, też będzie nam siadac głowa, odporność na ludzką złość i brak pomocy finansowej. możemy zdziwaczeć, druga połówka umrzeć, dzieci moga mieć dość lub mieszkać w anglii.... kto zagwarantuje, że ktos tu na dogo to nie jest przyszły zbieracz? to nie predylekcje do znęcania się sprawily, ze ona i inne zbieraczki mają za dużo zwierząt wokół siebie i nie umieją się nimi zająć, do stopnia wręcz patologicznego. jest wręcz odwrotnie, każda zbieraczka, o jakiej słyszalam, to niegdysiejszy psi aktywista. zaręczam wam, że ci ludzie, co urwali huskiemu głowę ciągnąc go za samochodem nigdy nie będą zbieraczami. najwyżej gazet i śmieci. starośc jest trudna, zajmowanie się zwierzętami obarczone niechęcią społeczeństwa, zwłaszcza najbliższego, także wladz, którym nikt inny doopy nie zawraca o jakieś tam psy/ płaciłoby sie na lewo mysliwemu i cześć, a tak? przez starą wariatkę telewizja się zjeżdża, a tu wybory za pasem. co nie znaczy, że nalezy takim osobom folgować - znęca sie ewidentnie, ale to powoduje choroba, to trzeba brać pod uwagę w swojej ocenie. choroba psychiczna, co jako zywo oznacza, ze nie jest w stanie ocenić własnych czynów i to nie metafora, tylko fakt medyczny. to piszę ja - patologiczna mizantropka.
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
tam sa tylko fotki :-(. a poza tym to ściema, bo ślady nie tę stronę, co trzeba ;-) -
czad! no to wychodzi, ze tfu tfu, ale chyba koniec jej nieuświadomionej bezdomności. ja uważam, ze swoim postem dalam sygnała, ze czekam na wieści, a inni też, ty się olena nie dopraszaj ;-)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Klingos']No to po stokroć 'większe' okrucieństwo aniżeli podduszanie. Mój znajomy musiał oddzielać kiedyś swojego asta, który został zaatakowały przez onka, z tym, że onek był jeszcze młodym, ale już agresywnym psem no i dodatkowo przy podduszaniu przewrócił psa i przytrzymał kolanem, bo zdezorientowane psy mocno się motają, zanim ogarną co się dzieje.[/QUOTE] ale co, podważenie szczęki, żeby otworzył? [quote name='asiak_kasia']Jakoś kiepsko widzę rozwieranie szczęk scyzorykiem (:diabloti:) że już nie wspomnę o tym, że serio to nie jest tak, że piesek sobie stoi i czeka, aż ktoś coś zrobi. To są naprawde chwile, i o ile szybkie odcięcie dopływu powietrza jest stosunkowo proste do zrobienia, to serio chciałabym widzieć jak ktoś scyzorykiem próbuje psu gębe otworzyć-jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić. ;) Inna sprawa, że jeżeli moj pies by zaatakował to może i bym się odważyła gmerać mu scyzorykiem przy zębach, to w przypadku obcego agresora, jakoś nie miałabym ochoty nastawiać swoich rąk- cholera wie, czy nie przekierował by agresji na mnie. Dlatego serio podduszenie jest najłatwiejszą i stosunkowo najbezpieczniejszą opcją na rozdzielenie psów.[/QUOTE] scyzoryk jest na tyle niepewny, że potniesz psa i siebie przy okazji, ale - patrz niżej ;-) [quote name='gops']Podduszanie , zatykanie nosa nie zawsze działa (niestety raz miałam przykrą sytuacje i miałam możliwość sprawdzić co działa na mojego psa , zadziałało ściśnięcie jajek ..). Ja mam zawsze przy sobie zrobioną przez siebie klepke (od kilku miesięcy) , na szczęście używam jej tylko do odbierania zabawek jak się piesek zapomni , jednak wiem że w przypadku mojego psa to najlepsza metoda i dzięki klepce puścił by psa bardzo szybko .[/QUOTE] suce jajek nie ściśniesz ;-) ja z tym scyzorykiem to na półserio, bo ktoś wspominał o scyzoryku i że po co. a ktoś drugi, ze nie każdy ma brejk stika. no to zamiast brejk stika wystarczy np długi klucz (albo ten nieszczęsny scyzoryk). wsadzasz, podważasz,a potem wystawiasz rachunek właścicielowi agresora za amortyzację narzędzia ;-). w sumie to metod kilka jest, a ktora i w jakiej sytuacji zadziała - nie wiadomo, dopóki sie nie przydarzy. -
widziałam, chciałam tu wkleić, ale nie umiałam. a co poniektórzy się dziwią, skąd u mnie mizantropia.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gremlin']No tak... wtachaliśmy go na któreś piętro, położyliśmy, a wychodząc zabraliśmy :D[/QUOTE] a, teraz sobie przypominam, raz podniósl głowę. że zacytuję klasyka: "to żyje!" -
[quote name='ailema']Wczoraj w uwadze po uwadze był reportaż w którym zabrali najbardziej chorego psa oczywiście p.Antonina zabarkowała się z nim uwiesiła się auta itp .Policjanci nie znali ustawy o ochronie zwierząt i bronili kobiety nie widząc że pies ma chorobę skóry złamaną zrośnięta łapę .Chcą jej odebrać wszystkie psy ale nie wiadomo kiedy bo wszyscy wszystko utrudniają[/QUOTE] kto, grzesiek bielawski? oby sie udało, bo proste to nie jest, fizycznie odebrac to pół biedy, ale sprawa sądowa musi być (żeby mogły być adoptowane), no i zakaz posiadania zwierząt. Ta pani jest chora, więc odnowienie stanu posiadania nie zajmie jej długo. zwłaszcza, ze założę sie, ze parę sztuk schowa, to raz, a dwa, że ludzie i tak będą jej podrzucać dalej (albo będzie znajdowac, mało to psów się błąka po polsce wyrzuconych?), klasyka westernu. [quote name='ailema']I na to wychodziło że te psy w ogóle nie opuszczały tego pomieszczenia .Mi p.Antoniny nie jest ani trochę żal ja chce tylko aby te zwierzęta jej zabrali .[/QUOTE] byłam u wahlowej w takim pomieszczeniu, psy, koty, szczeniaki, zero wietrzenia, okluary mi mgłą mocznika zaszły, przesiąkłam uryną, wszystko było do prania,w drodze powrotnej ludzie odsuwali sie w tramwaju.