-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
Sunia z Radomska juz w nowym cieplutkim domku !!!!
sleepingbyday replied to orpha's topic in Już w nowym domu
nie trać czujności. pies jeszcze nie jest zadomowiony, dopiero jak poczuje się naprawde u sibie okaże się, czy jest psotnikiem. ale to młodzież, więc ma prawo nie wiedzieć jeszcze, co można, a co nie.. -
SZKIELET ratlerkowata biało-ruda sunia u missieek Ma DOM
sleepingbyday replied to malawaszka's topic in Już w nowym domu
trzymamy kciukasy!!! sunia jest urocza, choć zabiedzona - jak wydobrzeje w domu, będzie pieknością. -
Orzeszek 3 kg ... Orzeszek ma dom !!!
sleepingbyday replied to Magda Olga's topic in Już w nowym domu
bibianna, rany boskire, cierpisz na bezsenność ?:evil_lol: -
ten pracownik właśnie w biurze był: jak pytałyśmy, czy jest cos takiego, jak rezerwacja :razz:, to pierwsza rzecz, o którą się spytał, to czy są w domu inne zwierzęta i że Norka wróciła z adopcji z powodu nieułożenia sobie stosunków z psem-rezydentem. i proszę pań - dobrze wiem, że nad psami można pracować i że rzecz jest do przeprowadzenia. sama przykład mam w domu -dwie suki. i dobrze wiem, że trzeba brac takie rzeczy pod uwagę przy adopcjach w zasadzie każdego psa, oprócz szczeniora. dobrze także wiem, że są takie psy, które tej przeszłości z agresją [U]nie[/U] mają. wtedy na pewno jest łatwiej dwóm filigranowym dziewczynom okiełznać sytuację pomiędzy dwoma psami wielkości kanapy. dlatego mimo przeszłości i wieku takie informacje o psie sa kluczowe i decydują o adopcji - bo w przypadku norki sa większe szanse na problemy -po prostu o tym wiadomo. i nie chodzi o "charakterność" norki, ale o konfliktowość z psem w stadzie. boks nie jets sytuacją do końca naturalna, choc też przemęliłyśmy ten temat.o tym wszystkim rozmawiałyśmy z koleżanką wracając z palucha i jeszcze rozstawałyśmy się 15 minut memląc jęzorami. takoż samo jej mówiłam, że praca z psami jest możliwa. takoż samo ona to wie i jej siostra też to wie. norka jest na paluchu od 2006, w międzyczasie była adoptowana. nie wiadomo, czy kłopoty były z samicą, czy ludzie byli dobrymi opiekunami i mieli choć jakie takie pojęcie o stadzie i jak ze stadem pracować. tego się raczej nie dowiemy... wyciągałyśmy od tego pracownika tyle informacji, ile się da o tej adopcji. ale dalej nie wiemy, czy trwała tydzień, miesiąc, czy pół roku. w biurze zdania były podzielone co do tego, czy pies rezydent był samcem, czy samicą. niestety nie da się przedstawić psów sobie, bo norki nikt z palucha nie wypozyczy, miś bardzo źle znosi podróże samochodem (do palucha przywieziono go 10 lat temu związanego, uspionego i w bagazniku), a teraz jest dodatkowo na antybiotykach dozylnych z powodu torbieli na prostacie. zresztą nic by to nie dało, bo norka najpierw w tej adopcji musiała sie poczuc u siebie, dopiero potem zaczęły być problemy. norka ma aktualnie 1% szans na tą adopcję. nie wiem, czy bym na ich miejscu spróbowała. dziewczyny po prostu nie chcą sytuacji, w której nie dadzą rady i norka wróci do schronu -czy tak trudno to zrozumieć? [B]EDIT[/B]: koleżanka mi przypomniała, że norka była adoptowana w lutym 2008! to było chwilę temu. morissowa, sprobuj się dowiedzieć jak najwięcej o tej adopcji - złw. ile trwała. i co wiadomo konkretnie o tej agresji do psów. ja cały czas próbuje dzieczyny do tego nastawic pozytywnie, ale rozumiem ich obiekcje i uważam za raczej odpowiedzialne, nie beztroskie. wiem, że pracy w schronie jest dużo (jak wszędzie), lecz mam jedną sugestię - zajmując się adopcją psa mieszkającego w "twoim" pawilonie nie omieszkaj sprawdzić historii psa w biurze. widać, że źródła info są różne. i proszę, nie obruszaj się. to nie krytyka, tylko uwaga na przyszłość, jak widać na przykładzie norki nie pozbawiona podstaw. wszyscy się całe życie uczymy.
-
Sunia z Radomska juz w nowym cieplutkim domku !!!!
sleepingbyday replied to orpha's topic in Już w nowym domu
[quote name='orpha'] Amona narobil krzyku okrutnego , grzes go do domu na rekach tachał ( 28 kg zywej wagi) [/quote] amon, nie grzesiek....:cool1: -
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ktoś się za nas wstydzi... bo my sie nie wstydzimy. równie dobrze może sie wstydzić szpilka. mi nie przeszkadza :evil_lol:. -
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
własnie obejrzałam wyfarzenia o pixie. powiedzieli tam, że trwa umorzenie sprawy ze zwględu na niewykrycie sprawcy.. :angryy:. pani wycofała zatem zeznania,że wyrzuciła ją z okna? przyznanie się już poszło do śmieci? -
ech, a chciałam dyplomatycznie i zostałam przejrzana na wylot :evil_lol::evil_lol::evil_lol:. tak sobie nieśmiało podrzucam rózne przykłady - ale jak mówię, to musi być miłość. i będzie. tylko że musi być ograniczona do dojrzałego mikrusa, ale szczerze mówiąc to nie są jakieś niemożliwe warunki, takich dziadków mini jest sporo...
-
Pixie - Pit bull - Sweet bull - nasz SKARB ma DOM!!!
sleepingbyday replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
here we go again.... czasem myślę, czytając różne wątki, że jak taka wyratowana bida poczuje, że ma opieke, to na wyścigi zaczyna chorować za wszystkie czasy... bo może sobie pozwolić. a tak na serio - to naprawdę duzo dziewczynie się przypałętuje tych chorób. ale myśle, że to może być wynik zmniejszonej odporności... byle kość ocalała. dobrze, że szybko antybiotyk podany.... -
nie chcę robić kreciej roboty dla schroniska tyskiego, ale jesli pani nie znajdzie tu psiny, to jest szpilka- mała ratlerkowata, biała w rude plamy, która źle znosi pobyt w ochronce. młoda jest, ale szczegółów o niej nie znam -za to jest cudna, tylko zabiedzona i w nerwach. małych psiaków i uroczych wiele jest w przytulisku w łomiankach. obydwa wątki znajdziesz po słowach kluczach -psi szkielet, sunia u missieek (coś w tym rodzaju) i przytulisko w łomiankach. jak nie znajdziesz, to ci wyslę. parę ślicznych drobin widziałam na stronie cichego kata w tarnowskich górach (schronisko.prv.pl). odległośc nie gra roli, zawsze jakis transport się znjadzie, zosia przyjechała do mnie (wawa) z tarnowskich gór właśnie,a to i tak jedna z łatwiejszych tras, jakie się zdarzają na dogo :cool3:.
-
Sunia z Radomska juz w nowym cieplutkim domku !!!!
sleepingbyday replied to orpha's topic in Już w nowym domu
ło matko, toż to jeszcze dziecko. nie ma szans, żeby sie zgubiła, takie dzieci nie nawiewają, ona przeciez jeszcze nie dorosła do buntu młodzienczego. to z premedytacją porzucony pies. -
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no wie pani. flejom wsparcia na dogo nie udziela się :shake:. a tak na serio - tylko na ubraniach masz te kłaki??? farciara. ja mam wszędzie, nawet w jedzeniu i w łóżku i w ogóle jestem obrzydliwa.... dziekuję za wsparcie. :cool1: -
nie szukając daleko, ty jest taki jeden, co juz na bank nie urośnie, mój faworyt zresztą: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=110520[/URL] a tu malizna, też nie urosnie, ale młoda, zdecydowanie źle znosi ochronkę: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=118367[/URL] w wątku o niewidomych jest 3kg (bodaj), przerażony staruszek stiwi wonder :p. i inne małe. w każdym schronisku jest wiele starszych malizn, które szanse mają przyzerowe na dom...tylko wybierać.... tak naprawde, ponieważ jestes na dogo, to po prostu jest kwestia czasu -zakochasz się w jakimś dziadku i po ptakach, wyląduje u ciebie :cool3:.
-
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
własnie koleżanka mi powiedziała, że z autopsji trupów wynika, że człowiekowi gdzies tam w przełyku, czy może dalej, zalega ileś tam niestrawionych pigułek (przez całe życie iles tam wpada w jakies zagłębienie i nie trafia do żołądka). co więcej, każdy, okazuje się, oprócz tych pigułek ma tez kilka pająków, połkniętych podczas snu...:crazyeye: - to jest dopiero bueeee. ale niesttety wydaje mi się, że to mit miejski. aszkoda, bo obrzydliwe. przy pierwszej okazji opowiem to koledze z arachnofobią :diabloti:. -
[quote name='marta925']wiem, wiem tak jak pisalam - przewrazliwiona jestem chyba, no i zabolalo mnie to co przeczytalam.. a poza tym - Dziewczyny, musimy tak ustalic termin tej kawy u mnie abyscie moglu poznac sprawce calego zamieszania i jego nowa kolezanke!! (beda i mnie mniej wiecej raz w tygodniu)[/quote] wcale się nie dziwię twojej reakcji. zresztą, każdy może sie mylić, rzecz ludzka, ale trzeba też umiec uzywać słowa "przepraszam" :razz:. ja tej kawy wam zazdroszczę, byc może kiedys bym sie wcisnęła na krzywy ryj? a może w okolicy jest jakis park dla psów? puściłoby sie sforę....
-
no, hmmm... ja tez miałam wątpliwości, ale czekałam.. i o ile pamiętam, niektórzy tutaj też mieli watpliwości (pomijając nawiedzonych, którzy od razu wypowiadali je w ostry sposób). prawo do nich mamy zawsze... i obowiązek wyważenia sądów, oraz normalnego rozmawiania na temat swoich wątpliwości. a dowcip z kamerdynerem był oczywisty...:p.
-
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie zauważyłam takiej tendencji, szczerze mówiąc. ale też i nie prowadziłam obserwacji. a ja mam jeszcze kilka pająków i much... fuj! -
marta, świetnie się ułozyło - pies w znanym ci domu, z którym masz kontakt, no i ma koleżankę- a może i dziewczynę :cool3:? było troche kwasów na watku i wątpliwości, nie dziwię się, że jesteś zniesmaczona. jak mówiłam, paranoja na dogo nie jest spowodowana widzimisiami, tylko ponurą rzeczywistością, którą znasz. niestety także na drobnych nieścisłościach niejeden drań był przyłapany, stąd to ciagnięcie za słowa. mimo, że jak widze, rozumiesz, dlaczego, to wcale nie znaczy, że nie jest ci przykro. nie dość, że nagle i niedawno stałas sie niepełnosprawna, musisz sie pozbyć ukochanego psa, rodzina nie rozumie cię i działa przeciwko - dużo nieszczęść - to jeszcze tutaj akcje-kombinacje. ale, tak jak kiedys pisałam: patrz, jak wszystko sie układa, jak wielu ludzi jest życzliwych. sama zauważyłaś - nie ma sie co krępować, bać wszystkiego, świat i ludzie okazują się dobrzy. niełatwo mieć pewnie świadomośc zależności od innych, ale z kolei ciepło sie robi na sercu, że ma sie tyle bliskich ludzi, pomagających, tak po prostu, bo to zwykła ludzka rzecz i nie ma o czym gadać. berni się przyzwyczai - bez dwóch zdań. dlaczego miałby sie nie przyzywczaić? dla ciebie jest zawsze możliwośc posiadania psa - staruszka. jest kilka takich, które znam, mnóstwo takich, których nie znam. kilkunatsolatki, nie wymagające biegania, 3 kilogramowe drobinki, które mogą sobie ciągnąć ile wlezie, za małe są i za stare, żey to cokolwiek ci zagrażało... potrzebują zapewnienia miości i spokojnej starości. mało mają szans na adopcje. a można powiedzieć, że masz specjalizację dla takich malutkich staruszków :evil_lol:. chetnie zobaczymy zdjęcia burka z koleżanką :cool3:
-
bezdomna sunia, w typie dobermana MA DOM, MÓJ.
sleepingbyday replied to diuna_wro's topic in Już w nowym domu
nie mam czasu czytac wątku, więc nie wiem, czy u suczki zmienila się sytuacja, ale wprzygarne psa jest watek o domku ddla dobermana lub wtypie. też go nie czytałam, widziałam tylko, że jest, sygnalizuje na wszelki wypadek. -
Chaplin odszedł. Spokojnie, podczas snu. Przy elmirze.
sleepingbyday replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak to, talcott. myslisz, że to z płcią związane???/ -
kochana, mnie jak byłma w łonie nie dał rady progesteron i piesza wycieczka w bieszczady, to co mi tam takie grzybki, phi :evil_lol:. wyjasniam pierwszą część zdania - nie, nie chciano się mnie pozbyć, ginekolog nie zbadał mojej mamy, tylko załozył, że odezwały się wcześniejsze problemy hormonalne. dał jej progesteron, a potem jechała w bieszczady z moim ojcem... a ja nic, hehe.
- 21590 replies