-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
subtelny "fakt"? hehe.
-
jak dla kogo sie nie liczą. ile na dogo jest wegetarian? ale generalnie w wolontariacie zwierzęcym jest raczej powyżej średniej krajowej, tak mi się wydaje.w vivie to nie wiem, czy nie 100%. liczę razem z weganami, bo nie wiem, jak to się rozkłada. i coraz nas wiecej, znam osoby, które przez ciagłe przebywanie w grupie jakos tak same z siebie. jest okazja do obserwacji itd. zmierzchnica, jeśli jakikolwiek schron by sie na to złapał, to ja bym życzyła sobie to wiedzieć.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
ja mam tak troche fajnie, bo uliczki kręte osiedlowe z jednej strony,z drugiej dziki park, bardzo duży, w sporej odległości od ulicy jakiejkolwiek. ale już przy ulicy niby gorzej, bo to przelotówka, tylko w większości oddzielona ekranem. za tą przelotówką za to wisła z szerokim pasem łąk, lasków, mjut malina! słyszałam o jednym pogryzieniu. generalnie to wiecie, ludzie znają innych spacerującyh, chocby z widzenia i zazwyczaj wiedza, czy ich psy sie lubia, czy nie. mój tymczas lubi (czytaj - toleruje ich obecność i nie napada), może dwa psy, czasem zdarzy sie jakis obcy pies, który jasno pokazuje, ze sie nie boi, ale jakby co to... i lisław wtedy tez nie napada. skutek jest taki, że 8 kilo lisława chodzi w smyczy i kagańcu, jak dookoła nikogo nie widzę, to go puszczam,żeby nie oszalał, ale w kagańcu, tak na wszelki. i zdarza się, że nie zdążę wypatrzeć, ale jeszcze nigdy nie było problemu ze zrozumieniem (oprócz jednej starszej astki, ale ta tez ma za uszami i też dopiero była łapana na smycz, a bez kagańca była). mimo, że forfiter nie zrobi nic w kagańcu, zawsze przepraszam, ze nie zauważyłam. często przy okazji pogadac sobie mozna. i powiem wam, ze sporo ludzi w ogóle nie widzi z tym problemu, że ich pies jest napadany (bez jatki): "a niech sobie poszczeka, nic mu nie będzie". albo "mój nic nie zrobi, mój lubi małe psy, a poza tym jest spokojny" (a ja nie smyczuje lisława, bo się boje o niego). ale w większości przypadków z daleka się widzimy to wiemy, można iść czy wybieramy inną ścieżkę. psów jest móstwo a tylko mój aferant. wstyd! -
może trzeci pies?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
sleepingbyday replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
u mnie tez jest mnóstwo luzem, sporo na smyczy - ale jakoś problemów nie ma. no, mój tymczas i jedna taka suka są awanturnikami. -
i widzicie, miałam rację (ha! żebym w totka tak grała :-)). i faktycznie, szkoda. ze spalili prowokację, bo waznych rzeczy była okazja się dowiedzieć.
-
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
to nie ze zwierzętami, ale śmieję się od godziny: [IMG]http://img3.repostuj.pl/20140228041509uid2518.png[/IMG] -
zgadzam się z przedpiścą i co węicej, chyba tu dobra wola nie wystarczy, ale ktoś kto się zna na rzeczy. inaczej można niechcący sporo napsuć.
-
może macają rynek, firmę zwiną, nazwa potem fil-pol albo jakoś inaczej i dawaj. ale musieliby mieć sporo odbiorców w granicach ue i niezły pomysł na list przewozowe i całą ta dokumentację. Ale wiecie, ja myślę sobie tak, ze to może być prowokacja, owszem, ale - kogoś, kto chce wymacac, które schrony na to pójdą. i szczerze powiem, że ja bym na ten przykład chciała wiedzieć, ktore schrony byłyby zainteresowane takim interesem. i je bardzo, ale to bardzo monitorować. albo i nawet złożyc zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia przestępstwa.
-
a pewnie, że tak.
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
sleepingbyday replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
zjadłam jednego, dyrekcja rozdawała w ramach akcji jesteśmy jedną wielką rodziną ;-). ale że nie miałam lanczu, to zjadłam. nie lubie pączków, kudy im do tych, co moja babcia smazyła. no i w niektórych były pieniążki :-). -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
a, to pewnie tak. suka mojej siostry miała wodobrzusze przy raku serca. miała odciągany płyn, ale powracał. kilka razy, potem się wchłonęło, ale to w ogóle jest przypadek nieziemski, bo jej sie ten rak cofnął, ajuz była w agonii. przysięgam, diagnozowana była przez garncarzową, an początku i potem, jak juz ozdrowiała. doktor nie wierzyła własnym oczom. -
podopiecznych korabiewickich troche mamy. razem z mru i jej siostra pracujemy kolejno nad psami trudnymi, mniej lub bardziej - a więcej jest tych po prostu przestraszonych. tylko czasem własnie ze strachu gryzą. ile to czasu już skupiamy sie na tej robocie?
-
a może jest zwyczajnie chory i cos go boli?
-
na łańcuchu to ja jestem w stanie przesledzić "logikę" takiego bucefała, ale w piwnicy? no chyba, ze regularny rozmnażacz, to tak. nie lubie naszego gatunku. szału, niestety, nie ma.
-
behawiorystka uznała, ze pies niereformowalny, a wolontariusz go wyciąga? no nie wiem. albo behawiorystka malowana, albo wolo co nieco nieodpowiedzialna. najczęściej oczywiście ta agresja jest z koziej doopy, a nie żadna agresja, strach, szok, brak kontaktu, te sprawy. ale zazwyczaj behawiorysta spokojnie to potrafi okreslić, że psa na prosta da się wyprowadzić.
-
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
sleepingbyday replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
nie ma on wodobrzusza? -
pieskie MEMY, MUZYKA, KAMPANIE SPOŁECZNE...
sleepingbyday replied to sleepingbyday's topic in Off Topic
nowe: [IMG]http://img3.repostuj.pl/20140226220100uid1.jpeg[/IMG] -
co ma nie zrozumieć ;-). tylko czasu potrzeba.
-
na cholerę "człowiek" w ogóle trzyma psa, jak go trzyma w piwnicy? tego nie pojmę.
-
DONka, on juz nie żyje, to było w połowie 2013 roku. a pokazac chciałam podejście policjantów ludzkich do swoich psich współpracowników. da się szanować? ta jednostka ma strone na fb, gdzie jest wiele o ich psach, wydarzeniach itd. Tam był też emocjonalny wpis po decyzji o eutanazji, że Kaiser kończy służbę. SŁUŻBĘ. tak się pisze, jak umiera policjant. że pies komus umarł, to jedno, ale cała sprawa jest ważna nie dlatego, ale przez stosunek do zwierząt, które, jakby nie było, pracują dla państwa i jego obywateli. szacunek w praktyce, a nie w deklaracjach. czasem żałuje, że nie mam fb, bo chętnie bym tam to wkleiła. ale znajomemu policjantowi oczywiście wyślę. 14 marca trzymam kciuki. będe akurat w podrózy, ale daj tu znać, ok, przeczytam, jka wrócę.