-
Posts
23762 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by sleepingbyday
-
TOBIASZEK szkieletorek, który znalazł szczęście!!
sleepingbyday replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
oby została. w chełmie sie na bank przyda nasza agentura :cool3: EDIT: boje sie tylko o relacje z kotem.. jak będzie znosnie to i tak tzreba będzie ich pilnowac i uczyć... ale bywa, z emiłość niemal z miejsca się rodzi... -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
sleepingbyday replied to emilia2280's topic in Schroniska
vectra.. ja biorę w nawias wszystko co w afryce o ochronie zwierząt się mówi... ale per analogiam - w usa takie piekne samochody i ekipy, a bezdomniaków tyle, że usypianie idzie hurtem w komorach gazowych, bo zastrzyk w takich ilościach wychodzi jak za ropę... jedno wiadomo -zazdrość ściska od takich widoków, jak sprzęt czy ambulanse... co fakt, to fakt... -
Wielka akcja Krężel k/Chynowa-KOSZMAR PSOW POWRACA
sleepingbyday replied to emilia2280's topic in Schroniska
400 miejsc dla psów na cały kapsztad i okolice? no nie wiem, czy to jakiś taki bajer. ale ze sprzet na tych seriach maja czadowy, to fakt.... -
Falbi - od dziś Książe kluczborski :) ma domek!
sleepingbyday replied to mru's topic in Już w nowym domu
[quote name='elmira'];) Juz miałam sbd zamordować za brak szacunku, ale jej komentarze mnie powalają:evil_lol:[/quote] ja ciebie też :loveu: dziewczyny, znacie chłopaków lepiej, decydujcie. a z ich hirstorii i opisów bardziej potzrebująco wygląda forest. -
dobra, to ja dekalruje, ale niestety tylko te pięć.... zawsze coś.
-
Wrocław.Dziadziuś Antoś ma swój domek !!!
sleepingbyday replied to iwa77's topic in Już w nowym domu
korenia dzięki za njusa. antek wygląda tak misiowato przytulnie, szczeście wielkie miał i ciesze sie bardzo, że dziadek trafił w totka -
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
sleepingbyday replied to Dea's topic in Już w nowym domu
chyba z hurtowni. ale jeszcze lepiej u producenta -
[quote name='Erazm']Dziewczyny, możecie porozmawiać z P. Jolą. Jak pomóc z tym kojcem? DiF przelała pieniążki na konto p. Joli więc coś jest w tej skarpecie. Nie ma mnie, nic na to nie poradzę, więc siedzę se i klikam. :eviltong:[/quote] no i prosze, klikacze nawet tu zawitali :evil_lol: ;). ktos spada w tabeli na drugie miejsce....:eviltong:. wiem, że nie ten wątek, ale jak tam terka?? EDIT: już wiem, ze nic nie wiadomo...
-
[quote name='Saphira']SDB tarczyca wiąże się ze zmianą procesu przemiany materii. Lekarz nie moze przewidzieć jak organizm zareaguje na wprowadzony lek. W przypadku Pani Romy musieliby leczyć tarczycę i serce, a potem myśleć o operacji i to najpierw zastawki w sercu. A Ona ma juz swoje lata i to wszystko trochę późno :shake:[/quote] [quote name='Margo05']I ta narkoza to największy kłopot :roll: Zbyt długo to było odkładane, a teraz czasu już nie cofniemy :shake:[/quote] rozumiem już. niestety kłaniaja się zaniedbania. tak sobie mysle, ze jak się jest młodszym, to sie o pewnych rzeczach nie mysli, albo macha ręką, a potem juz za późno..:shake:. musze sie nad sobą zastanowić w tym kontekście...:oops:. ale chociaz to dobre, że p. roma czuje sie lepiej, no i faktycznie to były tez jakby wakacje dla niej, może nawet bez jakby...
-
wiem, ze mozna byc niewytrzymałym na takie rzeczy, ale mimo wszystko nie wyobrażam sobie nie być przy psie do końca, nawet jak sie posika, czy jak wzdycha ostatnim oddechem, czy jak ciałko drgnie... no i co z tego? mało to razy pies posikał się za zycia? przy mojej poppy byłam do końca,wezwałam wetkę do domu, tydzien temu przy łokietku byłam do końca, choć wetka proponowała wyjscie. moja pierwsza sunia, jak już nie mogła więcej być z nami popełniła samobójstwo... a teraz uwaga: moja siostra ma starą, bardzo chora wyżlice wegierska. gdzies z rok temu było juz baaardzo źle, nie podnosiła się, nie reagowała, nie jadła. podjeli decyzję o uspieniu, czekali tylko na syna, zeby wrócił z wycieczki i mógł sie pożegnać. siostra próbowała zamówić weta z saskiej kepy do domu, 2 jej odpowiedziało, ze nie przyjdą, bo to jest wbrew przepisom. nie mieli dranie czelności odpwoiedziec, ze nie chcą... moja wetka sie zgodziła. ale przed powrotem siostrzeńca sunia ożyła... i zyje do dziś! wygląda bardzo źle, zmarchy ma straszne, nie gojące sie ranki, chuda przeraźliwie mimo obzarstwa, spacerki może tylko krótkie, bo mdleje od wysiłku, hormony szalejące, rak, wszystko cholera na raz.. - ale cały czas chce się bawić, caly czas widac, ze żyje i zyć chce i nie cierpi, a jeśli cierpi, to tak jak czlowiek stary i chory, ale nie umierający. wszyscy żyjemy z wyrokiem nad nia wiszący, bo ona od roku żyje na debecie, ze tak powiem i to może być każdy dzień. ale to twarda sztuka i walczy z kostuchą ostro. znajomy wet powiedział, że jej przypadke powinien być opisany w lterarurze fachowej, bo zakrawa na cud i niemozliwość
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
sleepingbyday replied to Dea's topic in Już w nowym domu
kotów zero? ekstra! co, robimy zakłady na odporność redbarona :diabloti:?