-
Posts
243 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by MINOG
-
jaka dume?o czym ty piszesz?!!! juz mi nerwy puszczaja-mam zdychajacego psa w stanie krytycznym w mieszkaniu ,oprocz swoich zwierzat, jezdze do przytuliska codziennie i do 2 w nocy zasuwam...rodzina juz mnie widuje tylko w przelocie! zlecenia leza odlogiem od 2 tyg-kochani ja tez mam zycie.nie mam prawa dzwonic do gminy -od tego jest osoba z przytuliska-nie znam tych ukladow-nie jestem pracownikiem schroniska.chcecie porozmawiac, radzic,spytac czy mozliwa jest adopcja i potem przewoz psa aby obejsc urzedy?telefon jest podany na 1szej stronie -502388663.dzwoncie proponujcie-ja moge pilotowac temat, zbierac informacje, fizycznie zawiezc psa-ale sie nie rozmnoze na wszystkich frontach!
-
xxxx52-to nie tak, to nie odmowa ze strony przytuliska, tylko faktyczny kanal biurokratyczny.juz wczoraj o tym chwile rozmawialysmy- z tym ze ja wczoraj bylam wyjeta ze sprawy z powodu Kalifa-tu watek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51476&page=8[/URL]...
-
tak jak napisalam to sa inni ludzie-jakis czas temu musielismy pozegnac starego psiaka, i wiesz o co mieli pretensje , ze w dzien eutanazji ktos ich nie poiformowal o tym bo ten pies figurowal w jakichs rozliczeniach i ..pani musiala przepisac cala kartke na nowo...a domyslasz sie ze kobieta z przytuliska na prawde przezyla smierc psa i ostatnia rzecza , o ktorej mogla pomyslec bylo informowanie urzedasow...czasem po prostu jestesmy bezsilni w tym wszystkim...
-
a czy to miejsce nie moze poczekac? i tak wstepnie planowano transport na polowe lipca-wiec moze 2 tygodnie bylyby mozliwe w tym konkretnym przypadku-dowieziemy psaika sami osobiscie.niestety nie ma szans na wczesniejszy kontakt z gminna urzedniczka-zuzia to jest inny gatunek ludzi...
-
podnosze watek...
-
wczoraj w nocy musialam podjac decyzje-Kalif jest u mnie na kilkudniowej kuracji...lokiec niestety w obrzydliwym stanie, pies na antybiotykach, nie wyglada to najlepiej, ale w przytulisku pewnie rozbabraloby sie to jeszcze bardziej poza tym to musi sie wietrzyc a tam musial miec opatrunek, przed blotem i brudem...wiec wnieslismy go do naszego mieszkanka na 3 p w bloku...jesli wszystko sie szczesliwie zaleczy, pies nie moze mieszkac nadal w przytulisku -to sie bedzie powtarzalo...on bardzo potzebuje domu w expresowym tempie...u mnie moze byc kilka dni-niestety nie moze tu wychodzic na spacery-nie dam rady znosic go- to 45kg pies!a on jest za slaby no i zaostaly mu tylko 2 zdrowe lapy..dom z ogrodem gdzie w spokoju bedzie sie delektowal zyciem szczesliwego seniora!...czy jest na to jakas szansa?
-
z tego co wstepnie sie dowiedzialam -to gmina nie moze wyrazic zgody bo nie ma waznej pani, ktora ma urlop...kurcze! a juz nawet zaplanowalismy , ze sami odwieziemy psaiak do Niemiec-w koncu to tez w naszym interesie...
-
dojrzaly pies z problemami to musi byc bardzo swiadoma decyzja.gdybym miala dom nie mialabym watpliwosci, mysle ze biedaczysko moglby sie jeszcze przeobrazic w bardzo eleganckiego psiaka, ale musi miec opieke-na poczatku bedzie klopotliwy-wolalabym aby ludzie byli zdecydowani wlasnie na niego-bo w tym duzym piaskowym misiu drrzemie wrazliwe serduszko.wiem co pisze.ostatnio jestem tam prawie codziennie wlasnie dla niego( a jest tam kilkadziesiat psiakow...) jesli domek obawia sie ze nie da rady-zrozumiem..ale jesli juz pomyslal o psiaku bez lapy-to jesli nie Kalif -to moze w lepszym stanie i kondycji SZEKLA z tego watku.http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51431.poki co to okaz zdrowia ale wiecie jak to sie zmenia szybko i nagle...i potem bywa za pozno...
-
nadal szukamy gdzie sa wielbiciele eleganckich suk ?
-
czy wszyscy zap[omnieli o srebrzystej trojlapce?
-
jeszcze urzad gminy musi wyrazic zgode...
-
sprawa jest teraz wlasciwie PILNA NATYCHMIASTOWA!!!!Kalif z racji tego ze jest psem perzesuwajaco-lezacym ma powaznie uszkodzone lokcie-potworzyly mu sie olbrzymie rany(muchy!!) i jeden lokiec jest w stanie katastrofalnym -wileka zaropiala, smierdzaca rana, lapa spuchnieta, wczoraj tam bylam-pies wlasciwie lezal, nie byl w stanie chodzic tak bardzo go bolalo..no i przeciez mial problemy z poruszaniem sie na 3 a teraz zostaly mu 2.przenieslismy go do pokoju na miekkie poslanie, oczywioscie zmiany opatrunkow, antybiotyk, obawiam sie jednak ze jesli w ciagu miesiac nie nzajdzie sie jakies miejsce gdzie lapy beda masowane i uwaga skupiona tylko na nim-psiak moze zostac uspiony..lokiec bedzie goil sie wolno-jest stale pod opatrunkiem, bo wiadomo bloto deszcz-musi byc zabezpieczenie....prosze pomozcie-to nie histeria to fakty!!!
-
no ! choc KALIF raczej sie nie kwalifikuje na tak odlegla podroz...ja wciaz licze na to,ze znajdzie sie dom tutaj w kraju dla niego...bo to zloty psiak jest -tyle serca sie marnuje w tym piaskowym futerku...
-
wiesz "kierownictwo" tzn panie , ktore je prowadza sa rozsadne i calkowicie oddane "swoim" zwierzakom. na pewno wezma pod uwage taka oferte, ale sa rowniez ostrozne i troche nieufne.mysle ,ze nalezy im zaufac i pozostawic im prawo do decydowania - wiadomo , ze wlasny dom i kochajacy czlowiek jest czyms najlepszym dla psiaka...ale one w przytulisku stworzyly dosc domowa atmosfere, choc przy tej ilosci psiakow graniczy to z cudem...poczekajmy...spokojnie:)
-
poki suka ma male szczenie nie mozna ich oddzielac, no bo kto wykarmi malenstwo...niech maluch troche sie odchowa... jak znajdzie sie dom dla szczeniaka wtedy mozemy straac sie o ulokowanie suki-tak mi sie wydaje...moze przeoczylam informacje-ale w jakim wieku jest maluch?
-
dzis rowniez na wszelki wypadek jestesmy wyzej..byc moze ktos dostrzeze i zechce ...
-
zuziu -ostateczna decyzja nalezy do kierownictwa przytuliska, pani xxxx52 bedzie sie z nimi kontaktowac bezposrednio, byc moze Dandi wyjedzie do tej organizacji-owszem jest to szansa na wlasny dom dla psiaka, bo tutaj ma niewielkie sznase na adopcje, naturalnie jesli bedzie decyzja o tym ze psiak jedzie postaram sie poszukac kogos kto umozliwi transport, cos na pewno sie wykombinuje...
-
przeslalam ci kontakt do mnie bezposrednio na priv, tel z 1szej strony jest tel kontaktowym z przytuliskiem
-
Kalif czeka nadal na swoje miejsce...
-
nic sie nie dzieje-szukamy domku...
-
nie na szczeniaczki niestety nie ma szans, jesli bylaby mozliwosc to tylko dla doroslej suni-i to najlepiej juz po sterylizacji.wiedomo...w takim razie poczekam na nowsze informacje jak wroci Fiona, wtedy bedziemy sie zastanawiac i cos organizowac...moze w tym czasie nalezy szukac domku dla malucha-otworzyc mu nowy watek z historia w tle, ze zdjeciami-wiadomo, ze teraz bedzie w najslodszym okresie i ma tez najwieksze szanse na znalezienie opiekuna...wiem , ze macie duzo psiakow na glowie ale moze warto...trzymam kciuki i pozdrawiam
-
czy ktos ma teraz kontakt z suka? czy ktos ja odwiedza? mam pytanie-czy nie ma mozliwsoci wysterylizowania jej-pienizki moznaby zorganizowac-zebrac... i jeszcze jedno-czy gdyby znalazlo sie dobre schronisko-ktos zorganizowalby transport(do warszawy) pytanie na razie czysto hipotetyczne.
-
a czy osoba z tej organizacji jest niejaka Tundra? jesli tak to jestem z nia w kontakcie, ale na razie z innym psiakiem, ktory jest w duzo gorszej sytuacji niz DANDI(tu watek TYRANA [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=64336[/URL]) DANDI jest kastrowany, szczepiony -ale paszportu nie ma
-
wiemy....ale jesli domek mysli to juz i tak cos...to bylaby jedna z najbardziej niezwyklych adopcji ...bo jak sie domyslacie Kalif boli mnie osobiscie ...