Jump to content
Dogomania

olenka_f

Members
  • Posts

    7715
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olenka_f

  1. Karwia GWIAZDA jest na naszej stronie w newsach i na fb, jest naszą modelką :evil_lol:
  2. tak, tylko nawet na kawkę nie zostałaś :(:( mamy sporo nowych piesków po Sylwestrze,tylko właściciele jakoś po nie nie przychodzą śliczne zadbane pieski aż się nie chce wierzyć :( trochę nie miałam czasu, wygraliśmy konkurs na dalsze prowadzenie schroniska a to dużo pracy papierkowej, żeby przygotować taki konkurs wczoraj w nocy podrzucili nam 5 szczeniaków :( wetka poetycko nazwała je Jedynka, Dwójka, Trójka, Czwartek i Piątek, nie mam ich na stronie, nie zdąrzyłam pojechaliśmy dziś na rekontrole do Wysina, w tej wiosce w każdym gospodarstwie było kilka psów na łańcuchach przy beczce Z całej wioski tylko 2 gospodarstwa wymagały kolejnej interwencji, reszta ludzi dostosowała się do zaleceń. Szok, tam gdzie tak rzucali mięsem i byli tak uparci i oporni na tłumaczenie - dziś zobaczyliśmy nowe budy, ocieplone, postawione kojce, szok żeby prawie cała wieś ... ale kurcze fajnie, no
  3. z tej strony ma uzębienie z drugiej brak i ciut się zapadło :) buziak go nie boli, czasem uszko ale mamy kropelki i dosłownie kilka razy zakraplam i jest ok
  4. o losie, ja zawsze spóźniona, Kasiunia Ty wiesz, że jestem sercem z Tobą tak mi strasznie przykro :(
  5. widzę, że jest tu straszne zamieszanie i bardzo niemiła atmosfera, zupełnie bez sensu od początku: Zadzwonił telefon, dobra duszyczka prosi o pomoc w znalezieniu lokum dla psa, który pogryzł. Osoba która psa w tym momencie ma, stoi pod jakąś apteką w Gdańsku i twierdzi, że są dwie drogi albo jakieś lokum natychmiast albo morital. Osoba przywiozła psa do mnie. Odbierał mój mąż, ja byłam w pracy. Zgodziłam się dwa, trzy dni przetrzymać Bostona u nas. Mąż dowiedział się, że Boston z racji tego, że nie zgadzał się z psami pani, był przywiązany gdzieś przy jakimś słupie. Tego dnia mąż odebrał kilka telefonów, na zasadzie jak się pies czuje, bo ja się emocjonalnie związałam itd. Cały czas byłam w kontakcie telefonicznym z osobami decyzyjnymi w sprawie psa, mówiłam też, że jeszcze jeden telefon na zasadzie uspokojenia swojego sumienia to osobiście kogoś uduszę. Ludzie jak ktoś pomaga, to nie może być zasypywany telefonami typu pitu, pitu - konkrety zawsze, ale popierdułki irytują. Następnie, dzwoni do mnie Aga i pyta czy pani histeryczna, może przywieźć jedzenie, pewnie że może. Pani mówi, że gdzieś czy buduje kojec, czy kupuje budę, już nie wiem dokładnie i psa zabierze do siebie, jeszcze się pytała ile my bierzemy za przetrzymanie psa. Piszę te wszystkie szczegóły po to, żeby naświetlić, jakie informacje docierały ode mnie do Agi. Następny telefon, jaki wykonałam jest z informacją, że w sobotę mają przyjechać z owczarków po psa, choć dzień wcześniej wieczorem wiedziałam, że pies ma załatwiony pobyt i opiekę w Radomiu. Myślę, że te dwie formy pomocy były załatwiane w jednym czasie. Dla Agi Radom jest znany a przede wszystkim bliżej. Ja też, wybrałabym miejsce gdzie byłabym pewna, że jakiekolwiek decyzje w sprawie psa, będą moimi decyzjami. Gdańsk z racji odległości ale i histerycznych zachowań niektórych nie daje dziewczynie takiego komfortu. Nie ma co wylewać pomyj na głowę Budrysek, bo zastanówmy się jak my byśmy postąpili. Ja na 100% dałabym zwierzę tam gdzie znam.
  6. mi ukradli telefon i straciłam wszystkie numery, wysyłam zdjęcia :) Oli ma trochę lat ale zachowanie często szczeniaczka
  7. Oli nadal śpi na poduszce - mojej!!!!!!!!!!!! nawet jeśli go nie wpuszczę na poduchę jak zasypiam to budzę się często z fujarką Olka przy czole, nosie itd, koleś jest niezły - nie przeszkadzam mu :) zjada ślicznie, bardzo dużo nadal śpi, ale jak nie śpi to się tuli Olek jest fajnym kolesiem, takim kochanym dziadziusiem :)
  8. kochane moje czy jest szansa żebym dostała kogoś nr telefonu, żebym mogła wysyłać zdjęcia? nie mam aparatu i chyba długo mieć nie będę a telefonem mogę strzelać fotki, tylko ich wstawiać nie mogę
  9. Kochani mam bardzo utrudniony dostęp do dogo z pracy a w domu padam na pysk :( Karwia czuje się dobrze i wszystko u nas ok :)
  10. Łapek jest już po operacji, nasza Benia jedną przeszła ale jeszcze dwie są do zrobienia, za tą pierwszą mam rachunek na 450zł, najdroższa jednak okazała się operacja Wilczka - Maćka 800zł :( niestety mały ma bardzo skomplikowane złamanie, stare zresztą, ma wszytą płytkę i śrubowane ma kości, operował dr Malec, Maciej czuje się dobrze ale cały czas jest na lekach. Musimy bardzo na niego uważać i jeździć na kontrole Seciu zdjęcia Beni prześlę dziś ale Maćka jutro
  11. sprawdzę, ostatnio nie mam czasu na nic chorują nam zwierzęta i to sporo zwierząt
  12. dziś do domu poszła Maciusia :) Pan fajny ale w przyszłym tygodniu i tak pojedziemy sprawdzić domek
  13. u nas adopcje idą dość dobrze, Skoczek wrócił z domu i nie ma dla mnie wytłumaczenia dlaczego go nie wstawiłam, wstyd, wrócił bo pan miał alergię okazało się że pokarmową , ach życie... właśnie wstawiam następne 4 pieski, więc tak sobie będzie z tą mniejszą listą do domku ostatnio poszła Sindi i Jack. Spacer będzie w ostatnią sobotę miesiąca i serdecznie zapraszam :)
  14. tak strasznie boli, Akuszko kochana - ja nie wiem co napisać, ściskam Cię i całym sercem jestem z Tobą
  15. Bida jest na stronie, pewnie że wydarzenie by się przydało Maciusię wyślę Ci chciałam wtawić Tinkę na jej wydarzenie ale mi się nie udało :( wysyłam do Ciebie
  16. u nas po staremu, nie ma zmian więc jest dobrze :lol:
  17. z Maciusią bardzo dobrze, jest już po ostatniej operacji - sterylizacji , mieszka w kojcu przy biurze z Enzo , chodzi na spacery, bawi się super pies mamy niestety powtórkę z Maciusi - Bida, nie jest oskalpowany ale ma złamanie kręgosłupa takie jak u Maciusi, sugestia lekarzy jest jedna, ja jakoś wierzę w cuda, Bida nie podnosi się wcale, nie wiem wózek ? nogi mają czucie, ogon jest martwy, połamane żebra, był problem z opłucną ale pokonaliśmy to, płuca nie są przebite, Bida cierpi jak go podnosimy a musimy to robić bo trzeba mu zmieniać podkłady :-(
  18. Adopcje tak sobie ale raczej dobrze, niestety mamy bardzo dużo zwierząt po wypadkach. Teo, Dober, Kacper...
  19. labradorka to Illa, miała ropomacicze, bardzo cierpiała. To bardzo smutna sunia. Dziś dotarły kolejne kociaki tak więc mamy 7 karmionych butelką do domu poszedła Sławek i Maja i biała kociczka Figa (chyba imienia nie pomyliłam ) jutro pojedzie aż do Szczecina Merida :)
  20. wczoraj dostarczona nam kolejne kocięta, maluśkie :( mamy w schronisku kotkę, która nie tak dawno musiała rodzić bo jeszcze miała mleko i przyjęła je - cudo koteczka
  21. mam nadzieję że nic nie nabroiłam :)
  22. jak miło Celinko Was odwiedzić, sama radość :) dzieciaczki macie cudne a metrowce jak zwykle wspaniale pozują , zawsze zazdroszę tych zdjęć, moim bokserom to najlepiej tyłki się foci :evil_lol:
×
×
  • Create New...