och, tak mi głupio,bo wyglądana to, że oddałam Fionę do adopcji i mam to gdzieś... Ale tak nie jest :( Jestem na dogo z doskoku)
mamy w Ostrowcu problemy... Wczoraj - pisałam na tym - szczur zagrzyzł kotkę na oczach ludzi i nikt nie zareagowal... zostały małe kocięta. Ludzie nie chcieli otworzyc piwnicy bo to łatwiej - zdechną z głodu... Jola oczywiście walczy prawnie ze spóldzielnia itd. Bez Joli to zwierzęta w Ostrowcu poszłyby 'do gazu"...
Zuraw ciesze sie,że Fiona do ciebie trafiła..