Moja Łacia gremlisia bardzo się zmieniła... Teraz razem z Melka musze rano wygłaskać obie i oczywiście drapać dwie doopki, bo inaczej tragedia...:evil_lol:
Łacia na spacerkach podkicuje i kwiczy nadal jak prosiaczek. Muszę przyznać, że nie spotkałam jeszcze nikogo kto nie zachwycałby się łacią - "jaka śliczna i grzeczna..."
Chciałam cioci Maszy zrobić niespodzianke i wymienić łacię na fooksterierkę:razz:, ale doszłam do wniosku, że jednak na zimę strzyc jej nie będę bo jej tłusta dupinka zmarznie.:p