Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. W tej części Polski niestety nie znam nikogo, ale liczę na to, że może ktoś inny będzie mógł polecić kogoś sprawdzonego. Trzymam kciuki
  2. Obawiam się, że sam opis tu nie wystarczy i psa będzie musiał zobaczyć ktoś, kto ma doświadczenie z takimi przypadkami, bo rady przez internet w przypadku agresji mogą być ryzykowne. Napisz, skąd jesteś, może polecimy jakiegoś doświadczonego szkoleniowca
  3. [quote name='katarzyna005']Zdjęcia są ale aparat został w psiaków. Chłopaki szaleją tylko, że strasznie im gorąco. Leżą cały czas w garażu bo tam jest chłodniej. Ramek z Lutkiem dokazują ile wlezie. Obszczekują wszystkie psy, biegają po ogrodzie. Jak po drugiej stronie ktoś idzie to biegiem za nim na górę. Potem Ramol podchodzi do miski z wodą, kładzie się koło niej, wkłada mordkę do miski i tak sobie leży. Zimna woda zdrowia doda. A Felek. Ma jakiś stan zapalny i go leczymy. Ale dokazuje ile wlezie. Łobuz jeden. [B]U nas wszystko jest na pięć[/B]!!!![/QUOTE] I tak trzymajcie! Pozdrawiamy!
  4. [quote name='halbina']Po akcji w Platanie po szczeniaki ustawiła się kolejka chętnych... udało się wyadoptować całą siódemkę!!! :multi: zdjęcia z akcji: [URL]http://picasaweb.google.com/100275448574788903256/AkcjaWPlatanie[/URL]# [URL]http://picasaweb.google.com/100275448574788903256/AkcjaWPlatanie2[/URL]#[/QUOTE] Gratuluję! Czy akcja w Platanie była jednorazowa, czy też są plany jakiegoś cyklicznego pojawiania się Szarej Przystani w centrum handlowym?
  5. Dziękujemy za sympatyczną wizytę, po Waszym wyjściu Maxior długo jeszcze czekał pod drzwiami w nadziei, że wrócicie i będzie miał kogo zaczepiać;)
  6. Margo, mnie życie nauczyło jednego: piętnować czyny a nie ludzi. I przy tym obstaję, chociaż z pewnych względów mój kontakt z p. Edytą też jest już historią. Cieszę się, że Supełek ma psich kolegów, spacery i pełną miskę. I nie zaprzeczysz, że to kolejny czworonóg uratowany przez Bajkę
  7. [quote name='Margo05']Nawet tu na dogo, jak tylko następował spadek "oglądalności" któregoś z Twoich wątków, natychmiast któryś pies, - lub wręcz wszystkie, a nawet Ty sama - chorował. I zaraz zbiegali się ludzie, bo trzeba przecież pomóc. I znów Bajka swą bajkę wiła... Aż do następnego razu... Pozdrawiam[/QUOTE] to nie fair, Margo, bez względu na wszystkie kwestie fundacyjno- rozliczeniowe, co do których się nie zamierzam wypowiadać. W czasach mojej bytności w Sosnowcu WIDZIAŁAM na własne oczy te "pozorowane" choroby, krwawienia Brajlusia i unieruchomioną w łóżku Edytę, podobnie zresztą jak widziały to inne osoby związane z EMIREM, które wtedy pomagały i uwierz mi, nie chciałabyś tego przeżywać, więc taka retoryka jest co najmniej nie na miejscu.Mogę zrozumieć domaganie się wyjaśnień w kwestiach fundacyjnych, jednak tego typu argumentacja tudzież określenia typu "święta krowa" świadczą tylko o nieumiejętności radzenia sobie z emocjami, co do niczego dobrego nie prowadzi. Nie godzi się deptać osoby, która uratowała życie wielu psom, i to na DOGOmanii, nie wydaje ci się?
  8. czytam to wszystko i nie wierzę własnym oczom:shake: pamiętam przyjaciół Brajlusia sprzed dwóch lat, wzajemną życzliwość, która tak pomagała w najtrudniejszych chwilach... A dziś, weźcie głęboki oddech i zastanówcie się nad tym, co piszecie, przecież nic dobrego z tego wyniknąć nie może:shake:
  9. bardzo przytulny jest:loveu: strasznie szkoda, że z oczkami tak nieciekawie:-(
  10. i jeszcze jedno, Mam egipskie duperele (śmierdzidełko, kadzidełka i przyrząd do kadzidełek, herbata karkade, papirus) które chętnie przeznaczę na bazarek, jeśli ktoś miałby czas, żeby się tym zająć
  11. [quote name='Justyna_wolontariat'] Na 1 str jest zestawienie wpłat dla małego proszę sprawdzić jeżeli kogoś pominęłam[/QUOTE] Myślę, że moja wpłata też powinna już dotrzeć, ale nie wpisałam nicku z dogo w tytule:oops:
  12. Dziewczynki, podeslijcie mi nr konta, dołoze sie do badan
  13. 11 wieczorem powinnam wrócić z wyjazdu, licze, ze jeszcze wtedy będziecie w okolicy i wpadniecie poznać Maxia
  14. jakie sielskie klimaty:) i wreszcie bez śniegu! Pozdrawiamy pierwszego dnia lata
  15. Wycieczka się udala, Max jest idealnym pasażerem no i pozytywnie zareagował na Panią, która obiecała się nim zaopiekować podczas mojego wyjazdu. A tak w ogóle Maxik z takim zapałem ładuje się do środków komunikacji, że jeśli trafiamy na psolubną obsługę (kierowców, konduktorów) to podróżujemy po królewsku nawet podczas tłoku. Tym razem też tak było, bo p Kierowca zaprosił czworonoga na przednią płaszczyznę, gdzie miał dużo miejsca i nie było obawy, że ktoś mu nastąpi na imponująco długi ogon:razz:
  16. My też pozdrawiamy:loveu: A takich gości Maxior codziennie widuje na spacerze, nawet się zbytnio nie dziwi ich widokowi. Jutro czeka go mała wycieczka, co pewnie przyjmie z entuzjazmem, bo uwielbia podróżować, niezależnie od środka transportu. Najbardziej chyba lubi pociąg i - muszę przyznać- stał sie idealnym pasażerem, zaryzykowałam nawet zabranie go ze sobą do Wrocławia i nie był to głupi pomysł, bo psiak zniósł podróż b. dzielnie:cool3:
  17. [quote name='maciaszek']Ojej, a co to za plamy na płucach? Co to jest?[/QUOTE] nasz wet mówi, że jakieś zwapnienie. mam nie panikować, tylko go kontrolnie prześwietlać co jakiś czas. Możliwe, że przechodził jakieś zapalenie i stąd te plamy
  18. Wróciliśmy na dogo, Max i ja:) zapraszamy do nas w wolnej chwili no i pozdrawiamy
  19. Potem przyszło lato i moje służbowe wyjazdy. Niestety, żaden kurs nie zmienił Maxa na tyle, by przestał nienawidzić mojej małej bratanicy i pojawił się problem, gdzie przechować dranioła. POdczas pierwszego wyjazdu trafił do hotelu, ale to był błąd, bo zwierzak wrócił z tego przybytku chory i pokaleczony. Szczęście w nieszczęściu było takie, że udało nam się nawiązać kontakt z parą młodych owczarkarzy, którzy aktualnie nie mieli swojego pieska, dogadali się z Maxiem i mogłam w spokoju ducha wyjechać kilka razy, bez obaw, że Max jest w niebezpieczeństwie, albo sam stwarza zagrożenie dla innych. Jesienią poszliśmy zrobić komplet badań i okazało się, że dranioł ma mniejszą lewą komorę serca i jakieś plamy na płucach. Rzeczywiście, jak na młodego ONka, szybko się męczy:shake: Przytył też trzy kilo od czasu, kiedy do mnie trafił, co przyznaję z ubolewaniem. Zimo-wiosnę spędziliśmy tak zwyczajnie, że nie ma o czym pisać, no a teraz znów szukam opiekuna na czas moich wyjazdów, bo ubiegłoroczna "rodzina zastępcza" z osobistych względów nie może się nim zająć.
  20. Maxior ogólnie ma się nie najgorzej. Szkolenie w szkole p. Fryca pomogło nam nawiązać kontakt i opanować strach, no i trochę zsocjalizować dranioła. Pan Trener po pierwszych zajęciach stwierdził wyraźnie, że pies jest do wyprowadzenia, gorzej ze mną. Dokładnie tak też było. Kiedy ćwiczył z trenerami, był najlepszy w grupie, kiedy zaś ćwiczył ze mną - bez dwóch zdań najgorszy. Stanowczość, opanowanie, władczy, pewny głos - to cechy raczej odległe mojej osobowości, więc w kategoriach cudu rozpatrywałam to, że Max w ogóle mnie tam słuchał. Pierwszą część kursu ćwiczył w kagańcu, bo istniało realne zgrożenie, że skasuje jakiegoś kolegę z klasy, potem się już z nimi oswoił, ale tolerował ich tylko podczas zajęć, podczas przerw, kiedy wszystkie inne psiaki się bawiły, Max próbował je zeżreć i niestety nic nie mogło go od tego odwieść. Wiem na pewno, że nie zdałby egzaminu na PT, ale i tak szkolenie uratowało nas od szaleństwa i pozwoliło na w miarę normalne wychodzenie z Maxem na spacery.
  21. No to wróciliśmy, Max i ja. Maxio nie szuka domu, natomiast ja szukam kogoś, kto by się mógł odpłatnie zająć Maxiem podczas moich wyjazdów
  22. :B-fly: Wpadam z pozdrowieniami, Halbinko i okazuje się , że wprost na finisz urodzinkowego świętowania. spełnienia marzeń nieustająco życzymy:loveu:
×
×
  • Create New...