Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. Bezik ma ciepło i więcej swobody niż w swoim domu. Jest jeszcze zdezorientowany, nie bardzo chce się bawić ale wreszcie może pobiegać. Pani Kasia i jej mąż cały czas przeżywają, że psa już nie ma. Ale może zaznają trochę spokoju ze strony sąsiada. Każdy dźwięk wydawany przez psa wiązał się z waleniem w ścianę i awanturą.
  2. Wzruszyłam się czytając ten opis..... Od rana zaglądałam ale cóż pisać. Dobrze że Czetunia już w domu a Nutusia ma cukierki dla osłody smutku...
  3. Czy zauważyłyście, że małe prawie nie maja ogonków? Szkoda, że nie są podobne do mamy. Ta większa ma bardzo ciekawe umaszczenie.
  4. Bezik mowi. Nie zapominajcie o mnie!
  5. DoPi jeszcze raz dziękuję za pomoc. Sunia pewnie nigdy w zyciu nie widziała obroży i pewnie pierwszy raz w zyciu jest naprawdę bezpieczna. Gdyby miała normalną opiekę nie rodziłaby w stodole. To był naprawdę ostatni dzwonek aby je stamtąd zabrać. Pani ze wsi dbała o nie dając im jeść i chyba nieźle je karmiła wnioskując z Twojego opisu. Co do reszty, to jak widać. Pieski okazały sie suniami a oswojone bo wychodza do jedzenia, dzikusami. Na pewno nie pogłaskała żadnej z tej trójki. Dobrze, ze powiadomiła o całej sytuacji, bo pół wsi uważa, że zabieramy psy, zeby je potem uśpić. Mój Fredzio znowu jest chory. Dziś wymiotował i nie ruszył się , żeby wyjśc na dwór. Ma 12 lat ale dla małego psa to nie jest straszny wiek. Zaraz jedziemy do lekarza. Strasznie się o niego martwię.
  6. To dobry pomysł! Bezik narazie jest zdezorientowany. Sylwia słuchała czy zostawiony w boksie nie piszczy ale był cichutko.
  7. Bezik już w hotelu.... Pojechał po niego mąż Sylwii. P. Kasia bardzo przy rozstaniu płakała. Dała wszystkie jego rzeczy i powiedziała, że już nigdy nie weźmie żadnego psa. W tych warunkach nie może.. Bezik po wyjściu z domu rzeczywiście zaczął bardzo szczekać ale przywołany do porzadku uspokoił się. W hotelu od razu zaprzyjaźnił się z suczkami. Tyle na razie wiem... I znowu prosze o pomoc w utrzymaniu chłopaka! koszt hotelu 350zł z karmą
  8. A mnie jest bardzo głupio! Z powodu piątku, zadna z nas nie mogła wziąć urlopu bo lekcje.... Wszystkie nauczycielki. Od dwóch osób otrzymałam zapewnienie, że pieski bez problemu dadzą się złapać. A tu takie komplikacje!!! Szczeniaki kompletne dzikusy! DoPi dziękuję bardzo ! Jesteś wielka! A ja na przyszłość mam nauczkę, że wszystko trzeba sprawdzić osobiście. Choć na tej wsi nie ma nic pewnego!
  9. No to trzymam kciuki za udaną akcję i szczęśliwy powrót do domu!!
  10. Nie wiem czy dzielna, za długo to wszystko trwało. Chciałyśmy żeby Bezik trafił w miejsce które znał ale nie udało się..
  11. Nie wiem czy dzielna. Za długo to trwało...
  12. Pensjonat dla piesków w "Lesie Brzozowym" pod Łowiczem. https://www.facebook.com/hoteldlapsow/ Bezik miał tam pójść za pierwszym razem. Ponieważ w tym czasie papryka otwierała w pobliżu swój hotel, Sylwia zaproponowała żeby poszedł tam. Teraz się zlitowała nad Bezikiem. Zrobi małe przemeblowanie i psiak będzie bezpieczny i będzie miał ciepło. Do tego hotelu idzie dużo psów z okolic Łodzi. Będzie go uczyła na nowo właściwego zachowania.
  13. Znalazłam miejsce dla Bezika pod Łowiczem. Jak dobrze pójdzie to jutro juz będzie w hotelu! Cioteczki dziękuję za pomoc. Teraz trzeba znowu zbierać na chłopaka... Będzie wewnątrz i nie będzie marzł o co się martwiłam.
  14. Mam nadzieję, że do czasu wizyty towarzystwa ubędzie! :)
  15. Wszędzie tłok... U murki też nie ma miejsc, Bezik już od jakiegoś czasu czeka tam na miejsce. Napisałam do hop!
  16. Nie wiem. Dzwoniłam tam w ubiegłym tygodniu. Prosiłam o cierpliwość. P. Kasia nie zadzwoniła do mnie ani do Pawła , tylko do schroniska
  17. Już jesteśmy z DoPi po rozmowie. W piątek DoPi ma przyjechac po maluchy. Kto obiecał zrobić bazarek kilometrowy?????
  18. Obdzwoniłam wszystkich dookoła z błaganiem o przyjęcie Bezika. Nigdzie nie ma miejsc. Jest małe światełko w tunelu ale zobaczymy jutro w hotelu pod Łowiczem. U Gajowej nie ma miejsc. Krysia dzwoniła już do niej wcześniej. Dzis też rozmawiała. W Mokrym Nosku Nie ma Miejsc. U elmiry nie ma miejsca.U papryki też jest przepełnienie. Astaroth nie odpowiada, ronia nie odpowiada mimo, że dzwoniłam kilka razy. P. Paweł będzie szukał jeszcze w okolicznych hotelach. U znajomych psiarzy też przepełnienie a nie chcę, żeby doszło do jakiejś jatki.
  19. Musimy zabierać Bezika, boję się, że może zniknąć ale ja naprawdę nie wiem gdzie. Hotele pozapychane , nie ma miejsc!!!
  20. Pogotowie odpada.gmina jest gotowa zabrac psy do kojca. Co robic?Boje sie ze cos zlapia a suka niewysterylizowana bedzie rodzic. Czy ktos ma tel. do DoPi? Sprawe trzeba zalatwic w tym tygodniu!!!
  21. Rozmawiałam z osobą, która nie miała najlepszych doświadczeń z współpracy z tą instytucją. Może niewiele piszę ale dzwonię i zbieram informacje. Rozmawiałam z p. z Gminy na temat tych kojców. Są przy oczyszczalni ścieków. Kojce są zadaszone i ocieplone. Są tam pracownicy, którzy zajmują się psami. Wypytałam, żeby wiedzieć co robić w przyszłości kiedy sytuacja wymknie sie spod kontroli.
×
×
  • Create New...