Dzwoniłam dziś wieczorem.Czesio chodzi za panią krok w krok.Jest niespokojny. Jego poczucie bezpieczeństwa znów zostało zachwiane. To potrwa kilka dni, 3, moze 4. Koty sa cały czas obrazone ale pani jest dobrej myśli.Muszą się przyzwyczaić do nowego domownika. Czesio ich nie zaczepia..
Nie ma apetytu biedaczek, nie chce jeść.....
Generalnie wszystko jest ok. Trafił do dobrego domu. :lol:
Tylko dlaczego bezmyślnośc ludzi naraza te biedactwa na takie przeżycia.:shake: