rozumiem Agatę. Ten sam problem miałam w przypadku mojego pierwszego tymczasu. Spokojna Lady po atakach padaczkowych zaczęła nagle atakować moje nastoletnie dzieci. Osoba, która wyciągnęła psa ze schroniska, nie odpowiadała na moje maile i gdyby nie zaangażowanie innych osób Lady musiałaby wrócić do schroniska. Przy pomocy innych trafiła do hotelu do mosii.
To co robimy wynika z naszej sympatii do psów ale dzieci zwłaszcza takie malutkie są najważniejsze. Bezpłatne domy tymczasowe są na wagę złota i trzeba je pielęgnować a nie zniechęcać do dalszej pracy.
Agato, mam nadzieję, że nie przestaniesz pomagać. Twój mąż też musi ochłonąć. Ja po pierwszej wpadce zaczęłam brać psiaki od zaufanych osób. [B]Ważne[/B] tam gdzie współpracuje kilka osób jest większa pewność, ze w razie kłopotów pies zostanie szybko zabrany. Zresztą tak sie od razu umawiałam, ze moje dzieci i zwierzęta sa najważniejsze. Na szczęście nigdy nie było większych problemów.
Przy Twoich małych dzieciach najbezpieczniejsze są szczeniaki i najłatwiej się z nimi potem rozstać. Psy dorosłe w schronisku zachowuja sie zupełnie inaczej niż potem w domu. Z kazdym dniem ujawniaja sie ich nowe cechy charakteru i ewentualne problemy.
Dobrze, że Gacek będzie miał zapewnioną dalszą opiekę. Agato, nie zniechęcaj się!