Oczywiście, ze nie. Mam na wsi koło Mińska Maz. rodzinę i czasami tam jezdżę, Na dogo było już kilka watków psów , które stamtąd wyciągałam ( obecnie są dwa). Ostatnio dowiedziałam się, że ludzie mnie nie lubią bo interesuję się zwierzętami a nie nimi . Ich dzieci też nie mają wielu rzeczy. Wczoraj usiłowałam wytłumaczyć, że kot nie zje zupy szczawiowej ani ziemniaków, oczywiście bez rezultatu. Skoro nie je, to znaczy, ze nie jest głodny i nie będzie go karmić.