U mnie poobgryzane swarzędzkie meble, zalany do wyrzucenia wełniany dywan z Kowar, obgryziona wełniana narzuta z Cepelii. O innych rzeczach i podłodze już nie wspomnę. Teraz takich rzeczy już nie kupię, nie stać mnie na to! Jednak nie załuję. Dobrze, że mój mąż myśli tak samo:lol: