Jump to content
Dogomania

Blow

Members
  • Posts

    1335
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Blow

  1. gdzie dokładnie ma się odbyć wystawa????
  2. mój psic jak widzi wodę to srrrruuuuuuu......i już go nie ma ale.......tylko do brzucha:diabloti:nie lubi pływać,jedynie w ostateczności,woli się popluskać i cieszy się przy tym jak dziecko:loveu: ale ma dopiero 7 miesiecy i mam nadzieję,że się przekona,zwłaszcza jak się postaram o częsty kontakt z wodą:diabloti:będziemy jezdzić nad jeziorko i wydaje mi się,że jak zobaczy,że wszyscy pływają i wchodzą do głęboiej wody,Fadzisz sam wskoczy:D
  3. Blow

    Pies i rower

    w sumie to....po kiego grzyba miałoby się wypinać przy szarpnięciu skoro springer jest po to by utrzymać psa przy rowerze????;);););)jak dla mnie brak logiki:shake:
  4. mój psiur na codzień śmierdzi takim jakimś samcem,jak jest mokry to nie idzie wytrzymać;)najśmieszniej psy śmierdzą jakśpią:Dmoje poprzednie jamniki pobijały pod tym względem wszystkich:loveu:jeszcze nie ryzykowałam wtulenia się twarzą w łapiszki mojego Fadziula bo trochę mnie zraża jego upodobanie do wdeptywania w psie Qpy:diabloti:ostatnimi czasy śmierdzi mu tysz z buzi czymś takim....grzybami jakby czy coś;)
  5. a mi wstyd bo zatoka jakaś taka nie przychylna psom:shake:chyba że po prostu o czymś nie wiem;)
  6. Blow

    Pies i rower

    hehe:) my na szczęście lasy mamy wszędzie dookoła:loveu:czytając o sytuacji socurka jeszcze bardziej to doceniam;)
  7. hmmmm....szkoda żem tak daleko:cool3:szkoda też że nikt z moich rewirów nie wpadnie na taaaaki świetny pomysł!!!!:Dżyczę miłej,upojnej,bardzo integracyjnej zabawy:loveu:
  8. hehe:)Ty się tak nie martw;)na pewno wykooopka to:D ludzie naprawde miewają większe problemy:diabloti: ostatnio łaziłam z psami po lesie z jakąś kobitą i jej labrador wpierniczył CAŁY plastikowy worek:D:D:D:Dto już jest większy problem:/ale nawet to powinien wydalić,chociaż mogą być burze żołądkowe i inne takie;)
  9. szczerze,to już nic mnie na tym Świecie nie zdziwi;)
  10. Blow

    Pies i rower

    ja za pierwszym razem(i na razie ostatnim;))nie zaliczyłam żadnej gleby:cool3:pies normalnie na obroży i smyczy trzymanej w dłoni.pies po lewej stronie roweru.baaaardzoszybko załapał o co chodzi,prawie wcale nie próbował zmieniać kursu,bo po prau małych niegroznych spotkaniach z kołem skumał się że się nie opłaca i przez większą część wypadu trzymał się pięknie roweru:cool3:pod koniec stwierdziłam,że gospuszczę iwtedy pies bardziej skupiał sie na prędkości i kierunku jazdy roweru,aniżeli na smyczy,wcale go nie rozpraszały ptaszki ludzie itp:Dz psami,jak tozwykle bywa,podejrzewam będzie trochę gorzej;)cudownie było gnać przyjemnych,chłodnym,pustym szlakiem pomiędzy drzewkami a obok Ciebie Twój towarzysz-PIES:loveu:coś wspaniałego:)jutroalbopojutrze znowu się wybierzemy,póki nie jest za gorąco:Dubolewam tylko,że mój futrzak jest zdeko przymłody i muszę uważać na dystanse i intensywność treningów;)
  11. Palę...nie mówię,że to dobre,nie przeczę,że złe:shake: smutno czytać/oglądać takie rzeczy...jednak rzeczywistość jest taka że tak naprawdę jesteśmy totalnie bezradni w tej kwestii:shake:możemy bojkotować,rzucać nałóg,namawiać do tego innych ale czyny takich dajmy na to dogomaniaków są kroplą w morzu ogólnoświatowego konsumpcjonizmu,rozwoju techniki,wzrostu zapotrzebowania na przeróżne produkty...cała masa rzeczy jest testowana na zwierzętach,a jeszcze więcej w pośredni ale jednak bardzo negatywny sposób wpływa na los wielu istotek mniejszych:shake:żyjąc codziennością nawet nie zdajemy sobie sprawy,przy produkcji ilu rzeczy cierpią tysiące zwierzaków...i....moim realistycznym,racjonalnym zdaniem to jest walka z wiatrakami:cry:ten problem nigdy nie zniknie,nie wiem czy da się gow ogóle chociaż w jakimś ciut większym stopniu zmniejszyć....nawet jeśli nie...to chyba warto wyrzec się paru banalnych przyjemności na rzecz jakiegoś psiska,kociska czy innego małpiska....może,jeśli nie rzucę,to po prostu nie wypalę dzisiaj tej całej paczki pallmalli i dzięki temu chociaż to jedno zwierzę będzie żyło w godnych warunkach...może dlatego laboratorium nie będzie potrzebowało akurat tego psa i zamiast tam,futrzak trafi do jakiegoś miłegodomku:loveu: PEACE:mdleje:
  12. bardzo dobrze Ci dziewczyny poradziły:cool3:powodzenia!:diabloti:
  13. nie widzisz sensu???trudno:cool3:nie moja w tymgłowa:diabloti: dziewczyny zaczęły sobie ostro pojeżdżać;)
  14. Blow

    Sklep

    nie zdziwiłabym się gdyby coś co ma moc prawną było jeszcze mniej respektowane niż to nieuregulowane XPtaki właśnie jest nasz kraj:shake:
  15. [quote name='olekg18']Królik to nie gryzoń to po raz.Po drugie szczur może zrobić kuku królikowi.A kot wątpie ,żeby dorosłemu szczurowi pod Twoim nadzorem coś zrobił.[/QUOTE] mhhhh.....muszę cię zaskoczyć moją nadprogramową wiedzą:cool3:słowa "gryzoń"urzyłam potocznie:cool3:nie obawiam się o relacje kocio-szczurze tylko króliczo-szczurze:diabloti:właśnie tego się obawiałam,że szczur może być dla królikaniebezpieczny:shake:
  16. biały ser jest czasem wręcz wskazany dla psów jednakowoż musimy uważać z dawkowaniem bo jak zjedliśmy od razu sporą porcję,to fiuuuu!!!!!sraliśmy dalej niż oko sokole sięgnęło;)
  17. no to tego już się musisz dowiedzieć we własnym zakresie bo jak już ktoś wspomniał każdy przewoznik sam sobie ustala swoje przepisy:diabloti:
  18. o!mam pytanie:cool3:mam już psa,kota,ryby i zajunca:diabloti:i właśnie tu mam mały problem;)chciałabym przygarnąć szczura i martwi mnie sprawa integracji nie tylepsio-szczurzej,kocio-szczurzej(nie wspomne o rybo-szczurzej;))co króliczo-szczurzej:(nie wiem jak te dwa gryzoniaste mogą na siebie zareagować:shake:fajnie by było,gdyby mogły razem mieszakć,czy chociaż biegać:D cóż o tmy myślicie??:cool3:
  19. o rany!!!!:loveu:jak cudnie!!!!:loveu:wataha haszczaków w domku:loveu: obiecałam sobie już dawno temu,że też tak skończę swój żywot;)w otoczeniu całego tabunu najukochańszych psów,z którymi moge się wybrać na wielokilometrową wyprawę,nawet w zimę bez obawy że mipadną po drodze;)nie no żartuję;)zazdroszczę Ci po prostu:flaming::wallbash::cool3::diabloti: a co do jasności postów to faktycznie ciężko z nią było;)najpierw pisałeś,że TY ją wezmiesz,potem był ktoś inny na oku,a jeszcze pózniej ktoś pisał o Tobie jak o osobie bardzo trzeciej;)tak więc myślałam,że psica pójdzie do kogoś spoza forum:) w każdym razie fajnie że sprawa znalazła swój szczęśliwy finał tak zybko:loveu:
  20. u mnie jest różnie z egzekqowaniem prawa:diabloti:policja często się szwenda po osiedlu,czasem się czepi właściciela spuszczonego psa,kaganiec baaaaardzo rzadko egzekwują,smycz częściej.fakt,CZASEM są sytuacje,w których smycz i kaganiec bez dyskusji MUSI być zawsze np u psa który nagminnie rzuca się na inne zwierzęta,nie wspomnę o ludziach.to owszem,jestem także za kagańczeniem(;))psa gdy jest spuszczony ale niech już sobie polata luzem skoro ma zabezpieczenie...chociaż z drugiej strony zawsze można wymyślić inne argumenty,np że pies może wybiec na ulicę i spowodować wypadek itd.zawsze się coś znajdzie,i to całkiem racjonalny argument,jednakowoż uważam,że takie drobne rzeczy jak trzymanie psa na smyczy(nie mówię tu o zwierzętach ewidentnie niebezpiecznych)powinno leżerć w gestii właściciela i moim zdanie to wstyd że policja zajmuje się takimi pierdołami a nie przestępczością:shake:bo mandaty za psa czasem walną,częściej pouczą,a skuteczność w sferze przestępczej????praktycznie żadna:shake:oczywiście nie chcę tu obrażać żadnego policjanta,tylko,że policja nigdy nie jest tam gdzie trzeba...bo dlaczego jest tam,gdzie łagodny pies biega bez smyczy ale pod jako taką kontrolą a nie ma jej w miejscu,w którym ktoś wymusza od jakiegoś dzieciaka komórkę,kasę,psa(!),czy kradnie rower,psa spod sklepu,wybija komuś szybę w witrynie sklepowej,samochodzie,rysuje lakier itp....sory,ale wydaje mi się że takie czyny charakteryzuje większa szkodliwość społeczna aniżeli pies bez smyczy,czy też na smyczy ale bez kagańca:shake: co do wyprowadzania psa przez dziecko....wszystko ma swoje za i przeciw... z jednej strony dziecko uczy się odpowiedzialności,spacer z psem rozwija emocjonalnie,odpowiedzialność za zywą istotę,nie tylko za swoje plastikowe zabawki....z drugiej zaś strony od praktycznej strony życia patrząc...bałabym się wypuścić dziecko z psem...zależy też w jakim jest wieku,ile ma wzrostu,ile waży i jakich rozmiarów jest pies.należźałoby rozpatrzyć wiele aspektów ale...pies to zwierzę:raz jest potulne,innym razem coś mu odbije i co wtedy????u mnie na osiedlu był masakryczny wypadek...ONek dziewczyny w moim wieku wciągnął ją wprost pod pędzącego tira....dziewczyna przez długi czas była warzywkiem....potem ją odłączyli...:shake:ona wprawdzie była już prawie dorosła,jednak niewielkiego wzrostu.moja znajoma ma samca asta i ok 10letnią córkę...w przeciwieństwie do wielu innych właścicieli psów bojowych na moim osiedlu,wykazuje się dużą odpowiedzialnością i NIGDY nie puszcza dziecka samego z tak dużym,silnym i potencjalnie niebezpiecznym w jakimś wypadku psem.albo idzie sama albo z dzieckiem.sama widziałam,jak Aston gryzł się z haszczakiem o sukę...i bynajmniej...nie jest to pies morderca,niezrównoważony psychicznie,zle zsocjalizowany czy coś w tym stylu...samiec jak to samiec,jeśli spotkają się dwa podobne charaktery,walka o sukę jet prawie że murowana...na codzień pies jest łagodny,wesoły i przytulaśny,z pieskami bawi się,gania,hasa...jednak to jest istota kierująca się instynktami i nie da się przewidzieć co zrobi...nie wyobrażam sobie dziecka w tej sytuacji....alboi skonczyłoby się to zle dla którego z psów(oba były równie zajadłe)albo dla dziecka:shake:
  21. wiecie co....szczerze mówiąc,mój pies rośnie prawie wyłącznie na gotowanej karmie:cool3:przynajmniej wiem,co je,chemia jest ograniczona do minimum(no dobra,nie ukrywajmy,że w kupowanym mięsie i warzywach również jest trochę świństwa)i smakuje i pewne co,jak,ile,jakie z tego korzyści,i przede wszystkim jakich negatywnych skutków unikam....jak Qndzio był w fazie najszybszego wzrostu,owszem-dostawał głównie suchą karmę dobrej marki,żeby przypadkiem nie popełnić błędu w składzie diety,co pies mógł przypłacić zdrowiem w dużej mierze,jednak teraz,gdy wzrost kośćca zszedł na drugi plan,dostosowujemy powoli naszą idealną dietę a pies nie wygląda wcale na nieszczęśliwego:cool3:a przy okzaji.....to,że gotowanie psu jedzenia jest tańsze od kupowania gotowej karmy to jakiś bzdurny mit;)nie wspomnę już o czasie przeznaczanym na pichcenie mojej pociesze:loveu:ale robię to (mniej więcej;))z przyjemnością bo wiem,że robię to z myślą o moim kochanym towarzyszu i wyjdzie mu to jak najbardziej na dobre:loveu:
  22. [quote name='Cambel']Chyba, że za każdym razem coś innego wymyślają na ich korzyść.. :evil_lol: Czyli za psa na rękach się nie płaci. A za większe już tak... To przepisy z MPK Rzeszów. :-P[/QUOTE] taaaaa....oni mają niesamowitą zdolność obracania sprawy na ich korzyść;)ale propnuję zapytać się kiedy akurta nie będziemy ze sobąmieli psa:cool3:wtedy odpowiedz powinna być bardziej obiektywan:diabloti:
  23. z mlecznych przetworów mój Qndzio ubóstwia najzwyklejszy żółty ser:loveu:dla niego jest to najlepsiejsza nagroda za komende:D nak był malutki,taki tyci tyci;)i zimą się szkoliliśmy na dworze,kostki sera wysypały mi się w bardzo głębokim śniegu....Fado to w niczym nie przeszkadzało:loveu:rzucił się w zaspę trzy razy taką wysoką jak on i dzielnie ją penetrował w poszukiwaniu zgubionych kostek smaku;);););):cool3::cool3::cool3:
  24. ale czy tewerynarz mógł w ogóle podjąć samodzielnie taką decyzję????:shake: no nic:)ważne że idzie do nowego domku:loveu:to w końcu dokąd???do użytkownika forum????:):):)
  25. Neris!!!!ten avatar....to Twoje?!?!?!?!:loveu::loveu::loveu:Qrcze...nie mam pojęcia co się dzieje na wątku Synka:shake:musze tam zajrzeć:)
×
×
  • Create New...