Jump to content
Dogomania

Martens

Members
  • Posts

    11174
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Martens

  1. Wydaje mi się, że za gonienie obcych kotów będzie trzeba psa po prostu karcić :roll: Z tym że nie wrzaski ani nic podobnego, a korekta na długiej lince czy zdezorientowanie go jakimś nagłym dźwiękiem. Poszukaj na dogo na temat dysków Fishera, może to pomoże. Ale od razu mówię, że będzie ciężko - to zachowanie samonagradzające się, a pies w typie jamnika jest niejako instynktownie predysponowany do takich myśliwskich zachowań. Co do domowego kota karcenia bym nie polecała - może to wyrobić złe skojarzenia. Proponowałabym zacząć trzymać psa w domu na długiej lince, by lepiej kontrolować jego zachowanie i w razie potrzeby móc go łatwiej skarcić lub nagrodzić. W obecności kota można psa próbować czymś zająć - zabawa, szkolenie - i nagradzać za brak reakcji na kota. Zaczynać lepiej gdy kot będzie np. w pomieszczeniu obok (ale pies będzie wiedział że on tam się znajduje), i stopniowo zmniejszać odległość.
  2. Hmm nie bardzo wiem, spróbuj poszukac w regulaminie bazarku albo podpytaj któregos z tamtejszych modów. A suczka jest na gotowej ;);) karmie czy na gotowanym?
  3. Piękne :loveu: Może moje malinkowe lub beauceronkowe marzenie też się kiedyś spełni :evil_lol:
  4. Piękny psiak.. Wiecie jak reaguje na zostawienie samemu w domu?
  5. Martens

    Barf

    Pytałam już w kilku miejscach, ale teraz zapytam zdeklarowanych BARFowiczów :) Mam suczkę średniej wielkości, 8 lat. Całe życie praktycznie jechała na suchych karmach, uzupełnianych czasowo klasycznymi gotowanymi posiłkami. Po kościach najczęściej wymiotuje nadtrawionymi kawałkami (gdy dorwie jakies na spacerze). Czy jest sens przestawiać ją na BARF? Od jakiegoś czasu dużo wgłębiam się w teorię jeśli chodzi o BARF i mam mieszane uczucia. W tej chwili jedziemy na suchych karmach z górnej półki - teraz Royal z serii Vet Size. Dodam że suczka ma niedoczynność tarczycy i jest w trakcie podnoszenia dawki hormonów - sierść jest w kiepskim stanie, wyłysienia dopiero zarastają powoli, reszta sucha i matowa :shake:
  6. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=9275&page=4[/url] Z tym że Graynew do 2 września jest na jachtach.
  7. A ja myślę, że suczce przydałyby się podstawowe badania krwi.
  8. U mnie dobrze sprawdza się krzesło (mam wąskie łóżko) na tę część gdzie poduszka, a na resztę zwalam w nieładzie jakieś książki czy grube gazety - suńka już się wtedy nie położy bo jej niewygodnie :evil_lol: Ale nie polecam tego przy psie, który lubi sobie coś poobgryzać :shake:
  9. Jak zachowuje się wobec kota w domu? Jeśli goni kota tylko przy was, może to być próba zwrócenia na siebie uwagi.
  10. Kilka lat temu po drodze na łąki zawsze mijałam blok, w którym na balkonie mieszkał ONek. Właściwie była to loża na parterze, więc zapewne pies był stróżem mieszkania. Z tym, że szczekał non stop i było mnóstwo skarg - pies został oddany do domu z ogródkiem. Dawno dawno temu słyszałam od babci, że jej znajomej okradli mieszkanie i... Kupili dobermana i trzymali go uwiązanego koło balkonu :placz: (Dobrze że w ogóle w mieszkaniu...) Skąd ludzie mają takie pomysły??? :wallbash: :wallbash: :wallbash: Też czekam na wieści o piesku :-(
  11. Ja myślę, że o sunieczkę możemy już być spokojne :cool3:
  12. Ja doskonale rozumiem obawy właścicieli małych psów o to, że psiak zostanie poturbowany. Nie pozwalam mojej suce tłuc żadnego pieska kagańcem, ani podchodzić do tych, które wyraźnie się jej boją. Ale jak mam inaczej nazwać sytuację, gdy mijam z psem ławkę z trzema starszymi paniami, a ich małe pieski z ujadaniem dolatuja do mojego - żadna z właścicielek nawet psa nie raczyła zawołać, za to mało nie pękły ze smiechu że ich pieseczki takie odważne i pogonią tego paskudnego bydlaka... Nie puściłam swojej suki ze smyczy tylko dlatego, że tamtych psów mi było żal - i tak los je wystarczająco skrzywdził takimi opiekunami :roll: Albo ciotka mojego kumpla, która stwierdziła bez ogródek, że mój pies jest strasznie marny i że młoda dziewczyna powinna mieć yorka albo shih tzu, a nie takiego potwora. Oto mój marny potwór: :diabloti: [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=dc504ac70a6ce03a][IMG]http://images21.fotosik.pl/372/dc504ac70a6ce03am.jpg[/IMG][/URL]
  13. [quote name='Ilka21']Witam, w Warszawie na targach zoologicznych 7-9 września będzie Wybór najsympatyczniejszego kundelka Warszawy(szczegóły na temat targów na [URL="http://www.zoomarket.ztw.pl"]www.zoomarket.ztw.pl[/URL])- to udało mi się ostatnio znaleźć[/QUOTE] A kundelek musi byc z Warszawy czy niekoniecznie? Bo na targach pewnie się pojawię, a tak to może i Baryłeczka by pojechała? :cool3:
  14. [quote name='orzech'] p.s. dodam jeszcze, ze ten agresor, ktory bez zasatowienia biegnie z ryjem na malego psa jest reproduktorem i ojcem wielu dzieci :)[/QUOTE] Ot i Polska właśnie :cool1: I potem sie dziwić, że cudują z listami ras agresywnych i innymi dziwacznymi przepisami... Na Zachodzie taki pies nie miałby szans zostać reproduktorem. A u nas nadal niestety eksterier często jest na pierwszym miejscu w hodowli - do psychiki przywiązuje się podobna wagę jak w zarodowej hodowli świń, tudzież innego inwentarza.
  15. Mozesz się pokusić o nauczenie komendy "cicho". Kiedy psiak szczeka, na poczatku w domu, przy mało absorbującym bodźcu, wydajesz komendę i pokazujesz zabawkę - jeśli zwrócisz uwagę psa odpowiednio, przestanie szczekać i popatrzy np. na tę zabawkę. I tu wieeelka pochwała. :loveu: Z tym że ćwiczenie będziesz musiała powtarzać bardzo wiele razy, zanim załapie. I w momencie gdy będzie podenerwowany nadchodzącym w ciemnej uliczce obcym, wcale nie musi to zadziałać :roll: Ale wiadomo, bez pracy nie ma kołaczy, zwłaszcza gdy jest to praca z psem, więc mogę tylko zyczyć ci powodzenia i wytrwałości ;) I jeszcze jedno - nadmierne wrzaski i energiczne wypowiadanie tej komendy działa odwrotnie - pies myśli że "szczekamy" razem z nim i sie nakręca. Ja nauczyłam moja suńkę tej komendy w formie przyłożenia palca do ust i cichego "ciiiiiii...". Na ogół działa ;) No i masz rację - bez gruntownego szkolenia będzie trudniej. Pies który zna juz jakies polecenia łatwiej załapuje, że chcemy go czegoś nowego nauczyć. Więc może zacznij przykładowo od dopracowania 'siad' i 'lezeć' - później pójdzie łatwiej.
  16. Na widok osoby, którą spodziewasz się że psiak oszczeka, odwracaj jego uwagę. Smakołyk, zabawa.. Mało który pies będzie zawracał sobie głowę szczekaniem kiedy pani wyciąga ukochaną piłeczkę i zaczyna zabawę :lol: Ważne żeby robić to zanim psiak zacznie jazgotać - żeby nie odebrał tego jako nagrodę za takie zachowanie.
  17. Rozumiem. W tej sytuacji pozostaje ten dzień głodowki i niskobiałkowa karma. Niektórzy polecają ograniczać też wodę, ale w czasie upałów mam watpliwości co do tego.
  18. Co da się zrobić w domu? Zmienic dietę na bardzo niskobiałkową (nie zaszkodzi nawet dzień głodówki), baaardzo dużo ruchu (w upały tylko wcześnie rano i późnym wieczorem), zabrać suce wszystkie zabawki i rzeczy którymi sie opiekuje. Mogą pomóc zimne okłady na sutki - ściąganie mleka raczej nie, bo pobudza jego produkcję. Na przyszłość - zapobiegnie temu sterylizacja. Zwróć uwagę, czy sutki nie robią się gorące i bolesne - jeśli dojdzie do stanu zapalnego z powodu nagromadzenia sie mleka, KONIECZNY będzie weterynarz i antybiotyk.
  19. Klatka - myślę, że dla chihuahua rozmiar najmniejszy - na przykład taka ;) [url]http://www.krakvet.pl/ferplast-transporter-atlas-p-8619.html[/url] Na 5 godzin można w niej zamknąć dopiero 4-5 miesięcznego psiaka. W ogóle szczeniak młodszy niż 4 miesiące często niezupełnie jeszcze panuje nad zwieraczami i może mu się zdarzyć wpadka, nawet gdy już łapie o co chodzi z czystością. Idea klatki jest taka, że mieści się w niej tylko posłanie psa, jest ona gniazdem, na które pies instynktownie nie załatwia swoich potrzeb. Kiedy pies musi siedzieć w klatce za długo i zmusza go to do załatwienia się na swoim posłaniu, jest to dla niego ogromny stres. Jeśli coś takiego powtarza się często, instynkt zachowania czystości może ulec osłabieniu, tzn. psiakowi będzie wszystko jedno, czy siedzi we własnym moczu czy nie. (Takie zaburzenie częste jest u szczeniaków z pseudohodowli, które muszą siedzieć we własnych odchodach :-( ) Tak więc na razie poświęć może czas na przyzwyczajanie do samej klatki, a później kilkuminutowego w niej pobytu, a dopiero za około miesiąc możesz spróbować zamykać w niej psiaka na dłużej. Jeśli chodzi o kojec - może on pomóc, żeby psiak nie zrobił sobie krzywdy pod twoją nieobecność. Jednak jako że jest on dużo większy od klatki, szczeniak najprawdopodobniej będzie się w nim załatwiał (choć na pewno nie w tym kącie gdzie będzie jego posłanie). Należałoby więc zostawiać pieskowi w takim kojcu gazety lub kuwetkę - z tym że najpierw należałoby go przyzwyczaić do korzystania z takich wynalazków ;) Chihuahua ogólnie jako rasa nie sprawiają raczej dużych problemów przy zostawaniu samemu jak np. goldeny czy labki, które bardzo potrzebują towarzystwa człowieka. Chihuahua to piesek samodzielny, niezależny, o trochę "kocim" charakterku - problemem może być raczej jego "rozwydrzenie" ;) o które nietrudno, bo to piesek mały i słodki, i jak tu być wobec niego konsekwentnym i stanowczym :eviltong: Tak więc histeria przy zostawaniu w samotności to nie tyle kwestia jakiegoś szczególnego strachu czy predyspozycji rasy do przebywania z człowiekiem - przyczyną jest raczej chęć wymuszenia na właścicielu swojego widzimisię :cool1:
  20. Oj paskudny nawyk :shake: Moja suka też uwielbia ludzkie (łatwo o nie we wszelkich krzaczkach :roll: ) :placz: i końskie, ale te na szczęście rzadko spotykamy. I jak cudownie jest myć kaganiec po takim spacerku :p Wydaje mi się, że jedyne co można zrobić, to postawić na posłuszeństwo... Mi się udało aczkolwiek częściowo. Jeśli zareaguje odpowiednio wcześnie, czasem udaje mi się zapobiec nieszczęściu - inaczej uradowana sucz po chwili z brązową mordką wraca wykonać komendę :p Pomysł ze spryskaniem kupy wydaje mi się nie najgorszy, ale jeśli suczka jest taka bystra to raczej prędzej czy później nauczy się rozpoznawać po zapachu, czy kupa została 'skażona' przez pańcię czy nie :evil_lol:
  21. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77561[/url] Klatka mogłaby pomóc - pies instynktownie nie załatwia się na swoim posłaniu. Jeśli załatwianie się ma podłoże lękowe, klatka również może pomóc - uspokaja psa, który nie musi pętać się sam po pustym domu, tylko czeka bezpiecznie w swojej norce. Kiedy pies jest karmiony i wyprowadzany? Jakie jest jego zachowanie poza tym załatwianiem się?
  22. Niedobrze, że pies reaguje w ten sposób nawet gdy zostaje sam w pokoju. Jak reagujesz gdy ona piszczy lub drapie w drzwi? Jeśli w takiej sytuacji wracasz do niej, to nagradzasz ją za niewłaściwe zachowanie - uczysz że jeśli będzie piszczeć i rozrabiać, to pańcia w końcu ustąpi i wróci. Najlepiej takie zachowanie ignorować. Masz rację że chi to delikatny piesek i rzeczywiście, jesli reaguje bardzo histerycznie, to zostawiona sama na kilka godzin może zrobic sobie krzywdę. Klatka bedzie najlepsza. Co jeszcze na temat przyzwyczajania? Klatka nie może być za duża. Pies powinien móc do niej wejść wyprostowany, obrócić się wygodnie, położyć wygodnie - i w sumie niewiele więcej. Postaw klatkę otwartą, żeby pies miał do niej swobodny dostęp. Karm psa w klatce. Jeśli boi się wejść, na początku stawiaj jedzenie w klatce tak blisko drzwiczek, żeby mógł dosięgnąć z zewnątrz. Wkładaj tam zabawki. Powinno się w niej znajdować posłanie psa. Kiedy pies się przyzwyczai, tzn. będzie wchodził bez obaw, jadł, szedł spać w otwartej klatce - spróbuj zamknąć drzwiczki na czas jedzenia. Potem od razu psa wypuść. Kiedy psiak będzie wymęczony i śpiący, np. po długim spacerze - spróbuj zamknąć go w klatce. Możesz dać mu coś do obgryzania. Nigdy nie wypuszczaj psa z klatki jeśli szczeka, skomli, albo rozrabia!! W ten sposób uczysz go, że hałasowanie to sposób, by zmusic cię do otwarcia klatki. Z tego względu polecam zaczynac takie ćwiczenia w ciagu dnia, żeby nie budzić sąsiadów :cool1: Po jakims czasie mozesz tak po prostu wsadzić psa do klatki i zamknąć na kilka minut. Przy wypuszczaniu z klatki zawsze chwal psiaka za spokojne zachowanie. W jakim wieku jest piesek?
  23. A jak zachowuje się rodzina w momencie, kiedy pies nasika? Co dzieje sie w domu, co robią domownicy w czasie gdy najczęściej zdarzają się "wpadki"? Na sikanie na powitanie jest tylko jedna rada - nie witac się od razu, a juz zwłaszcza nie nachylać nad nim. Ale wytłumacz to ludziom.. :roll: Pocieszę cię, że i mojej suczce się to zdarzało, zwłaszcza gdy długo kogos nie widziała, ale z wiekiem problem sam złagodniał i zdarza jej się sporadycznie, przy naprawdę "wielkich okazjach" ;)
  24. Skoro już w takim temacie jesteśmy, to też zapytam o dobry sposób.. Po drodze do domu praktycznie MUSZĘ przejść koło jednego bloku. Przy jednej klatce państwo mają 3 pinczerki. Na ogół wszystkie luzem. Na widok przechodnia rzucają się z ujadaniem. Coraz częściej muszę w myślach liczyć do 10, żeby nie użyć buta. Ostatnio idę z suńką, państwo na ławce, pieski hurra! na nas. Jeden uwiesił mi się na nogawce :angryy: :angryy: :angryy: Moja suka ryczała jak lew i próbowała dosięgnąć maleństwo, ogólnie nie wyglądała zbyt sympatycznie :diabloti: . Demonstracyjnie zatrzymałam się z psiakiem uwieszonym na spodniach i zapytałam czy mam puścić swojego. Pan z życzliwym uśmiechem do żony: O, zobacz, taki beżowy jak nasz jeden.. Potrafię być niemiła, ale w tamtym momencie po prostu mnie zatkało... Strząsnęłam wyczerpane walką maleństwo i odeszłam bez słowa. Następna klatka - pani ma suczkę nieco mniejszą od mojej. Pies kompletnie jej nie słucha i natrętnie "wali" sie na moją psicę. Bez agresji co prawda, ale moją 'starą pannę' takie zachowania denerwują :diabloti: - kończy się rykiem i ostrzegawczym kłapaniem zębami na biednego pieska. Pani usilnie mnie komentuje za każdym razem kiedy tamtędy przechodzę. Szczytem szczytów była sytuacja - idę z suką przy nodze do domu, mijam panią z tamtą suczką, tez na smyczy (o dziwo!). Profilaktycznie wzięłam psa z drugiej strony, tamta pani niby też. Gdy mnie mijała, rzekła: "Chodź, chodź, bo tamten pies to jakiś taki.." - w tym momencie jej suka szarpnęła nią jak worem kartofli, mało mnie przewróciła, bo wpadła mi prosto pod nogi i z wielką radością władowała się na moją sukę - jej reakcja była standardowa: wielkie "wyp...aj" po psiemu.. Nie mogłam się powstrzymać i odpowiedziałam "No właśnie, tamten jakiś taki dobrze wychowany..", co panią bardzo oburzyło i skłoniło do nadania mi kilku epitetów. Nie wiem już czy swojego psa mam nosić na głowie, czy jak..? :roll: Najgorsze, że ciągle muszę tamtędy przechodzić :wallbash: P.S. Pomysł, że pies jest chory i może czyms zarazić jest świetny :eviltong: pech tylko ze mieszkam w małym miasteczku i na drugi dzień po takim oświadczeniu pani w osiedlowym sklepiku pewnie obsłuży mnie w gumowych rękawiczkach :evil_lol:
  25. Pewnie mieli niemiłe doświadczenia.. Pomyśleli: oto kółko snobów i rasistów. Ja osobiście nie spotkałam się z "dyskryminacją rasową". Raczej z dyskryminacją wielkości ze strony starszych właścicielek małych wychuchanych pieseczków :lol: Czasem mam wrażenie że niektórzy właściciele kundelków sami są uprzedzeni do właścicieli rasowców. Nie wiem czy to niemiłe doświadczenia, czy z góry przyjęte założenie, że pies rasowy jest tylko dla szpanu, dla snobów, czy może zazdrość.. I tak usilnie twierdzą że kundelki są najzdrowsze, najmądrzejsze, najwierniejsze, że aż wydaje mi się to dziwne, takie nienaturalne. Każdy pies jest piękny, mądry, wierny, a zdrowie - rasowe psy mają predyspozycje do okreslonych chorób, u kundelka to praktycznie loteria, co tam mu się w genach trafi. Sama mam kundelka i nie mam z tego powodu ani kompleksów, ani uprzedzeń do rasowców.
×
×
  • Create New...