Jump to content
Dogomania

olgaj

Members
  • Posts

    1421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olgaj

  1. Wiecie to jest smieszne, jak sie czyta na dogo, jak jest taka histeria to nie jest mi wcale do smiechu, a najgorsze jest jej ustapic, bo wyrabiam w niej przekonanie, ze im glosniej sie drze tym wieksza szansa na to, ze zaprzestane tych tortur, zwlaszcza gdy moja kochana mamusia krzyczy "pusc ja, bo sie jej cos stanie ! "
  2. [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]Malassezja[/FONT][/COLOR] Tak dokladnie to sie nazywa. To taka jakby ropna wydzielina z uszu, mokra i ciemna o kremowej konsytencji.
  3. No wlasnie ta malessie. Z tego co pamietam to drozdzak surolan mial na niego podziałac ale jakos w tych uszach ciagle nie tak. Faktem jest ze zabieg czyszczenia i leczenia uszu u Toski jest ciezkim :cool3: zabiegiem, wiec pewnie u normalnego psa juz bylo by lepiej, no ale jak nie mozna panny dotknac to trudno jest dobrze tam wszystko zrobic. Ostatnio tak sie darła ze az mi bylo wstyd na klatke wyjsc bo juz sasiedzi dziwnie patrza po tym jakie dziweki słysza dochodzace z mojego mieszkania. Wcale sie nie zdziwie jak mi nasla TOz za zanecanie sie nad zwierzakiem. Sama mam czasami takie wrazenie, jakbym nie wiem jaka krzywde jej robiła. W niedziele na spacerze Toska oczywiscie złapała cos do paszczy, wiec ja ja złapałam za obroze i probowałam ze wzgledu na rece trzymac ja jakos tak zeby mnie nie urzarła, nawet mama moja tego nie wytrzymała i krzyczy pusc ja!!! darla sie jakbym ja ze skory obrywała, a ja tymczasem probowałam tylko zachowac całe rece i wytrzasnac jej to cos co okazało sie kawałkiem ciasta z pyska. Paranoja jakas. okazuje sie ze nawet jak ja za obroze trzymam to juz ja probuje zabic. A tak na powaznie zastanawiam sie czy jej ktos nie probował dusic albo utopic bo takie histerie sa zawsze wtedy gdy probuje ja załapac za okolice karku. Niestety to jedyny sposób zeby nie dac sie ugrysc, inne miejsce nie wychodzi w gre bo kazde inne jest w zasiegu jej kłów.
  4. Chore bylysmy nic nie przezrzuła ciotki :diabloti: Toska jest bardzo grzeczna, potrafi sama zostawac w domu pod nasza nieobecnosc. Obecnie jej ulubionym zajeciem jest okupowanie foteli, na ktore nauczyła sie wskakiwac, biorac pod uwage, ze Toska jest smoluchem jak nazywa ja moja mamusia, fotel sa smoluszki. :evil_lol: Mam zatem w domu toske smolucha, fotele smoluszki i kube smierdziocha. A na powaznie mamy problem z tymi uszami, w uszach ma malessie czy cos tam takiego, jednym słowe nie mozemy sie tego pozbyc.
  5. Miodzio , miodzio, a tak sie bałas o te swoje kocury :cool1: Teraz grozi im zalizanie na smierc :evil_lol:
  6. Wiedziłam, wiedziałam, wiedziałam :diabloti: bedzie 1000 chetnych na malutka w typie chuachua :evil_lol: Swoja droga ona bardzp w typie, chyba :roll: A ze szczekaniem to tak jak Ania napisała, nie chwal dnia przed zachodem... Toska tez cicha była jakies 2 miesiace, teraz drze jape przy byle okazji :evil_lol:
  7. Agnieszko sliczna ta sunia.
  8. Aniusiu problem polega na tym, ze Kajtek nie jest tam ani chciany, ani kochany, dlatego trzeba szukac, jak najszybciej jakiegos miejsca. Wyszło na to, ze wyadoptowałysmy kota w worku, a przy adopcji chyba nie bylo samej zaintresowanej. Teraz okazje sie ze sama adopcja przeprowadzona byla zle, ze wiek nie ten, zachowanie nie to, a my jestesmy specjalistkami w dzikim obrocie psami. Info o psie mało, zdjec zadnych, ale umowa priorytet. Mysle, ze nie bedzie mu łatwo znalesc dom, skoro jest w tej chwili az tak bardzo wyautowany, zal mi tamtej szansy wyjazdu, wiem ze pies jest zgloszony do Niemiec i mam nadzieje, ze dostanie jeszcze jedna szanse. Prozne dyskusje Aniu, dowiedzialam sei tefonicznie ze zapadły ustalenia co do umowy czekamy teraz jak napisała SBD na jej konsultacje z prawnikiem.
  9. Nie skomentuje, droga kolezanko :evil_lol:
  10. Juz doczytałam wczesniej w poscie do kiedy mamcie fundusze, ale mam 39 stopni, wiec troche mi to zajęło, zanim sukmałam :oops:
  11. Konkrety- co chcesz zeby bylo zawarte w tej umowie. Prosze wyrabiac sobie zdanie o mnie, nie o fundacji, bo fundacja to nie tylko ja, a mnie jest akurat zupełnie obojetne co myslisz na moj temat :p Wiec konkretnie co chcesz miec zawarte w tej umowie? Wypunktuj, nie wiemy o co chodzi, czy o kwestie finsowe czy o mozliwosc decydowania o dalszym losie Kajtka... najlepiej napisz wprost.
  12. Proponuje, aby troche sie uspokoic. Nasze przepychanki nie pomoga, a fundacje musza wspołpracowac i faktycznie fundacja Ast wywiazała sie z tego co obiecała. Zajeła sie opłaceniem i przekazała wszystkie zebrane pieniadze na Were, co do tego nie ma watpliwosci. Teraz musimy pomyslec co dalej zeby zapewnic choc jeden miesiac w tym miejscu, w ktorym jest obecnie. Kasiu czy zostały jeszcze jakies pieniadze na werite na waszym koncie, musimy wiedziec ile brakuje chocby na ten miesiac? Moze uda nam sie wspolnymi siłam zapłacic jeszcze. Priorytetem jest DT i zebranie kolejnych funduszy. Bedziemy prosic o pomoc. Werita musi byc pod specjalna opieka, jesli chodzi chocby o karmienie inaczej jej leczenie pojdzie na darmo. Bedziemy proscic na tym forum i na forum astów o dalsze wsparcie. O pojsciu do schronu nie ma mowy. Czy jest jakas opcje zrobienia cegiełowego allegro? Moze to pomoze nam jakos pozbierac pieniadze.
  13. Czy mozesz przestac jechac fundacji ? Jesli Kajtek jest Ci niewygodny, to napisz wprost, bo według mnie to czy dostaniesz umowe na dt czy nie, nie jest w tej chwili najistotniejsze, chyba ze sie myle, wiec mnie oswiec. Do czego jest ci tak niezbedna umowa w tej chwili? I co chesz zebysmy zawarły w tej umowie przedewszytkim?
  14. Pamietam, jak przyjechaliscie do Fionki, wiedziałam, ze bedzie u Was kochana. Ale wasza determniacja i walka powala na kolana. Chyle czoła przed Toba i Twoja rodzina.
  15. widze, ze narazie jeszcze sie mieszcza z Szansunia na jedym posłanku :evil_lol:
  16. Helga daje rade, im wiecej ma, tym lepiej sobie daje rade. Pojechałam obejrzec słodziaka, ale mnie ciotka helga nie wpusciła :roll: Nic to. Ja sie tam jeszcze zjawie i obejrze to cudo. :mad:
  17. Tada, tada, tada:BIG: 100 strona watku SZANSY
  18. Dzis Tosia wyrywała sobie włosy z uszu i miała kompleksowe czyszczenie bo bagienko nie chce znikną :razz: Efekt koncowy: - zasrany stół u weta - dupa myta trzy razy - zasikany stół - złamane 2 pazury - ja podrapana do krwi :cool1: A wet sie wkurzył i postanowił sprobowac swoich talentów fryzjerskich. Efekt koncowy: - Toska była u " weto-fryzjera " Mozecie sobie wyobrazic jak wyglada, zdjec nie bedzie, bo lekki wstyd :evil_lol: aczkolwiek chce w tym miejscu podziekowac dzielnemu Łukaszowi. Jak na pierwsze w zyciu artystyczne strzyzenie... jest... " dobrze" ?:roll::p a przynajmiej smiesznie. Ale mam dobre wiesci, chyba musiała kiedys sie obcinac, bo to była najgrzeczniejsza czesc wizyty, chociaz nie obyło sie bez kaganca i prob pogryzienia.
  19. Dobre zpionizowane egzemplarze sa tylko wtedy gdy maja w rekach cos do zarcia, jak sie konczy "pyszota" zaden egzemplarz zpionizowany nie jest dobry :diabloti:
  20. Bestajlstwo! Gdzie jakas fundacja od kur?
  21. O moje drogie, bardzo sie mylicie. Wczorajszy wynik, to tylko proba ugryzienia dwoch osob i mnie trzeciej w samochodzie, bo nie pozwoliłam jej kierowac. Wszyscy, ktorzy ja znaja wiedza, kiedy trzeba zabrac łapki, Toska kładzie wtedy uszka na boki, oczka jej sie robia przymrużone i za moment słychac tylko kłapniecie zebami :p Dwie niedoszłe ofiary to Łukasz i moja mamusia, ktorej sie wydawało ze sie zaprzyjazniła z Tosia. A z najnowszych wiadomosci to Toska udowodniła, ze jej rozumek jest taki sam malutki, jak jej ciałko. Na spacerze poznała kaczki dziwaczki, postanowiła jak prawdziwy terier zapolowac, polowanie skonczyło sie w rzece :roll: a potem pedem do samochodu. Obserwuje, oznak przeziebienia brak. Egzemplarz nie do zdarcia.
  22. Fundacja Pomagajmy Razem zrobi co bedzie w jej mocy, aby dalej opłacac hotel jak tylko skończa sie fundusze. Nie wiem tylko, czy nie bedziemy musieli umiescic Werity gdzie indziej, bo nie wiem czy bedzie nas stac, na naszym koncie pustki. Miejsce, o ktorym mysle odbiega daleko od hotelu, w ktorym przebywa teraz, ale jesli nie bedzie innego wyjscia, bedziemy ja musieli zabrac. Na szczescie zima zbiera sie ku koncowi.
  23. Mysle ze zdjecia beda, wybieram sie z wizyta poadopcyjna, na szczescie nie mam az tak daleko jak do Szansy :eviltong: Mysle rowniez, ze własciciele Fado nie zostana dogomaniakami, to starsi ludzie zajeci zyciem i wnukami, nie maja czasu raczej na dogo, ale wiadomosci beda od nas. Z kastarcja musimy sie wstrzymac chwilowo, ze wzgledów od nas niezaleznych, ale nie moge o tym pisac na forum, bedzie przeprowadzona do konca marca.
  24. Mnie przypomina jedna taka z Otwocka, co to skłamała mezowi, ze jak psa nie zabierze to ja oddam do schronu ta biedna suke. Z taki pomysłem nawet nie smiałam dyskutowac, tylko maz tej panny tak na minie dziwnie patrzył " co to za fundacja!!!! oddawac psa do schronu!!! bestie nie ludzie!!! trzeba ja szybko zabierac od tego potwora!!!" :eviltong:
×
×
  • Create New...