Byłam w schronisku. Nie było go. Na szczęście był mój ulubiony Pan Pracownik- pogadałam, poprosiłam- powiedział,że jak nie zgubi numeru to jak coś to zadzwoni- ale w razie co mam wpaść za kilka dni....
Powiedział, że marne szanse żeby trafił do schronu....