ja stosowałam metodę "drzewa" z moim psem ( labrador) jak był mały i działało... Ale gdy skończył półtora roku coś się stało jemu(mi???) i znowu ciągnie jakby w zapszęgu pracował... (wybaczcie błędy ort.) A teraz to już kwestia przyzwyczajenia, chociaż czasami daje się we znaki( Rybc!a mi świadkiem) jak Orient sobie coś/kogoś upodoba. wtedy dzieją się rzeczy straszne... Macie rację, źle go wychowałam. łoł ale offtop się zrobił.