-
Posts
5714 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gonitwa
-
Porzeczki.. mniam....
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
A no to idę nadrabiać w takim razie, a myślałam, że jest muminka...:( -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Vectra, nie sądzisz,że pora zmienić bannerek? Z całym szacunkiem dla Kano, ale pora pokazać światu Muminka... -
A i nie wiem czy już pisałam, że Coffee gwałci Wieśkę. Regularnie. Rano i wieczorem, codziennie... Wygląda to nieziemsko komicznie- takie małe białe skaczące coś na takim większym, które strasznie sciemniało- prawie czarny grzbiet ma, a była jaśniutka jak ją wzięliśmy:)
-
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
Gonitwa replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Eukanubą karm, eukanubą, albo royalem. Siostro nie czyta się dogomanii, oj nie czyta... Hejo:multi: -
CLOCKWORK-dziękuję że BYŁEŚ i.... przepraszam ...
Gonitwa replied to clockwork's topic in Foto Blogi
Siemanko Klokłorki:loveu: -
Arystokratyczny blogas Dealera-boksera prawdziwego...
Gonitwa replied to agbar's topic in Foto Blogi
Cześć. Ewolucja pominęła parę osobników...:D -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
Gonitwa replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Rozpaskudzony jak nie wiem co, a przez kogo? Kto jest temu winien? Elunia :loveu: -
Jaka ona rozskakana na tych zdjęciach:) Witamy się wszyscy sztuk 7:)(ja, Rob, Orient, Wieśka, Coffee, koty)
-
Decyzja ciągle nie zapadła, bo to nie takie proste jak się wydaje... Boję się że po mimo zapewnień nie będzie miała lepiej niż u mnie. A u mnie wszystko co żywe ma bardzo dobrze- jak ktoś nie wierzy to zapraszam na herbatkę:) Metraż i owszem jest niewielki, ale psy mają tyle ruchu na powietrzu, wyjazdy za miasto, nad wodę, do lasu, kilkugodzinne spacery po parkach czy mieście- nawet w najbardziej zapracowanym dniu, że w domu z reguły śpią, czasami się bawią czy ganiają. Myślę, że jakbym chciała, zmieściłabym jeszcze spokojnie ze 2 psy, ale nie chcę. Nie teraz, najpierw trzeba odchować szczeniaki i kocięta, potem ewentualnie myśleć o powiększeniu stada. Wyznaję zasadę, że skoro jestem w stanie zapewnić futrzakom godny byt to dlaczego mam się ograniczać do jednego czy tylko dwóch psów/kotów? Wieśka chyba lepiej trochę, jest osłabiona, ale nie dziwię się jej, bo miała niezłe przejścia z tą biegunką wczoraj... Orient zachowuje się ostatnio jak szczeniak. Bawi się, biega, skacze, szaleje, gra w nogę z Robertem w mieszkaniu... Dawno już taki nie był. Dobrze, może w końcu schudnie chociaż trochę. Chyba będziemy mu badać poziom hormonów tarczycy bo niemożliwe jest to, że prawie nic do jedzenia nie dostaje, ruchu ma całą masę, a ja mam wrażenie że jeszcze przytył zamiast schudnąć... A Kofciata rozszczekana jak zawsze, próbuje się zaprzyjaźnić z kotami. W ogóle to ma bardzo rozwinięty instynkt macierzyńki. Liże kocięta, Orienta, dba jak o małę szczeniaki... A moje małe kocię ma dopiero kły, więc sama nie wiem ile ona może mieć czasu, przednie zęby dopiero mają zamiar zacząć wychodzić. A druga kocia non stop chce jeść, biega, świruje, siedzi na parapecie, biega, gania się z Wieśką, leje ją po mordzie i w ogóle to taka przylepna i wesoła dziewczynka:) A tak poza tym to będzie dziś dostawa zdjęć bo idziemy z Vitką na spacer po parku:loveu:
-
Czytaj ze zrozumieniem. Wieśka nie jest moja, pisałam.
-
Po pierwsze- Wieśka nie jest moja, nikt nie przewidział, że moje życie i życie Roberta potoczy się tak, jak się potoczyło i zamieszkamy razem. Ja nie mam do niej żadnych praw, o wszystkim w jej sprawie decyduje Kurgan, a jego zdanie często różni się od mojego. Po drugie- Orienta nie było jak brałam Coffee, a z resztą on jej raczej nic nie robi, to Wieśka. Po trzecie- koteczka jeśli zostanie oddana, to po zabiegu, tak jak Coffee z resztą. Po czwarte- nie zauważyłam żebym "wymieniała" psy. Po piąte- Rybcia, nie mieszkasz ze mną, ai z moimi zwierzętami, to skąd możesz wiedzieć jaki Coffee ma do mnie stosunek? Bo widziałaś ją dosłownie przelotem przez jakieś 10 minut? Po szóste - ciągle się waham... nie wiem co mam robić... oddać, nie oddawać... Jak oddam, będę żałować że to zrobiłam, jak nie oddam a coś się stanie, będę miała wyrzuty sumienia... I tak źle i tak niedobrze... Po siódme- biegunka przeszła, to wpływ ostatniego spaceru "luzem" w parku:) Po ósme- Olek też nie wie o co chodzi, a się mądrzy, na szczęście nie miał ostatnio przyjemności porozmawiać ze mną. Aha i życzył mi trojaczków, dobry chłopak:loveu: Co u nas? Psy(i koty) siedziały dzisiaj po raz pierwszy aż 6 godzin same, bo tak nam się grafiki w pracach ustawiły. Armagedon nie był aż taki straszny, kilka pogryzionych rzeczy i poprzestawiane łóżko, ale to nic. Zaapewne odbywały się gonitwy psio-kocie, w momentach gdy koty nie były zajęte polowaniem na rybki:D
-
A teraz czekam na referat Rybci na temat tego, jaka ja jestem zła i nieodpowiedzialna i w ogóle to co ze mnie za człowiek, skoro oddać chcę swojeo psa... Ciekawe... Pewnie, lepiej, żebym pozwoliła aż się zagryzą, zadepczą, czy nie wiem co..? A i kotom też mogłam lepiej dać zdechnąć na parwowirozę w schronisku, bo po co je brałam skoro jednego chcę oddać? Paranoja.
-
Dokładnie. Orient to lab czystej krwi ale jest mniej więcej pokroju Tima- nigdy nie był i nie będzie ciapowaty. Wieśka już różki pokazuje, a Kofi to taki.. przyjaciel wszystkiego. Nawet z krowami na wsi się zaprzyjaźniła i lizała je po pyskach:) A Wiesława chora... Ma mega biegunkę, dostała zastrzyki, zmieniliśmy karmę. Pomogło.. na dwa dni, a teraz jest jeszcze gorzej. Dosłownie leje się z niej woda.. a śmierdzi przeokrutnie. Zawsze jakiś problem, nie ma dnia u nas żeby coś się nie działo. A to kot kuleje, a to Wieśka, a to Kofi, a to Orient nie je, a to koty na rybki polują.. Zawsze coś...
-
Nie, no ja się nie przejmuję, moja sprawa. Nic nie postanowiłam, bo to dla mnie ciężka sprawa jest oddać przyjaciela... Jedno jest pewne- nie zdecydowaliśmy się na goldenkę:) Powiedzmy, że to nie jest pies który by mnie "zadowolił"- wolę inne charaktery, nie takie "ciapowate":D
-
A najbardziej nie lubię jak ludzie nie znając sprawy wrzucają mi na gg jaka to ja jestem zła, niedobra i w ogóle to kolekcjonuję psy... A może wystarczy czytać ze zrozumieniem i po prostu zapytać jak się sprawy mają?
-
Dokładnie. Zabawy Wieśka i Kawy są coraz ostrzejsze z tym, że Wieśka mając 3 miesiące jest już ze 3 razy cięższa od Kofi... A one przestają się bawić w podgryzanie-coraz częściej trzeba je rozdzielać... Sama nie wiem, mam masę wątpliwości...