Jump to content
Dogomania

Gonitwa

Members
  • Posts

    5714
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gonitwa

  1. Żyje, żyje... Traf chciał że pracuję w zoologicznym, więc mam towar bezpośrednio z hurtowni ;) EDIT: Ale one fajnie wyglądają jak się ruszają, milion razy lepiej niż na fotkach :) Łapka biedna, musiał źle stanąć i się mięsień nadwyrężył...
  2. Cześć... Dobrze, że ja wszytskie zoologiczne rzeczy mam dostarczane bezpośrednio do pracy ;)
  3. Wpadłam w odwiedziny... Mam sentyment do tego forum, chociaż nie jest to już to co kiedyś...
  4. Zajrzałam, ale bez dźwięku- nie mam głośników w pracy...
  5. Czeeeść. Spore zmiany widzę ;)
  6. Tede jest najpiękniejszym psem w schronisku. Ma to "coś". Rzuca na kolana wszystkich moich znajomych z pracy;)
  7. To ja. Przyszłam się pozegnać, bo nie wiem czy kiedyś w ogóle wejdę jeszcze na dogomanię. Jak coś, zapraszam na gg 7562027. Pozdrawiam, ja i moje czterołapy.
  8. Przez ostatniedni Orient miał się "świetnie", ył zadowolony jak długo nie, ale ynikipokazywały co innego. niestety. Ale to już nieważne, zaraz ktoś znowu coś znajdzie, bo ja na pewno kłamię, tylko nikt nie zna sytuacji.Nikt.Ale oczerniać mnie i mieszać z błotem potrafią wszyscy. Nie mam teraz ochoty na tłumaczenia i kłótnie, moje największe szczęście umarło, zostawiając po sobie wielką pustkę, nie tylko w moim sercu.
  9. Orient pojechał na wieś o nie mógł schodzić ze schodów z 4go piętra, łaził z moim ojcem do pracy, żeby nie siedzieć samemu, a że mój ojciec pracuje w ochronie to mógłsobie na to pozwolić. Jakie kłamstwo? Ja przed paroma godzinami uśpiłam sowjeg przyjaciela a Wy się kłamstwa doszukujecie?O co tutaj chodzi? Czy ja muszę zawsze pisać wszystko, każdemu z osobna, żeby nikt się późniejj nie doszukiwał jakichś niestworzonych historii? Że niby miałabym łamać? To jest tylko forum, ludzie których nie znam, a 99%na oczy nie widziałam, więc niby jaki miałabym w tym cel? Zaczyna mnie to wszystko irytować, człowiek dzieli się swoimi problemami, a spotyka się z czym? Z jkimiś niestworzonymi, rzeczami, że niby jest chodzącym mordercą. Zaraz przecytam, że go na smalec przerobiłam i na obiad podałam, bo do tego to chyba wszystko zmierza. Orient od długego czasu nie miał się świetnie, ale ja siedzę w pracy nawet po 12 h, jutro kończy mi się urlop, niby kiedy miałam to wszytko pisać? Po raz kolejny podkreślam, ja mam też swoje obowiązki, swoją rodzinę i miałam woje psy w trzech różnych domach w różnyh miejscach i niby miałam znaleźć czas żeby wszystko jeszcze na forum opisać, najlepiej zdjęcia kleić i co jesczcze? Jeszcze przeczytam że jestem jakąś porąbaną morderczynią, co nic nie robi, tylko psy rozdaje, usypia, zjada, futro z nich robi cy coś jeszcze. Dziwne, spodziewałam się czgoś innego "po dogomaniakach", ale to ja się awiodłm. Orient pewnie też.
  10. Rok to nagle, hmm... Nie wiem co za kamcia, nie wiem co za psiara, nie obchodzi mnie to, lat dwudziestu nie mam. Może jest ze mną coś nie tak, kto wie. Fakt jest faktem-Orient nie żyje.
  11. I po wszystkim. Pora wrócić do Stefana i Wieśki i do stawania servera...:-( Olek, co ja Ci poradzę, że nie wierzysz? Nic.
  12. Dzwoniłam do weta, sprawdzić wyniki krwi, które robiliśmy. Zero poprawy, nawet pogorszenie.. Tu się już nic nie da zrobić... Jadę do weta... To już koniec...
  13. Czeeeeść....
  14. Nie jesteś sama, po prostu nie działa szybka odpowiedź i przez to jakoś nie chce mi się pisać...:roll: :-(:-(:-(Jadę uśpić Orienta:-(:-(:-(
  15. Ja po prostu musiałam wziąć psa, w dniu gdy wzięliśmy Stefana mieliśmy jechać do schroniska po szczeniaka, ale traf chciał że spotkaliśmy tę dziewczynę, która chciała go do schroniska oddać.Wzięłam Stefana, żeby zapełnić pustkę po Oriencie, Orient zawsze jest, był i będzie dla mnie najważniejszy. Nie pisałam o naszych problemach, bo nie lubię mówić o takich rzeczach, zawsze ciężko mi to przychodziło. Spędzam u Orienta więcej czasu niż w domu, wzięłam urlop, ale chyba dziś jest ten dzień, on cierpi, chyba nadsedł czas, żeby skrócić ten ból...:-(
  16. Obawiam się że nie mam innego wyjścia, na jego leczenie i jedzenie weterynaryjne wydałam już tyle pieniędz, że musiałam wziąć kredyt, dla mnie to nieważne, ale z osób krytykujących nikt tego nie wziął pod uwagę, prawda?
  17. Po co mam to pisać? Przecież nikogo to nie obchodzi, ważne jest tylko to, żeby na mnie najechać i dać mi w kość... Orientowi (po zeszłorocznej babeszjozie) przestały działać nerki, ma alergię na karmę dla nerkowców, szwankuje mu wątroba i serce. A on nie ma jeszcze sześciu lat... Lekarze nie dają mu szans na przeżycie-najlepszym wyjściem było by go uśpić, ale ja nie mogę, nie przejdę przez to po raz trzeci... Z resztą kogo to obchodzi co ja czuję. Nikogo.
  18. Nie, bo Ty nie oddajesz. Orient jest poważnie chory. Jego dni są policzone...:-(
  19. No, zawsze coś, niesądzisz?
  20. Nie wiem czy mi wolno, ale cześć:roll: Tak se wpadłam, może się czegoś nauczę, kto wie...:roll:
  21. Nie znacie sytuacji, nie znacie mnie, nie znaci moich psów, więc nie powinniście mnie oceniać. Chyba liczy się dobro tych psów, a nie moje nie sądzicie? Chyba ja miszkając z nimi, znając je lepiej wiem gdzie będzie im lepiej? Moje uczucia są tutaj najmniej ważne, uwierzcie mi. Ale ja już skończyłam poruszać ten temat, chyba, że ktoś z Was znowu go poruszy, wtedy się wypowiem.
×
×
  • Create New...