nigdy nie marzył mi się pies rasowy, nieważne czy yorkowaty czy inny. Kajunia nie miała nic z z pieska rasowego i bardzo ją kochałam. chciałam wziąć pieska a właściwie suczkę małą i starszą. Tak było z Kajunią i z tą suczką jest teraz. Jakoś nie ustawiały sie po nią kolejki, gdyby nie tymczas wylądowała by w schronisku. Tak jak Kajunia miała , tak i ona ma coś w sobie że nie potafię o niej nie myśleć. Nie przypuszczałam Ulka że tak osądzisz moją decyzję o adopcji.Jest mi bardzo przykro. Na dogo są małe pieski podobne do rasowych i jakoś nie ma chętnych na nie, więc może tak było też z malutką