nie ma sprawy, a co z Jowitką?
a mój niuniek to dzisiaj prawie wścieku dostał-najpierw bawił się miśkiem, no i mis zaliczył raz wpadkę do miski w łazience(stała na szafce:cool3: ), drugi raz dostał się na komodę w dużym pokoju(ok 1 metr). Tak mój psiak traktuje swoje maskotki, a jaka trauma była jak nie mógł go z komody ściągnąć, bo pod ścianę poleciał:razz: .Obraz pełnej destrukcji. Później wzięłam się za prezygotowywanie mu obiadu i gotowałam wątróbkę, to tak juz piszczał i namawiła mnie na szybsze wyciąganie, że jak mu dałam kawałek na spróbowanie to szybko złapał, a potem się zastanawiał, czy wypadło czy może zjadł:evil_lol: