Byliśmy wczoraj u weterynarza, bo Bismarck miał kaszel związany z wysiłkiem, a częściej z emocjami:shake: a we wtorek jak wróciłam to prawie mi zemdlał; biedny niuniek przez dwa dni przed popołudniami był sam, a u nas na klatce trwa wyprowadzanie liczników na zewnątrz i cały czas się wwiercają w ściany, niestety ja nie mogłam z nim zostać, a wszyscy mają swoje obowiązki, ale już jest w porządku. Serducho ma dobre, jak na swój średnio określony wiek, czyli ok. 9 lat, na razie będzie bacznie obserwowany i dostał witaminy wzmacniające dla starszych psów. Waży 28,5 kg i już więcej nie powinien przytyć, żeby się nie obciązać:roll: