barkot
Members-
Posts
334 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by barkot
-
Jest dobrze,przezyl noc, pije wode i troche merda ogonkiem. Mialam na noc od weta srodki p/bolowe w zastrzykach i mu dawalam. Zaraz jade do weta bo raczej musze zapewnic srodki p/bolowe na nastepna dobe. Wet oceni czy sie nadaje na jakies juz badania typu roentgen. Wiem na pewno ze jedna tylna lapa pogruchotana, moze tez miednica. Ale to wyjdzie doipero po przeswietleniu. Wet mowil wczoraj ze jesli przezyje dobe po wstrzasie to raczej bedzie dobrze. Diagnostyka polamań to sprawa drugorzedna, mozna sie nimi zajac jak sie stan ustabilizuje. Isadora - dzieki, jesli zamiescisz. Bardzo prosze. Kontaktowe dane wysle na PW. Danka- nie jeszcze nie ma ogloszen. Rozeslalam wici po dogomanii, zglosilam do dwoch schronow: Krakow i Oswiecim, bo tak by wynikalo z miejsca znalezienia. Nie wiem gdzie jeszcze ma sens oglaszac, bardzo bym chciala znalezc wlascicieli jesli go szukaja (wydaje mi sie to prawdopodobne). Dopiero potem wystawiac do adopcji. Probowalam sie zalogowac na jamniki.feen.pl ale mi sie nie udalo. Tam chcialam wstawic. Gdzie jeszcze ma najwiekszy sens oglaszac?
-
[URL="http://imageshack.us/photo/my-images/804/dsc0006dv.jpg/"][IMG]http://img804.imageshack.us/img804/8760/dsc0006dv.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL="http://imageshack.us"]ImageShack.us[/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/641/dsc0005gi.jpg/][IMG]http://img641.imageshack.us/img641/999/dsc0005gi.jpg[/IMG][/URL] Uploaded with [URL=http://imageshack.us]ImageShack.us[/URL]
-
o rany, udalo mi sie wkleic zdjecie:crazyeye: sprobuje za chwile jeszcze nastepne nie zrobilam duzo, bo Żwirek niby lezy nieruchomo ale kiedy pstryka aparat zaczyna caly drgac i jego tetno szaleje. Wrazenie jest jakby jego serduszko walilo w calym ciele bardzo szybko. Wet mowil, ze to objaw wstrzasu... Tylko spokoj jest tu potrzebny.
-
Jamniki i jamnikowate w potrzebie z całej Polski !!!!!!
barkot replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Witajcie, a ja ze sprawa potraconego jamnika z Krakowa (lub okolic). Znaleziony dzisiaj kilka km za Kryspinowem w miejscowosci Przeginia Duchowna. dzis go znalazlam, ma 1,5 roku, staje na glowie zeby zyl mam wrazenie,ze komus zginal, bo nie wyglada na zabiedzonego i ufny jest bardzo zalozylam mu watek na dogo [URL="http://www.dogomania.pl/threads/219268-JAMNICZEK-3-latka-uratowany-spod-k%C3%B3%C5%82-Przeginia-Duchowna.-SZUKA-W%C5%81A%C5%9ACICIELA"]http://www.dogomania.pl/threads/219268-JAMNICZEK-3-latka-uratowany-spod-k%C3%B3%C5%82-Przeginia-Duchowna.-SZUKA-W%C5%81A%C5%9ACICIELA[/URL]. [B]Pomozcie szukac wlasciciela. Na razie szukam tego komu zginal. Jak sie nie znajdzie damy do adopcji.[/B] Leczenie biore na siebie, w tej kwestii nie ma sprawy. -
Musialam pojechac do krakowskiej weterynarii, bo byl kryzys. Nie wiedzialam czy przezyje. Psiak ma silny wstrzas, trzeba bylo podac mocniejsze przeciwbolowe - Vetergesic, w oparciu o morfine. Teraz czekamy co bedzie dalej. Sprostowanie: [U][B][COLOR=black]ten dzieciak ma 1,5 roku[/COLOR][/B][/U] Jest zadbany, nie wychudzony i bardzo ufa czlowiekowi. Czyli raczej z kochajacego domu i nie wyrzucony. Mogl komus zginac w czasie dzisiejszej - sobotniej wycieczki. To zaledwie parenascie kilometrow od Krakowa, kawalek za Kryspinowem. Jesli ktos ma pomysl jak szukac wlasciciela prosze o podsuniecie. Na razie zglosilam znalezienie tylko do schronu na Rybna. I, jak na razie bez powodzenia, loguje sie na forum jamnikow. Jak sie uda zalogowac napisze tam. Aha, moze jest zaczipowany... Gdzie sie to sprawdza? W schroniskach? Taka bylam zaaferowana ze zapomnialam spytac weta...
-
Dzis, sobota rano, jade trasa Kraków - Oświęcim. [SIZE=4][B]W miejscowosci Przeginia Duchowna na moich oczach potrącony zostaje nieduży gładkowłosy rudy jamnik, samiec. [/B][/SIZE] Weterynarz stwierdza, że stan ogólny nie jest najgorszy. Podaje srodki przeciwwstrzasowe, przeciwbolowe i przeciwkrwotoczne (byl krwotok z noska). I Psina zbiera sie do zycia. Jest teraz u mnie, obserwujemy. Chyba lapka zlamana (ale pewnosci nie ma bo weterynaria byla bez Roentgena). Czekam, w razie czego mam pod reka weterynarie krakowskie. Ale NAJWAZNIEJSZE: moze ktos go szuka??? Dogomaniacy, dajcie znac gdzie Żwirka (robocze imie) oglaszac? Jest jakies forum jamnikow - pokierujcie mnie prosze. Fotki zamieszcze, ale za jakis czas bo nie umiem wklejac i nie chce go stresowac aparatem. Zwirek glownie spi.
-
Kubusku nasz kochany do zobaczenia za TM. czyzbym byla aniolem smierci? - trzy watki mocno w tych dniach przezywalam, i trzy psiny za TM: Mikuś, Baks, a teraz Kubuś. Trzy wielkie smutki moje. Klaudus - dziekujemy Ci, wiesz za co. Slow tu nie trzeba wylewac za wiele. Co do finansow, jak pytasz, moje zadeklarowane i wplacone na Fundacje, niestety przedwczesnie na operacje Kuby (chyba zapeszylam!!!) niech ida na dlug w lecznicy. Niech sluza innym, tym co zyja.
-
na operacje to wiem, na konto Fundacji z pierwszej strony a jak bym chciala wspomoc biezace wydatki (transport, leki, balsamy itd) to moge dostac konto na priv? bo nie wiem jak wplacic Kuba, jestes taki dzielny w tym swoim poslanku. Trzymam kciuki zeby wet podjal sie operacji tak szybko jak to bedzie mozliwe!
-
3 kilo, nie do wiary!!! to dobrze bo do operacji musi byc w miare mocny i cialko pokrzepione a co do podkulonego ogonka - mialam sunieczke bardzo podobna do Gacętego, znalazlam ja w skrajnym stanie byla tak w wieku Gacusia. Byla u mnie 10 lat i nawet po tylu latach czegos na ksztalt raju jaki u nas miala ten ogon bardzo szybko wędrował i wciskał sie pod brzuszek, wlasciwie z byle powodu. Bala sie wszystkiego oprocz nas do konca swojego zycia. Nawet nie chcialam dochodzic jakie za Nia byly przejscia...
-
Witajcie, ta ustawa to wielki krok do przodu, nereszcie!!! A wiadomo kiedy wchodzi w życie? Ja sie tylko tak zastanawiam,głównie nad zdaniem: "W szczególności ustawa wprowadza zakaz utrzymywania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby" Mieszkam na wsi, wokół same łańcuchy. Jak to może wyglądać w praktyce? Czy aby nie tak, ze co bardziej gospodarscy "gospodarze" nie pozbędą się na szybko swoich psów, żeby tylko nie mieć kłopotów? Na mojej wsi odbywa się to walnięciem w łeb kiedy pies zaczyna przeszkadzać. Nie zmyślam, ci co znają polską sielską anielską wiedzą jak to jest.