-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
A teraz zobaczcie tą piękną metamorfozę :multi: :multi: :multi:: Tak było (pamiętacie?) [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images24.fotosik.pl/37/d2812e17298fb359.jpg[/IMG][/URL] A tak jest :multi: :multi: :loveu: :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images13.fotosik.pl/115/56759802dc665402.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images12.fotosik.pl/113/291f225b6108b18d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images13.fotosik.pl/115/8277beeffac45c43.jpg[/IMG][/URL] Sunia sprawuje się wspaniale, zero agresji, a za to max przylepności :)
-
Śliczny sznaucer średni znów w schronisku :(MA DOM
maciaszek replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='weszka'] Pamiętajmy tylko że Max musi jechać z kimś odpowiednim skoro zachowuje się agresywnie - musi jechac w kagańcu, a z tego co pamiętam jak pisała ta pani to nie będzie łatwe nawet założenie mu kagańca.[/quote] Z tego, co pisała ta pani wynikało, że Maxowi NIE DA SIĘ założyć kagańca, bo na jego widok dostaje ataku szału. I to jest potężny problem. Problemem jest też podejście do psa i złapanie go, bo często wtedy się rzuca i gryzie. Jakby go nie przewozić (czy samochodem czy pociągiem) będzie poważny problem. W pociągu nawet gorzej, bo jak ludzie zobaczą jak pies się zachowuje to mogę nie chcieć z nim jechać :(. Poza tym Max może nie chcieć wsiąść do pociągu i wtedy trzeba będzie go podnieść, a wtedy... Jedynym rozwiązaniem byłoby chyba podanie mu dobrego środka uspokajającego. Mam tylko wątpliwości czy w schronie to zrobią...:shake:. -
Śliczny sznaucer średni znów w schronisku :(MA DOM
maciaszek replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
[quote name='weszka'][B]kiddy [/B]co do transportu to chyba muszą się wypowiedzieć cioteczki katowickie ew. wrocławskie czy któraś by dała radę Maxa podwieźć. Maciaszek dałabyś radę coś pomóc :roll:???? [/quote] Jedyne, co mogę w tej chwili zrobić to wrzucić prośbę o pomoc w transporcie na wątek katowickiego schronu. I ustalić z dziewczynami ile kasy z "worka" schronu możemy przerzucić na Maxia. Więcej nie pomogę, bo mam trudny okres w życiu - ojca po operacji, masę spraw i napiętą sytuację w pracy. Sorrki...:oops: 750 zł to naprawdę dużo... :( A co jak Maxio będzie musiał tam zostać kolejny miesiąc? Myślicie, że uda się uzbierać kasiorę? -
Skończył się mój bazarek na katowickie psiaki. Uzbierało się 91 zł :multi: :multi: :multi:. Czyli razem mamy w tej chwili: 300,83 zł. :multi: :multi: :multi:. Trzeba by chyba powoli zacząć myśleć na co przeznaczyć tą kasę? Trzymać na jakąś bidę, którą pewnego dnia trzeba będzie ratować czy też np. kupić karmę? Jak sądzicie?
-
Śliczny sznaucer średni znów w schronisku :(MA DOM
maciaszek replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Nie było mnie przez dłuższą chwilę, ale już jestem i będę tu zaglądać. Trzymam kciuki za Maxa bardzo, bardzo mocno. Kiddy i hotelik to dla niego OGROMNA szansa! -
[quote name='Agnes B.']Kochani dziękuję za tak miłe komentarze, jesteście cudowni:loveu: :Rose: Każdemu odpisze po niedzieli dobrze? Aktualnie pakuje walizę i wyjeżdżam jutro z rana na trzy dni bez psiaków:placz::flaming: A to tak na pożegnanie [URL]http://pl.youtube.com/watch?v=2_-tDgo__Ko[/URL][/quote] 3 dni... szybko zleci (przynajmniej tego Ci życzę). Filmik oglądnęłam, jak zawsze, z zachwytem. Niesamowite rzeczy wyrabiacie !!! BRAWO !!! :multi:
-
[quote name='Niki-lidka']no wciagnelo....a mialam co nadrabiac, ale przejrzalam CAŁĄ galerie jednym tchem:)[/quote] Toś się zawzięła. Nie jest tego tyle, co u Furciakowej ;), ale jednak troszkę już się uzbierało. Tym bardziej mi miło :loveu:. [quote name='furciaczek']Oj jaki milo znowu zobaczyc te uszyska:loveu: [URL]http://images27.fotosik.pl/81/7013369bb0cf9840.jpg[/URL][/quote] A ja znowu mam niedobór zdjęć...:shake:. Muszę to jakoś nadrobić w najbliższym czasie. Tylko jak, skoro tego czasu ciągle brakuje :roll:?
-
[quote name='Niki-lidka'] ...nie ...wbilam sie tak troche na cha**:oops: przepraszam, nieladnie z mojej strony:oops:[/quote] Ależ ja nie w tym sensie pytałam :roll:. Pytałam, bo jeśli Cię nie witałam to chciałam powiedzieć: "WITAJ w Bazylkowej galerii !!!" :loveu:. I że mam nadzieję, że będziesz tu do nas zaglądać. Wżyciu bym nie pomyślała, że wbiłaś się tu na cha.... Kobieto, ja nie z tych ;). Cieszę się bardzo, że do nas zaglądnęłaś i że Cię wciągnęło.
-
[quote name='Niki-lidka']maciaszek...nie widzialas Bazyla jakis czas...nie wydawal ci sie wiekszy jak go teraz zobaczylas?...ja tak zawsze mam ze swoim, po jakiejs rozlace:)[/quote] Niki-lidka, a czy ja Ciebie w ogóle powitałam na tym blogu??? :roll: Dotąd zawsze tak miewałam, że jak Bazyla nie widziałam jakiś czas (co prawda dotąd nie przekroczył on 2 dni. Poważnie!) to wydawał mi się większy. Ale tym razem jakoś nie zaskoczyły mnie jego gabaryty. Dziwi mnie to. Tym bardziej, że przez kilka ostatnich dni obcowałam z psem moich rodziców. A pies ten jest jamnikiem...
-
WITAJCIE drogie panie :). Powoli wracam do świata ;). Ale nie mam już dziś siły, żeby prześledzić tych 20 stron, które mnie ominęły... Nadgonię jak będę miała więcej czasu i mocy :). Na razie przyszłam się tylko przywitać i pędzę prześledzić inne wątki (a tych cała masa...:roll:). Buziaki :loveu: :loveu: :loveu:
-
[quote name='furciaczek']Bardzo sie ciesze kochana ze z tata coraz lepiej:loveu::multi: i oby tak dalej:loveu::loveu: Bazylek pewnie szczesliwy ze pancia wrocila:cool3::loveu:[/quote] Dziękuję :) :loveu: :loveu: :loveu: Tato ma się z dnia na dzień coraz lepiej. Jest jeszcze bardzo słaby, ale zaczyna już chodzić i ogólnie czuje się nieźle. I oby tak zostało! A Bazylek? Witał mnie bardzo ładnie :loveu:. Zataczał kółka. Skakał. Szczekał. Galopował. Bardzo się cieszył. I ja też! A oto i on. Ten sam a jakby inny... :evil_lol: ;) [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images23.fotosik.pl/80/999f638d59224b49.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/81/7013369bb0cf9840.jpg[/IMG][/URL]
-
Witam wszystkich :) :loveu: :loveu: :loveu: Wczoraj wróciłam do domu, ale jak na złość padła neostrada...:angryy:. Znowu korzystam z kompa gościnnie i znowu krótko :-(. Dziękuję za trzymanie kciuków. Myślę, że możecie już dać odetchnąć swoim kochanym łapkom :loveu:. Z tatą już wszystko ok. Były nerwowe momenty, ale już jest w porządku!!! :multi: :multi: :multi: Więcej napiszę jak mi oddadzą net (:mad:). A Bazylek dziś postanowił zjeść kota i przy okazji prawie rozwalił szybę od piwnicy (kot siedział sobie na murku między kratami o oknem)... :roll:. Do zobaczenia (0by jak najszybciej!!!). Dziękuję Wam jeszcze raz za wszystkie ciepłe słowa, za trzymanie kciuków i w ogóle... :loveu: :loveu: :loveu:.
-
Śliczny sznaucer średni znów w schronisku :(MA DOM
maciaszek replied to jusstyna85's topic in Już w nowym domu
Wpadłam tylko na chwilę, w czwartek będę się już angażowała bardziej. Dobre wieści :). Może się uda...! -
[quote name='furciaczek']wierze w Ciebie:loveu: Tylko kawke sobie zapaz zanim zaczniesz:evil_lol:[/QUOTE] Nie pijam kawy, ale chyba z tej okazji rzeczywiście sobie, wyjątkowo, zaparzę ;). Może być potrzebna, już widzę te 100 stron do czytania :). Owocnej w pogawędki nocy paniom życzę i zmykam sprzed tego muła (nawet zdjęć nie mogę poogolądać, bo ściągają się 7 godzin... wrrrr...), zwanego czasami kompem. Idę spróbować zasnąć... Dobranoc :).
-
Dobry wieczór :) Ja tylko tak na chwilkę. Wczorajsze (i dzisiejsze i jutrzejsze :) ) pogawędki prześledzę jak już będę przed swoim, w miarę szybko, pracującym kompie... Teraz chciałam się tylko zameldować. Że pamiętam :). Na razie, lecę pozaglądać na inne wątki, a z tym mulącym kompem to pooooootrwaaaa...
-
Tato już po operacji. Leży na sali pooperacyjnej. Widziałyśmy go z mamą przez chwilę. Jest taki biedny... :(. Nieprzytomny, okablowany, podłączony do respiratora (to standardowa procedura po takiej operacji, człowiek podłączony jest do respiratora dopóki się kompletnie nie wybudzi i będzie miał siłę na oddychanie). Późnym wieczorem zadzwoniłyśmy do szpitala, żeby dowiedzieć się czy wszystko ok i dowiedziałyśmy się, że były drobne komplikacje (mały krwotok) i musieli go zabrać z powrotem na salę i pozszywać krwawiące naczynia krwionośne. Jego stan jest teraz stabilny i w porządku. Ale - jak się domyślacie - siedzę jak na szpilkach... Chciałabym, żeby już było rano, a najlepiej środa (bo wtedy będzie już na normalnej sali i będzie można być spokojnym)...:( Cholerny komputer...nawet nie mogę robić multicytatów. Wrrrr! Dziękuję Wam za trzymanie kciuków. Jesteście KOCHANE! (emotikonki dodam jak zasiąde przed własnym kompem ;) ). Jeśli Wasze dłonie nie są jeszcze ścierpnięte trzymajcie proszę kciuki jeszcze do środy, albo przynajmniej do jutrzejszego (dzisiejszego) poranka... Wiem, że to galeria i blog Bazylka, ale ukochany białas na pewno wybaczyłby mi ten off. A żeby tak zupełnie nie odbiegać od tematu to powiem Wam, że Bazylątko na wczorajszym wieczornym spacerze udało się w stronę parkingu, na którym stawiamy samochód (nie nasz niestety... :( ) i kręcił się, wypatrywał, rozglądał - "gdzie ta pani, gdzie ta pani???". Przyzwyczaił się chłopak do wieczornego odbierania pani z parkingu :). A jak wrócił do domu to najpierw obleciał mieszkanie, żeby sprawdzić czy czasem nie wróciłam jak go nie było. Kochany !!!! :)
-
Masz rację, no masz rację :). Ale co ja poradzę na to, że spać mi się nie chce... Jednak obiecuję, że strzelę jeszcze trochę grzańca, skoczę na kilka wątków i idę grzecznie lulu.
-
Dzięki !!!! (nawet nie mogę Ci emotikonka z serduszkami wysłać, bo ten cholerny komp nie chce ich wstawiać... ale wiedz, że takowego Ci przesyłam!).