-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='ANETTTA']ups dajcie czas ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,moje psy tez bez kstracji i sa pilnowane ......na swoim podworku[/quote]Anettta, przeczytaj raz jeszcze ten post: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=9577878&postcount=633[/url] Ja naprawdę najbardziej nie denerwuję się ew. niewykastrowaniem, tylko mądrościami ludowymi, które ten pan wygłasza i podejściem, którym może Ziutce zrobić krzywdę, gdyby ta (tfu, tfu) zachorowała :(. -
Kurcze... :( A na Allegro już ponad tysiąc wyświetleń. I NIC :(.
-
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='kako80']albo zmus ja do zlozenia obietnicy, ze jak co to cie sciagnie.[/quote]Tak właśnie pomyślałam, że jak przyjdzie moment, że się wyprowadzimy z tego bloku to zostawię jej wszelkie możliwe namiary na siebie i każę dzwonić, gdy tylko coś się będzie działo. [quote name='kako80']a jak facet ci powie po sterylce, ze juz jej nie chce? albo ja wyrzuci gdzies zeby ci na zlozc zrobic? ja bym sie chyba bala zaryzykowac..[/quote]Nie, takiego świństwa to chyba by nie zrobił. On lubi Ziutę. Jeśli miałabym wrażenie, że może się do czegoś takie posunąć, to tak, jak napisała Kama: [quote name='kama_i_ja']Ziutka nie ma czego u niego szukać:shake:[/quote] A jeśli chodzi o strach przed zaryzykowaniem, to owszem boję się, ale bardziej tego, że jeśli coś pójdzie nie tak i np. Ziuta będzie posikiwać po zabiegu (co się czasami zdarza) to wtedy będę sobie pluć w gębę :(. Albo jak wynikną jakieś komplikacje podczas zabiegu... Wiem, sieję czarnowidztwo, ale obawiam się wszelkich zabiegów operacyjnych... :roll: -
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Pójdę na kolejną rozmowę na początku następnego tygodnia, zobaczymy. Ale Ziutkę i tak zaprowadzę na ciachnięcie. Już ją nawet umówiłam :diabloti:. Po prostu wezmę ją i zaprowadzę... Zaczynam się tylko stresować czy wszystko pójdzie w porządku... Żebym potem nie miała wyrzutów sumienia, że ją ciachnęłam :(. A jeśli chodzi o pana, to widzę większy problem. Sterylkę i tak przeforsuję. Martwi mnie natomiast bardzo jego podejście do chorób i - jak to dobrze ujęłaś Kamo - zaściankowe poglądy. Martwię się, że może tym zrobić kiedyś Ziutce krzywdę :(. -
Jego głowa go przeważy! JEST TAK CHUDY! Odszedł za TM*
maciaszek replied to maggie1971's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzwoniłam do schroniska. Pies został przeniesiony na dokarmianie. -
[quote name='malutka_2007_87']A macie może pomysł co do tego płakania gdy zostaje sama lub nawet z innym psem bo od jutra nie ma co z nią zrobić:shake:[/quote]A ona tak długo płacze? Bo może tylko na początku, a potem jej przechodzi... Możesz jej zostawić jakiś smakołyk, którym będzie się długo bawiła - coś, co ciężko się gryzie. Zostaw jej też jakąś rzecz z Twoim zapachem (np. używany sweter). Hmm... nie wiem co jeszcze.
-
Jego głowa go przeważy! JEST TAK CHUDY! Odszedł za TM*
maciaszek replied to maggie1971's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Trochę pewnie pomoże, ale po dokarmianiu (które nie będzie trwało długo) wróci do boksu i wszystko zacznie się od początku. Ale on nie ma w sobie prawie nic z owczarka... -
Mieszkam koło Spodka. Też nie kojarzę tej suczki... Nawet nie widziałam jej błąkającej się :roll:. Może przyszła się z jakiejś innej części Katowic? A może po prostu nie znam wszystkich psów z okolicy... Malutka, możesz mi przesłać na priv jakieś namiary na siebie (najlepiej telefon)? Dobrze by było zrobić suni Allegro.
-
Czy pani się odezwała? Czy zgłosił się może jeszcze ktoś? Fiziu... :(...
-
Pilnie poszukiwany domek dla słodkiego psiaka w typie owczarka, proszę pomóżcie , dla niego to katorga:placz:Ma pogryziony cały pysk. Jest opuchnięty i ma bardzo mocny stan zapalny oczu - ropa płynie z nich strumieniami [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images25.fotosik.pl/165/a06895a5f1715e23.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=473fa045c59c7ccc"]http://www.fotosik.pl/showFullSize.p...3fa045c59c7ccc[/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=41f70b99ec4c737a"]http://www.fotosik.pl/showFullSize.p...f70b99ec4c737a[/URL]
-
Skrzywdzony LOGAN uratowany przez EMIR - znalazł wymarzony dom!
maciaszek replied to Marlena:)'s topic in Już w nowym domu
Ja też myślę, że trzeba zaryzykować. W najgorszym wypadku ucieknie i prześpi gdzieś kilka godzin, a potem się wybudzi. A może uda się go śledzić i dopaść? TRZEBA spróbować! -
Jego głowa go przeważy! JEST TAK CHUDY! Odszedł za TM*
maciaszek replied to maggie1971's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Psy z boksu nie dopuszczają go do miski, a on nie walczy o swoje, bo taki ciaptak to jest :(. Zrobiłam mu Allegro: http://www.allegro.pl/show_item.php?item=320335954 -
Boksiowaty,przerazony Rodzynek-juz w domu! ...teraz Draz:)
maciaszek replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Nowe Allegro Rodzynka: [url]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=320318227[/url] -
14-letni SZNAUCER ŚREDNI już za TM :(
maciaszek replied to maciaszek's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Cześć Bendżi :)! -
Jego głowa go przeważy! JEST TAK CHUDY! Odszedł za TM*
maciaszek replied to maggie1971's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Te zdjęcia, które są w pierwszym poście to zdjęcia sprzed prawie dwóch miesięcy! Teraz psiak wygląda tak: Nie udało mi się zrobić żadnego zdjęcia, na którym dobrze by było widać tą jego chudość. Mam tylko takie: Dotykałam go - czuć każdą kostkę :(. W talli jest szerokości swojego pyska. A jak się na niego patrzy to naprawdę ma się wrażenie, że głowa go zaraz przeważy :(. -
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
[quote name='Edi100']Jestem dobrej mysli. Pani przekona Pana i sie uda. Co do szczepień, odrobaczeń to może Pani zaprosic weta do domu podczas jego nieobecnośc:) Daj im czas, dojrzeją. Albo może z wetem Pan by pogadał?[/quote] Niestety w tym domu pani nie ma NIC do gadania. Byłam dziś u nich godzinę i to była godzina ciężkiej rozmowy, ale to wystarczyło, żeby zobaczyć, że pan kompletnie olewa panią, a nawet pozwala sobie (przy obcych ludziach!) na dość nieładne zachowania w stosunku do niej :(. Proponowałam panu spotkanie z wetem, żeby porozmawiał z kimś, kto ma większą wiedzę niż ja, ale pan WIE SWOJE, więc po co ma iść na jakieś rozmowy... :roll: Myśmy dyskutowali, chwilami pan kłócił się z panią (a ja w środku :roll:), a Ziutka powylizywała sobie nogę, po czym glebnęła na bok i podrzemywała :evil_lol:. -
OWCZARKOWATA Ziuta JUŻ W NOWYM DOMU !!!!!!
maciaszek replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Poszłam dziś w odwiedziny do Ziutki, porozmawiać przy okazji o sterylce i :angryy: :mad: :angryy: :mad: :angryy: :mad: i jeszcze &@%$*(^*%$ :angryy: :angryy: :angryy:. Zaczynam się zastanawiać czy nie szukać jej innego domu :shake:. Niby sunia zadbana, wagę ma w sam raz, na spacerki chadza, jest wyczesywana i głaskana. Niby wizyty wszelkie wcześniejsze wypadały ok. Niby ankieta przedaopcyjna w 99% zadowalająco "wypełniona". Zresztą pisałam Wam o wszystkim i mieliście podobne zdanie, co ja. A co dzisiaj? Po pierwsze pan nie zgodził się na sterylkę. Dlaczego? Bo nie chce Ziutki okaleczać, bo nie chce, żeby przytyła. Pomyślałam, że może nie wie wielu rzeczy, więc zaczęłam spokojnie i rzeczowo tłumaczyć podpierając się argumentami. Żona pana mnie poparła (bo sama jest za ciachnięciem), ale widać, że pan trochę panią olewa :shake:. Więc tłumaczyłam i tłumaczyłam. A raczej próbowałam tłumaczyć, bo co zaczynałam jakiś wątek to pan mi przerywał i zaczynał gadać na inny temat. Ale nie ze mną te numery :diabloti:... Używałam takich argumentów: 1. Uniknie się wielu chorób, a przede wszystkim ropomacicza i nowotworów. 2. Uniknie się ciąż urojonych (a to dopiero jest cierpienie dla suki...) 3. Uniknie się zamieszania z cieczkami, tabunów psów biegających za Ziutką na spacerze. Tego na przykład obawia się żona tego pana, bo ona nie może się szarpać ani nie ma siły na walkę z nachalnymi samcami. Ale i to pana nie przekonało, bo przecież ON wychodzi z sunią, a on da sobie radę. Na wtręt, że może na przykład wylądować w szpitalu i wtedy wychodzić będzie musiała pani, stwierdził, że siejemy czarnowidztwo. W końcu zaczęłam rozmawiać już ostro, że przecież się starzeją, że będą mieli coraz mniej siły, że trzeba myśleć rozsądnie, a wysterylizowana suka to mniej problemów. Itd, itp. Nie mam już nawet siły tego wszystkiego tu opisywać, bo rozmowa była dłuuuugaaaaa :(. Ale wszystko na nic - jak walenie głową w mur :shake: :angryy:. Pani popierała mnie cały czas, ale to też na nic, bo pan wie lepiej... W końcu powiedziałam, że w umowie adopcyjnej jest napisane, że suka ma zostać wysterylizowana i że oni to podpisali, ale widziałam, że to też na nim nie zrobiło wrażenia. I nawet nie to, że pan się nie zgadza na sterylkę mnie tak wkurzyło - choć jest to nieco irytujące, ale bez przesady. Wkurzyły mnie poglądy i głupoty, jakie zaczął w trakcie tej długiej rozmowy wygłaszać, a których wcześniej nigdy nie głosił (może dlatego, że rozmowy nigdy nie były aż tak długie, a może z innych powodów). I upór, z jakim mi udowadniał, że to on ma jednak rację. Przytoczę tu tylko kilka przykładów, bo na samą myśl się we mnie gotuje i wszystkich nie pamiętam :angryy:: 1. Pies nie będzie miał nowotwora jeśli nikt z jego opiekunów takowego nie ma, ponieważ... UWAGA... psy wyciągają nowotwory z ciała człowieka i w ten sposób "nabywają" chorobę. 2. Sterylizowana suka i tak będzie miała cieczkę. 3. Po sterylce sunia na pewno przytyje, a wtedy pan nie będzie mógł z nią chadzać do dzielnicy Bogucice, bo tam mu ją na pewno ukradną, gdyż robią tam ponoć smalec z psów :-(. 4. Po co truć psa tabletkami na robaki, które niszczą wątrobę, skoro najlepsza na robaki jest woda z gotowanych buraków ćwikłowych? (na szczęście pan stwierdził potem, że mimo tego, iż wie, że taka woda jest najlepsza to odrobacza swoje psy tabletkami). 5. Dopilnuje Ziutki, żeby nie zaciążyła, a jeśli będzie miała ciąże urojone to ją najwyżej raz dopuści, zostawi jednego szczeniaka, a resztę uśpi. 6. Poznałam też 2 czy 3 historie psów, których właściciele nie zaprowadzili do weta (bo po co?) i psy same się wyleczyły (np. leżeniem przy rozgrzanym piecu...) :-( :shake: :angryy: :mad: Obawiam się, że pan ma więcej takich "złotych myśli' w zanadrzu :shake:. A jednocześnie potrafi mówić rzeczy słuszne (jak na przykład, że psa nie powinno się szkolić kijem, a nagrodami) i widać, że Ziutka go lubi, a on ją. Tylko bardzo boję się tego, że jak Ziutka kiedykolwiek zachoruje to pan będzie wiedział swoje i skończy się to ŹLE :placz: My nie będziemy w nieskończoność mieszkać w tym bloku, nie wiadomo jak się potoczy nasze życie i czy np. za 3 lata w ogóle będziemy mieszkać w Katowicach... Powiedziałam panu, żeby się przespał z tym, co mówiłam. Powiedziałam, że jest bardzo uparty i niestety wygłasza dużo bzdurnych poglądów i że jak tak dalej pójdzie to zabieram Ziutę. W ogóle rozmowa od pewnego momentu była dość nieprzyjemna, choć nie awanturnicza. Powiedziałam, że nie chce iść na udry, że nie chcę wziąć Ziutki na sterylkę kiedy pana w domu nie będzie i że nie będę mogła całe życie kontrolować czy pan nie wdraża np. swoich metod leczenia, czy sunia jest zaszczepiona itp. Pani była bliska płaczu (widać, że też sobie nie radzi z uporem i niektórymi poglądami męża), ale cały czas po mojej stronie. Umówiłam się, że za kilka dni podejdę i porozmawiamy raz jeszcze. Jak czekałam na windę słyszałam jak awantura się rozkręca...:shake: Wkurzyło mnie to wszystko i załamało :-(. Do dzisiaj wszystko wyglądało kolorowo :-(. Opisywałam Wam tu wszystko i chyba byliście takiego samego zdania - że to fajny domek. A tu proszę... :-( [B] Co o tym wszystkim myślicie???[/B]