Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. Dziwne kwadratowe robaki to na bank tasiemiec.
  2. Ja nie umiem, ale piękne banerki robi np. Istar19
  3. Beza powędrowała na katowicki wątek. Jutro zrobię jej nową kartę na stronie schroniska i dodam na stronę Fundacji. Kontakt ten sam co u Flawii?!
  4. Vilaj powędrował na katowicki wątek. Jak będę miała namiar do opiekuna to dodam go na stronę Fundacji.
  5. Jutro porobię porządek ze zdjęciami, opisami i w ogóle!
  6. Wypoczywajcie dobrze! A nawet bardzo bardzo dobrze :)!
  7. Bounty zdrowiej! Mam nadzieję, że to nic poważnego... Co do Sonika to ciężka sprawa. Tak naprawdę powinien trafić w ręce kogoś bardzo doświadczonego, a i to nie daje gwarancji, że przestanie gryźć :shake:. Poza tym gdzie kogoś takiego znaleźć i co ważniejsze: skąd brać kasę? F u c k...
  8. To może warto zrobić nowy opis :)?
  9. [quote name='Alicja']:glaszcze: Ciężko .... potem przychodzi żal , smutek , cieżko pogodzic sie z tym co sie stało .... dzisiaj mija 9 lat ...kiedy legowisko w moim domu opustoszało .... pamiętam dokładnie ten dzień sprzed 9 lat :([/QUOTE]:glaszcze: [quote name='Jasza']A ja reklamuję Twój klimatyzator na prawo i lewo. Damian obiecał, że po remoncie łazienki się zastanowi ;-) To by był najpiękniejszy mebel w naszym mieszkaniu :ylsuper: Ile razy dziennie wychodzicie z Bazylem?[/QUOTE] Powiem tak: klimatyzacja lepsza. Z braku laku warto kupić klimatyzator, ale jeśli ma się miejsce i pieniądze to zdecydowanie lepiej zainwestować w klimatyzację z jednostką zewnętrzną. Co do piękności owego mebla bym dyskutowała ;), ale funkcję swą spełnia i to najważniejsze! Dzięki niemu da się żyć w te upały, a nawet jest przyjemnie ;). I Bazylek się nie męczy! Na spacery z Bazylem obecnie wychodzimy 3-4 razy na dobę (w zależności od tego o której wypadł spacer nocno-poranny), dotąd wychodziliśmy 3 razy. Nie wiem o co chodzi, że nie jest teraz w stanie przespać spokojnie nocy i poranka. Na pewno nie chodzi o długość przerwy między spacerami, bo między obecnym porannym, a środkowym czasem ta przerwa sięga i 9-10 godzin, spokojnie wytrzymuje i w ogóle nie domaga się wychodzenia. Pomiędzy wieczornym, a porannym (czy raczej nocnym) bywa że przerwa ma zaledwie 4-5 godzin... Nie rozgryzłam tego jeszcze. Chyba jeszcze nie wrzucałam... [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-_U9acOivH7I/UfAfXhEKXtI/AAAAAAAAEqY/IYSX65kK5Bw/s640/Kopia DSC_5877.JPG[/IMG] [img]https://lh6.googleusercontent.com/-3a5L03outnE/UfAfYHkpEmI/AAAAAAAAEqo/7vclOQdza7k/s512/Kopia DSC_5881.JPG[/img]
  10. Jaszo, odpowiem Ci jutro. Dziś nie chce mi się pisać o klimatyzatorach... Najpierw miałam okropny sen o śmierci. Potem przyszedł mail od dobrej znajomej, że wczoraj, w przykrych okolicznościach, odeszła jej ukochana sunia [i]. Po południu wiadomość, że umarł były kolega z pracy [i] (wciąż nie do końca dociera..., nasze wygłupy, rozmowy i ostatni kontakt - sms, z życzeniami na moje urodziny, jakoś nie wierzę, że Jego już nie ma). Na koniec kłótnia z TZtem (nigdy nie pojmę męskiej logiki, ona tak niewiele ma wspólnego z uczuciami, jakiś kosmos). Niech mnie ktoś przytuli... Śmierć jest bez sensu. Najbardziej dla tych, którzy zostają. Jak się pozbierać gdy odchodzi 34-letni syn?! Jak poruszać się po mieszkaniu, w którym jeszcze wczoraj był pies, a dziś jest tylko puste legowisko? Cierpienie nie do końca porównywalne, a jednak dla tych, co je przeżywają, wciąż cierpienie i ból. Jak ogarnąć sens śmierci? I czy ona w ogóle ma jakiś sens? Codziennie umierają tysiące ludzi, ale to, co jest blisko, co znane, dotyka najbardziej. Takie namacalne jest, nie da się od tego uciec, nie myśleć, odsunąć. Żalu, smutku nie da się wytłumaczyć, nie da się zagadać, ubrać w chłodne analizy, trzeba go przeżyć. Dobrze mieć wtedy koło siebie kogoś bliskiego. Mam nadzieję, że oni mają. Ci, co zostali. Mam też nadzieję, że tam gdzie teraz są ci, którzy odeszli - Krzysiek i piękna biała, jest im lepiej niż tutaj, wreszcie dobrze i spokojnie. Krzysiek lubił zwierzęta, na pewno się dogadają! :-( [i] [i] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-kLlggKZ6k0o/UfxS1j9xxGI/AAAAAAAAEvE/kAQ-Nu0dBIs/s512/krzysiek sz1.jpeg[/IMG]
  11. Bolek w nowym domu :). [SIZE=4][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-zN9QIODaWcg/UYUFW4U_tzI/AAAAAAAC6YA/KNQo6x-UslI/s720/IMG_8890.JPG[/IMG][/SIZE]
  12. Megan powędrowała na katowicki wątek i na stronę fundacji :).
  13. [quote name='Jasza']Jak Bazyl? Jak klimatyzator?[/QUOTE] Bazyl dobrze, tylko budzi nas o różnych dziwnych porach na poranne spacery (dziś o 5:13) :mad:. Dzień w dzień. Mam nadzieję, że przed jesienią/zimą mu przejdzie. Klimatyzator też dobrze, teraz odpoczywa, okno otwarte na oścież. W nocy było przyjemnie, nad ranem termometr w małym pokoju pokazywał 25 stopni. Teraz już 28 (:mad:), ale na razie wystarcza włączony wiatrak. Niemniej jednak i ja i Bazyl wolelibyśmy, by było tu chłodniej, lepiej się wtedy oddycha, mniejszy zaduch.
  14. Sara powędrowała na katowicki wątek :).
  15. Myślę, że nie zaszkodzą, nie przejmuj się :). A pogoda rzeczywiście super, miła odmiana po tych upałach!
  16. Żaba dodana na stronę fundacji :).
  17. Rzeczywiście zmieniła się :).
  18. O kurcze :(. Nieciekawie z tym Misiowym strachem. Może warto poradzić się jakiegoś speca co z tym robić? Dobrze, że Misia pobiegła prosto pod dom...
  19. [quote name='3 x']lokalizacja conajmniej intrygująca ;)[/QUOTE]Jedyna sensowna w tym pokoju (bez wykuwania dziury w ścianie). I chyba najmniej (wbrew pozorom) szpecąca... [quote name='3 x']lchyba pora przeznaczyć ich zawartość na bazarek skoro przez tyle czasu nie były potrzebne ;)[/QUOTE]No i problem się rozwiązał :D. Kupujecie klimę ;). [quote name='3 x']za klimą natomiast to, że mamy inne niż większość poczucie ciepła/zimna znaczy tolerujemy temp do max 22 st ;)[/QUOTE]Też nie lubię wysokich temperatur, w przeciwieństwie do TZta. Powinniśmy mieć chyba mieszkanie dwustrefowe ;). Ja najchętniej bym spała w 18-19 stopniach, a za dnia funkcjonowała w 21, góra 22. Na zewnątrz może być ewentualnie cieplej, pod warunkiem, że jest wietrzyk albo że jestem nad wodą. Wtedy do 25-26 jest ok. Temperatury powyżej przeżyję, ale nie przepadam. [quote name='Jasza']Maciaszku, możesz napisać ile kosztował ten klimatyzer?? Będziecie robić dziurę w ścianie? Jak się sprawuje , nadal chłodniej?[/QUOTE] Małe sprostowanie ;). To klimatyzator. Klimator i klimatyzer to sprzęty bez rury wyrzutowej czy jednostki zewnętrznej, działające na zasadzie chłodzenia wodą, do której wrzuca się kostki lodu albo wkłady chłodzące. Kosztował 829 zł (promocja w Obi). To chyba najtańszy jaki widziałam (a naoglądałam się sporo, oj sporo). Dziury w ścianie w tym roku na pewno nie będziemy robić, co do następnego pomyślimy, bo to byłoby chyba najlepsze rozwiązanie. Teraz postoi sobie w oknie, choć to nie do końca dobre rozwiązanie, bo sprzęt taki zasysa z tyłu powietrze i im cieplejsze zasysa tym więcej musi włożyć wysiłku w jego schłodzenie (==> koszty) i tym mniej obniża temperaturę w pokoju. Gdyby stał w środku, a rura była za oknem/ścianą zasysałby powietrze o temperaturze ok. 28 stopni (a potem coraz niższej), teraz zasysa z zewnątrz 35 stopni... Chłodzić chłodzi. I to całkiem fajnie. O 5 rano w pokoju było 29 stopni i zaduch. Włączyłam go na najniższą temperaturę (16 stopni), po godzinie było niecałe 25. Teraz, gdy na zewnątrz zrobiło się dość gorąco schładza do 25-26 (gdyby stał w pokoju i okno byłoby zamknięte miałby lepsze osiągi). Działa cięgiem od ponad 10 godzin i wreszcie spada temperatura w całym mieszkaniu. Wcześniej chłodniej było tylko w małym pokoju, a przy przejściu do przedpokoju było czuć wyraźna różnicę. Teraz przedpokój, kuchnia już schłodzone, w dużym pokoju temperatura powoli spada. Gdy wchodzi się z korytarza do mieszkania czuć różnicę :multi:. Żre około 35 groszy na godzinę, więc nie tak tragicznie, gdy używać się go będzie tylko w takie masakryczne upały, albo (przy niższych temperaturach) np. przez pół godzinki dla odświeżenia powietrza czy ratowania białasa ;). Bo poza schładzaniem powietrza jeszcze je przyjemnie odświeża :). Minusem jest hałas. Teraz, gdy stoi w oknie, już nie tak odczuwalny, bo część głosu rozchodzi się na zewnątrz. I można telewizję oglądać ;). Wcześniej (gdy stał w środku) było ciężko. Generalnie, gdy ma się kasę, możliwości i zgodę administracji to zdecydowanie lepiej zainwestować w klimę typu split. Ale gdy się nie da to taki klimatyzator jest dobrym rozwiązaniem. Niewątpliwym plusem i powodem dla którego nie żałuję tego zakupu jest samopoczucie Bazylka i fakt, że po włączeniu go o tej 5 spałam dziś jak zabita, a do tego przykryta :lol:. Obudził mnie tylko białas na poranny spacer (7 rano... tak mu się porobiło od jakichś 2 tygodni, że już nie umie wytrzymać, jak dawniej, do tej 10), a potem żeby dać mu śniadanie. Przez resztę czasu wylegiwałam się w przyjemnym chłodku :multi:. A teraz idę na ten hajc. Ekspresowy spacer z białasem. PS. Jak macie balkony, polecam polewanie ścian i podłogi wodą. Pomaga! My używamy spryskiwacza ciśnieniowego i moczymy wszystko co jakiś czas. Temperatura spada, powietrze robi się jak nad wodą. Fajnie.
  20. [quote name='ania shirley']Nawet mi tak bardzo buczenie nie przeszkadza. Pare razy zaasnęłam jak był włączony. [/QUOTE]Ja też już przy nim zasypiam ;). Włączony na najniższy poziom nawet tak nie hałasuje. A spać przy 30 stopniach a 25 to jednak różnica ;). [quote name='Jasza']Nie wytrzymałam i kupiłam przed chwilą coś takiego: [URL]http://tablica.pl/oferta/klimatyzator-challenge-slimline-4-5-litra-ID36p1h.html[/URL] tylko, że na Allegro. Wiem, że to namiastka, ale może choć nasz mały pokoik lekko ochłodzi, żeby się nam lepiej spało...[/QUOTE] Kurcze... szkoda, że napisałaś, że chcesz kupić. Chyba bym odradziła. Przerabiałam taki sprzęt. Niestety nie ochładza :shake:. W sensie nie obniża temperatury. Daje tylko poczucie chłodu, jak wiatrak. Przy takich upałach ten nasz (innej firmy) nie dawał rady zniżyć temperatury ani o pół stopnia. Przy niższych temperaturach zewnętrznych obniżał temperaturę w pokoju o jakieś 2-3 stopnie. Mam nadzieję, że ten wasz będzie bardziej wydajny i skuteczny! Napisz jak się sprawdza. Poza wkładami chłodzącymi wrzućcie do pojemnika kostki lodu. Zamknijcie okna i drzwi, żeby chłodne powietrze nie uciekało i powinno być przyjemniej. Nawet jeśli nie obniży temperatury to uczyni powietrze lepszym do oddychania, a to już coś! Ten nasz daje przyjemne poczucie pobytu nad wodą, czegoś w rodzaju morskiej bryzy. Siedzenie w jego zasięgu w upał daje dużą ulgę. Wieje znacznie mocniej niż wiatrak (przy podobnym poziomie hałasu), a wodna mgiełka jest tak mała, że w ogóle niezauważalna i nieodczuwalna (nie tak, jak w tradycyjnych nawilżaczach, które "plują" parą wodną). Odświeża powietrze, jest ono bardziej rześkie i przyjemne. A opcja poruszania się żaluzji daje dodatkowe poczucie wiejącego wiatru. Więc pod tym względem na pewno się sprawdza. Lepiej niż wiatrak. Tobołki powinny go polubić :). Jeśli chce się, przy takich upałach, zbić temperaturę to niestety tylko klima. Najlepiej ta dwuczęściowa (split) albo przenośna (z rurą wyrzutową). Takie sprzęty dają radę. Ale niestety żrą też prąd...
×
×
  • Create New...