Pragnę jeszcze dodać kilka zdań. Otóż to ja namawiałam młodych do wzięcia psa po przejściach, pomagając w szukaniu. Sonię, Kasia znalazła sama i zakochała się. Zaden inny tylko ten, pomimo iż dawałam rózne propozycje. Odnośnie 3 pkt. i wypowiedzi TZ Kasi, to tą "wiochą" podejrzewam jestem ja. Od jakiegoś czasu mieszkam ze swoimi psami kotami w Piekielniku. Ponadto TZ Kasi to człowiek wychowany w domu gdzie zawsze były przeróżne zwierzęta, którymi się opiekował.
To jego bardzo niefortunne stwierdzenie:shake:, ale słowo się rzekło, kobyłka....