-
Posts
3099 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Yorija
-
trzeba się spieszyć ja jest z wydawaniem zwierzaków w Kundelku? Obowiązuja dni, godziny, opłaty? To jest aktualne? "Schronisko jest czynne całą dobę, adopcje odbywają się od poniedziałku do piątku - w godzinach od10 do17 oraz w soboty - w godzinach od 10 do 14. W niedzielę i święta schronisko jest nieczynne. "
-
[quote name='agata51']Ani mi w głowie odsyłać cię gdziekolwiek! Odpowiadam: Jest w rzeszowskim Kundelku. Liczę i liczę - wychodzi mi, że raczej 12. Głowę daję, że jest wykastrowany. Głowy nie dam, ale moje 14-letnie śmigały po schodach. Głowy nie dam, ale moje dawały radę. Tzn. sarnę pogonić - owszem, ale kota lepiej polubić. Na smyczy chyba chodzi, skoro chodził na spacery z wolontariuszkami. Dokąd byłam w kontakcie z dziewczynami, o żadnych dolegliwościach nie było mowy. Ale 12-letni wyżeł ma prawo mieć jakieś.[/QUOTE] A inne psy? Dogadałby się?
-
Dizo pieknie umaszczony siersciuch mam chatke i dziękuje
Yorija replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='giselle4']umie chodzic na smyczy podaje lapke pieknie daje glos jest rewelka Jest w schronisku malo gadatliwy kocha dzieci toleruje koty[/QUOTE] Jak długo w schronisku? Skąd się tam znalazł? Ludzie oddali nie jest kastrowany? I tak dla pewności - z tymi kotami - jak to sprawdzone? Mieszka z jakimiś? -
Dizo pieknie umaszczony siersciuch mam chatke i dziękuje
Yorija replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
kastrowany? umie chodzić na smyczy? toleruje inne psy? wiadomo jak do kotów, dzieci? gadatliwy? -
Dizo pieknie umaszczony siersciuch mam chatke i dziękuje
Yorija replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
[quote name='milka10']Ogłoszenia w polowie zrobione dla Diza, jutro beda wszystkie! ; ); )[/QUOTE] Do jutra nie wytrzymam napisz co o nim wiesz -
Dolnośląskie schronisko-nadzieja umiera ostatnia.
Yorija replied to michelle04's topic in Już w nowym domu
[quote name='giselle4']On tez chce do domku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/227891-Dizo-pieknie-umaszczony-siersciuch-w-tarapatach-pomozcie-oglaszac?p=19189025#post19189025[/URL][/QUOTE] Dizo - napiszcie co o nim wiadomo -
Dizo pieknie umaszczony siersciuch mam chatke i dziękuje
Yorija replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
szorstkowłosy? gdzie jest? -
Kudłaty olbrzym Master - czy ktoś go jeszcze pokocha?
Yorija replied to Drzagodha's topic in Już w nowym domu
chodzę i paczam na wielkie i włochate on już po postrzyżynach? -
Oborniki Wlkp.Dusia ma ukochany dom! Wielkie podziekowania dla Wandy!
Yorija replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Już są razem -
[quote name='Zofia.Sasza']Ale widzisz różnicę między 5-cioma kotami a sporym stadem psów, do tego z założenia nie wydawanych do adopcji (bo niby hospicjum/dom spokojnej starości)?[/QUOTE] Tak widzę, cały mój wpis i obrona dotyczył tego, żeby nie równać z szambem ludzi, którzy wówczas współpracowali z p. Anią. A co 5 i 0 - to kto by mi dał "zero" kotów :-) Swoją drogą kiedyś tam też było 5 psów -chyba.
-
[quote name='Zofia.Sasza']A ile masz obecnie zwierząt?[/QUOTE] pisałam wcześniej - 5 kotów czyli mam szansę na zbieractwo
-
[quote name='Ada-jeje']Niemniej z twojego wpisu i innej dziewczyny wynika ze p. Ania miala problemy finansowe juz przed 3-ma lata, pozyczala jak czytamy i nie oddawala. Czy w/g Ciebie taka osoba ktora ma same dlugi, powinna zakladac Fundacje a juz tym bardziej zbierac zwierzeta do kurnika, nie wspomne juz o lamaniu prawa ale zadaje cierpienie zwierzetom. Nikt mnie nie przekona ze taka osoba kierowala sie kiedykolwiek dobrem zwierzat. Na dogo mamy dosc przykladow, osob ktore zbieraly zwierzeta z "milosci" do nich a naprawde zadawaly im cierpienia. Violetta Villas, Bozena Whl a o ilu jeszcze nie wiemy?[/QUOTE] Masz rację. Tylko to wówczas wygladało inaczej. Szukałam domu staremu, mało adopcyjnemy psu - fb nie działał tak prężnie - żeby się użalały nad nim setki, raczej fora dogo, miau. Dostałam info (od osoby z dogo) o kimś kto by mógł go zaadoptować. Spotkałam się - pani wyglądała na godną zaufania, nie była staruszką, pracowała zawodowo, miała wsparcie rodziców, doświadczenie w opiece nad staruszkami. Dla mnie wówczas mało doświadczonej - ideał. To że po jakimś czasie poprosiła o pożyczkę (notabene pożyczyła i oddała i za drugim razem już nie) - nie było dziwne. Mnie nie opowiadała, że pożycza od innych. Innym również - prawdopodobnie. Mówiła o współpracy z krakowskim schronem. Miałam kontakt z psami - widziałam ich stan. Pewne krakowskie fundacje też z nią współpracowały. I czy wszyscy faktycznie mieli wówczas bielmo na oczach? Dalej obstaję przy tym, że wówczas nic nie zapowiadało obecnej tragedii. Jeszcze raz napiszę, że nie uważam, że teraz jest ok, że jest odpowiednią osobą, że powinna zakładać funcacje, zabierać zwierzęta do kurnika. Tylko nie oskarżajcie wszystkich, którzy wówczas z nią współpracowali że to ich wina i jakby wówczas było tak samo jak teraz. A tym bardziej i łatwiej rzucać oskarżenia nigdy nie mając kontaktu z tą osobą. To co się wówczas dziłało - gdyby pozostało na tym etapie - to dokładnie to co niemal każda z nas teraz robi. Ja również miałam zwierzaki na DT i w ich utrzymaniu korzystałam z pomocy fundacji czy osób prywatnych, które mi je powierzyły. Czy jak mi odwali i za 3 lata będę miała w wynajętym mieszkaniu 30 kotów to będzie się ich obwiniać, że już dziś były sygnały?
-
[quote name='Zofia.Sasza']Już wtedy było widać w jakim kierunku to idzie. Już wtedy były sygnały, że zaczyna się zbieractwo. Tylko że wiele osób woli widzieć w takich paniach "psie anioły" niż przejrzeć na oczy i stanąć twarzą w twarz z prawdą. Czy znasz JEDEN choćby przypadek samotnej, starszej kobiety opiekującej się stadem zwierząt u której z czasem nie przechodzi to w patologię? Ja nie znam. EDIT: Na drugim wątku piszesz, że zawiozłaś tam dwa psy, a kontakt się urwał z powodu nie zwrócenia przez Annę K. pożyczki. I to Twoim zdaniem nie był sygnał alarmowy? O psy pytasz teraz? Po trzech latach? No comments.[/QUOTE] Łatwo Tobie oceniać. Czy Ty wiesz w jakim wieku jest p. Ania? Starsza osoba? Te trzy lata temu nie była samotną osobą - ale to raczyłaś pominąć. Za przeproszeniem za chwilę ja też zostanę starszą osobą i od razu mówię jestem samotna i mam 5 kotów. Teraz bardzo przepraszam konkretne osoby - miesieek - ale czy ona również jest potencjalną zbieraczką? a Iza z Fundacji Zwierze nie jest rzeczą - ma więcej niż jednego psa, ma fundację, ma wiecej niż 18 lat, Tweety z AFN - ma raczej wiecej niż jednego kota, fundację i jest starsza? One mają to szczęście, że nie są samotne. To może mają szansę żeby to w patologię nie przeszło. Czy jeżeli w ich głowach coś się zkiepści i za 3-5 lat w takiej samej sytuacji by się znalazły to będziemy robić szum, że już teraz trzeba było to ukrócić? Tak po trzech latach pytam o psy - tu jest mój błąd. Nie znamy się prywatnie i nie zamierzam tłumaczyć co się u mnie działo przez ten okres. Ale fakt gdybym wiedziała, że tam się źle dzieje wówczas pewnie zareagowałabym wcześniej. Rozdzielam kwestie finansowe - to była prywatna pożyczka i nie związana ze zwierzętami - tak mi się wówczas wydawało - z tym w jakim stanie były psy. Do czasu gdy mieszkałam w Krakowie miałam możliwość ich odwiedzania. To akurat było naiwne z mojej strony ale zakładałam, że gdyby coś z nimi się złego działo dostałabym taką informację. Nie mam zamiaru tutaj bronić p. Ani z tego co się dzieje teraz. Uważam za nienamiejscu żeby napiętnować to co działo się wówczas.
-
tak "narobiłyśmy" szamba 2009 rok p. Ania mieszkała z dwojgiem rodziców, którzy pomagali jej opiekować się zwierzętami. Adoptowała - nie brała do hotelu, nie robiła schroniska Adoptowała wówczas głównie psy stare, chore, nieadopcyjne. One były na terenie jej domu, w żadnym wynajętym kurniku. Kontakt z p. Ania też wówczas był. Psy, które do niej zawiozłam Kozaka i Reksię mogłam odwiedzać. Pewnie nie tylko ja - ale również inne osoby przywoziły dla nich karmę czy pomagały w opiece. KTOZ Krakowski również korzystał z jej pomocy i o ile mnie pamięć nie myli to u niej były przez jakiś czas psy ze schroniska w Olkuszu. To co się wówczas działo - do dziś uważam, że to była nagonka sąsiadów. Magda Hejda zrobiła wówczas reportarz i bynajmniej nie było tam czegoś podobnego co dziś w Kłaju można zobaczyć. I nie uważam, że wówczas trzeba było to zablokować. Od tego czasu się wiele zmieniło - rodzice p. Ani odeszli. Po drodze był hotel, teraz "schronisko". Nie wiem, nie rozumiem co się stało i dlaczego poszło w tym kierunku. To co się teraz dzieje jest problemem. Nie widzę powodu, żeby kogokolwiek "wieszać" za to co wówczas się działo.
-
Oborniki Wlkp.Dusia ma ukochany dom! Wielkie podziekowania dla Wandy!
Yorija replied to Hala's topic in Już w nowym domu
Dusiowy przewodnik - Metro wybiera się na spotkanie Dusiołka :-( -
Nie mam siły żeby tu pilnować a co dopiero robić więcej. Zawalam swoją pracę. Byłam z Metrem moim we Wrocławiu na konsultacji co dalej po wycięciu guza. I kicha. Wyszło, że ma przerzuty w płucach, guza na śledzionie. Chemii nawet nie ma co rozważać. Z chemią dawali mu 6 miesięcy. Teraz to nie wiem. Będę się starać mu zapwenić komfort ile się da i już. Sorry Serż. Psychicznie wysiadam.
-
[quote name='agata51']Imię wcale nie jest fajne, bo trudne do wypowiedzenia, a poza tym taki z niego sierżant jak ze mnie lalka Barbie. Chyba, że masz sadystyczne poczucie humoru i bawi cię komenda "sierżant, noga", jeśli sama zaledwie kapralem jesteś. To mi przypomina czasy słusznie minione, ale ty tego pamiętać nie możesz. Przeczytaj jeszcze raz to, co Aga napisała i nie dobijaj i tak ciężką dolę psa imieniem. Trzeba podbudować jego ego. Może Szach-Mat? Czerń, biel, inteligencja i wygrana. Yorijko, był taki ktoś, kto powiedział "I have a dream". I popatrz, prawie się spełniło! Ja już nie zdążę, ale ty? Kochana, machnij (albo wykup) ogłoszenia i zamiast narzekać na szarą rzeczywistość, optymizmem tchnij. Pies jest tak piękny, że w mig dom znajdzie.[/QUOTE] Ja tam lubię imiona które wykraczają po za Azorek i Baśka (to od koni). Tak sobie obiecałam już, że coś w jego temacie podziałam. Ogłoszenia - czy nawiedzę nim jakieś fundacje. Ale chwilę muszę odpuścić. Prywata moja. Metro znaczy się. We wtorek mu guza usunęli - muszę się nim trochę zająć. Wczoraj cały dzień na kroplówkach bo nie sikał, wieczorem dostał ataków padaczki. Noż.... Jak się tylko moje psisko pozbiera to zabieram się za Serża - o patrz - taki skrót Sierżanta :-). A ja to do mojego nie mówię "Metro do nogi". No bo najwyżej "Metro, noga". A czasy to ja pamiętam. Może tylko jakeś 5 lat późniejszych od Twoich. O!
-
[quote name='agata51']Jak Yorija pyta, trzeba odpowiedzieć. Cudny jest! Jaki wystraszony, bidulek! Ale skoro to jego pierwszy spacer od tylu lat, nie dziwota. On się nazywa Sierżant?! To chyba jakiś żart.[/QUOTE] A dlaczego zart. Fajne imie. Wczoraj spotkałam osobiście trzy "pasterki" :-) No bo on ma od głowy w dół coś z berneńczyka. Jeszcze bym go pokazała tym od wyżłów - tu jak nic łeb wyżłowaty Marzy mi się dzień w którym dwie fundacje biłyby się o psa w typie albo nawet takiego co to jedynie daleko stał obok rasy - biły o to czy on wyżeł czy on berneńczyk bardziej i która to ma nim się zaopiekować. A jak narazie szara rzeczywistość - za dużo psiej biedy, za durnowatość ludzi, za mało możliwości - jedynie chęci wszędzie pełno. Dobrych chęci ale nimi to wybrukowane ponoć piekło jest. A tak z konkretów - wielkości owczarka niemieckiego jest Pan Sierżant. Bo Aga która z nim wychodziła napisała tak: "Nie atakuje , nie gryzie…zwyczajnie zaszywa się w budzie i nawet nosa nie wychyli… Sprawdzę w kartach, ale nie sądzę aby był wykastrowany… wielkości owczarka niemieckiego…tak plus minus…"
-
Na fb trafiłam na jego zdjecie. I krótką notkę, że pierwszy jego spacer - od 5-6 lat? Wiecie o nim coś wiecej? [IMG]http://kamilaszczepaniak.pl/nochal.jpg[/IMG]
-
Oborniki Wlkp.Dusia ma ukochany dom! Wielkie podziekowania dla Wandy!
Yorija replied to Hala's topic in Już w nowym domu
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_kbumQSrIun0/SfyutQxt_-I/AAAAAAAANFk/XV_32fijtR4/s400/CIMG4697.JPG[/IMG] -
Wetka kupola do badania pobrała właśnie w ten sposób - biedny mój Metro A czy w suchej karmie jest dużo tłuszczu? Jeżeli nie to może dlatego Metro nie ma biegunki Za jakieś dwa tygodnie zamierzam zrobić znów testy trzustkowe Odstawimy też metoclopramid i wtedy się okaże czy wymioty nie wrócą