-
Posts
5409 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dea
-
Halo halo podnoszę temat, żeby nie umarło jak w zeszłym roku. Iwona jak tam zapoznawanie tematu adopcji wirtualnych? Trzeba coś pomóc? Emilka mam nadzieję już zdrowa, a Marta przygotowuje się do operacji psiej przepuklinki:cool3: Słucham prognozy pogody, w Suwałkach mrozy, biedne psiaki marzną w schronie.
-
Sprocket kudlacz z Mielca-w nowym domu-MOZNA PRZENIESC :-)))
Dea replied to Ulka18's topic in Już w nowym domu
Nie wiem jak będzie z tą łapką... Wet w Katowicach powiedział, że jeżeli pies nie cierpi, nie boli go to i mu nie przeszkadza to on by tego nie ruszał. Zbyt długo już z tym mały żyje. Jedyne co można zrobić to podpiłować dwie kości i połączyć na sztywno. Miałby wtedy łapkę usztywnioną do podpierania ale nic poza tym. A operacja to operacja - wiadomo, że mały by cierpiał do momentu całkowitego zagojenia. On się teraz na tej łapce i tak podpiera, więc nie wiem, czy warto go męczyć. Decyzję zostawiamy pani Ilonie. -
No no, to się nazywa samozaparcie:p No to kuruj się teraz. A ja mam sprawę do dziewczyn z Suwałk - Marty lub Emilki lub jeszcze kogoś. Dałam jakiś czas temu ogłoszenie na stronie Suwałk o tej mojej suni, że szukam dla niej domu. Dostałam wczoraj maila od osoby zainteresowanej zaadoptowaniem owczarka niemieckiego, ta Pani jest z Suwałk. Niestety moja sunia jest już starsza, a ona chce młodego psa, żeby się wychowywał razem z dzieckiem. Może jest w schronie psiak młodszy, którego mogłaby zaadoptować. No i kto mógłby tam podejść w najbliższym czasie? Dajcie znać, to prześlę na pw jej adres mailowy. No i trzeba by domek sprawdzić, nazwę ulicy też przesłała.
-
Oj Marta dzięki za pamięć:calus: Ja jestem z wami cały czas. Na odległość też coś mogę pomóc - mogę wklejać fotki, pisać teksty, no co tam trzeba, i co będę umiała, a na co Wam może nie wystarczyć czasu. Same nie zostaniecie - Pixie jest, i Iwona się odezwała:lol: Emdziołek a Ty się kuruj - znam ten ból, lubi wracać niedoleczony, a Ty jesteś w końcu psiakom potrzebna zdrowa i na chodzie:cool3: Pozdrawiam dziewczyny.
-
No emdziołek gratulacje - pochwały na wątku pieska;) Mamy dogomaniczki w Suwałkach pierwsza klasa:lol: A jak tam dalsza akcja schronisko. Teraz to myślę, że jak się już się Marta z Emdziołkiem zgadały, to nie odpuszczą jak nic, szkoły po waszej stronie, władze po waszej stronie, a psiakom tylko coraz lepiej będzie:multi: No i dziewczyny, pamiętajcie o mojej suni:oops:
-
Marta musiała zdaje się wyjechać do w-wy na kilka dni , ale jak wróci na pewno się odezwie. Jakiś plan trzeba by napisać - po kolei co i jak, żeby się nie rozlazło. Widziałam na nowej stronie Schroniska, że ktoś już tam pisał w komentarzach o połaczeniu sił i zebraniu się wszystkich. Tylko to trzeba na spokojnie wszystko połapać i musi być jakaś osoba, która tym pokieruje. Ja we wtorek będę dzwoniła do tego wiceprzewodniczącego rady - mogę mu zaproponować spotkanie z grupą i TOZ-em, tylko muszę wiedzieć czy się już jakoś zorganizowali do kupy.
-
Pixie ja wiem że z Warszawy, ta druga część tekstu to właśnie do Marty była:p Marta ta sunia na zdjęciach ma ciemny łepek a moja miała jasny...może Emdziołek jutro zrobi więcej fotek to będzie łatwiej, poza tym zobaczy czy ma ten przerośnięty piąty pazur na tylnych łapach i wszystko będzie wiadome. A może kierownik będzie wiedział, która przyjechała z byłego klasztoru kamedułów. Zeby tak się zmieniła...oczka pasują takie smutne...
-
Pixie już się poprawiłam;) - małe zamieszanie ale pierwszy raz wklejałam zdjęcia. Teraz powinno być w porządku z podpisami. Marta to nie moja sunia ta na dwóch łapkach. Moja suńka była jaśniejsza. No chyba, że foto tak wyszło. Ale ona prawie zawsze miała skulone uszka, no i łapy grubsze, a pysk krótszy. Emdziołek jak będzie w schronie to się rozejrzy - ale gdybyś też była to popatrz proszę. Ona wtedy miała na głowie u góry koło uszu dwie małe ranki - wyglądały jak kłute, ale mogły się już zagoić. Jedynie co by mi pasowało to ten śpiew - ona tak płakała. Coraz bardziej się boję że stała się jej krzywda:-(
-
Z wiceprzewodniczącym rady jestem umówiona na telefon na wtorek, obiecał w międzyczasie odwiedzić schronisko - jakby coś to go też trochę "poprzyciskam";-) Najważniejsze, że coś się ruszyło. Trzymam kciuki i czekamy na dalsze informacje. No i na zdjęcia psiaków oczywiście (ja najbardziej na moją sunię...)