Jump to content
Dogomania

Dea

Members
  • Posts

    5409
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dea

  1. Ja nie ma pretensji do Was, mam pretensje do tej ....:angryy:...... która ją adoptowała ze schroniska!!! Gdyby do mnie zadzwoniła załatwiłabym hotelik, i szukałabym jej domu dalej. Wcześniej też miała mieć hotelik, ale ta .....:angryy:.... powiedziała, że ma dla niej dobry tymczas, a później ją zabierze. Przecież ona tego psa podwójnie skrzywdziła. A Fiona jest taka kochana:-(
  2. Pamiętacie Fionę? proszę wejdźcie na jej wątek! Tengusia i co z tym sprawdzeniem domu, dasz radę jutro, bo nie wiem czy dzwonić?
  3. Trzeba jej pomóc, przecież to młody wesoły psiak, któremu po raz drugi odebrano "życie":placz:
  4. Tak? Te dobre ręce to schronisko w Krakowie!!! Ja znam tego psa, dziewczyna która go adoptowała brała ją ze schroniska w Cieszynie, ode mnie go zabierała:placz: Później opowiedziała historyjkę o wypadku taty i braci, i że musi ją oddać, załatwiłam hotelik na przetrzymanie, ale ona napisała, że ma tymczas do czasu leczenia rodziny. Ostatnio próbowałam się z nią kontaktować - nie odpisuje na maile, nie odbiera telefonu...jestem załamana. To olbrzymia tragedia i krzywda dla tej przekochanej suczki:-(
  5. :placz::placz::placz:ten link, to jest Fiona!!! Boże, rozmawiałam teraz z Dagmarą, jej telefon jest na wątku. Fiona jest w schronisku w Krakowie:-(:-(:-( Nie mogę, muszę się uspokoić, bo teraz po prostu rycze, jak ona mogła?????
  6. Grisza piesku ciekawe kiedy kastracja? Jak na razie upały trzymają...
  7. Kochana ta nasza dziewczynka w niebieskim:loveu:
  8. [B]sugarr [/B]a czy można by ją było wtedy u Ciebie wysterylizować? Bo w schronie marne są warunki...
  9. Właściwie wszystko co chciałabym dodać napisała w ostatnim poście [B]Ewkap[/B], więc pozostaje mi tylko podpisać się pod tym rękami i nogami:evil_lol: Są też głosy co do oddania jej, ale chyba większość jest przeciwna, czyli przegłosowane? Ja jestem prawie pewna, że temu panu chodzi o wygląd psa i swoją opinię, miłość i przywiązanie są gdzieś tam daleko w tyle... Gdyby ona znowu uciekła, albo była traktowana przez niego jak pies "drugiego gatunku" to chybabym się załamała:placz: Czyli cioteczki trzeba opracować to zrzeczenie się i pomyśleć jak mu to przedstawić, żeby podpisał;) A tą starszą panią łapać i trzymać aż będzie pewna, że bez Sarenki żyć nie może!!!:bigcool: [B]ewa maria [/B]ten facet tak bardzo to nie chce, ledwo co o tym wspomniał.
  10. :klacz::klacz::klacz::klacz::klacz: Wiwat Medar (ten dwunożny:evil_lol:) :laola:
  11. [quote name='Tengusia']Ja do Chorzowa mam bliziutko i w poniedzialek mam wolne takze moglabym podjechac (ale nie obiecuje na 100% bo za tydzien mamy inwentaryzacje i do konca nie wiem jak bede chodzic do pracy przez ten tydzien) ;)[/quote] To ja może zadzwonię wieczorem do Pani Wiesi i zapytam, czy zgadza się na wizytę (niech spróbuje nie:diabloti:), i dałabym Ci jej numer telefonu?
  12. Tak mi się właśnie wydawało, że Dudi za bardzo nie miał ochoty się zaprzyjaźnić z Dobrusią:shake:
  13. Dzwoniła dzisiaj Pani Wiesia - zrobiła na mnie dobre wrażenie:p Chciała przyjechać dzisiaj z kotkiem na zapoznanie, ale w schronisku tak późno już nie pracują, więc umówiłyśmy się wstępnie na środę późnym popołudniem. Z tego co zrozumiałam, chciałaby jak zapoznanie wypadnie pomyślnie zaadoptować ją od razu. Czy jest ktoś z Chorzowa, kto mógłby migiem sprawdzić dom??? Ja do środy na pewno nie dam rady tam podjechać:razz: Widać, że dziewczyna myśli rozsądnie i jako takie pojęcie o psach ma, ale sprawdzić nie zaszkodzi:diabloti:
  14. Znalazłam numer na komórkę i dzwoniłam dzisiaj do Ewy, nikt nie odebrał, oj zaczyna mnie to niepokoić:angryy: Jutro niedziela, odpuszczę, ale od poniedziałku jak się nie odezwie to dzwonię rano, w południe i wieczorem:mad: Z jednej strony to delikatna sprawa, w końcu nie wiem czy sytuacja w domu nie jest tragiczna, ale z drugiej jednak chyba mam prawo wiedzieć, co się z psem dzieje, sama nie wiem...
  15. Dzięki[B] sugarr[/B], na pewno będę prosiła o pomoc, czekam tylko, czy nie odezwie się właściciel poprzez maila do ZK w Czechach. Ona jest w schronie od 10.06.2007 czyli 6 dni. Jeżeli chodzi o sterylkę, to w wypadku adopcji byłaby obowiązkowa!!! Natomiast na razie nie jesteśmy w stanie sprawdzić ani czipa ani tatuażu, ani czy nie jest sterylizowana, bo suka naprawdę jest zdezorientowana, i nie ma sensu narażać jej na dodatkowe stresy... DT byłby wskazany żeby ją poobserwować, bo w schronisku nie ma szans, za dużo psów, za mało ludzi, warunki ekstremalne. No i nie posiadam na zbyciu ani dzieci ani kotów do testów. Chociaż Kawusię ostatnio sprawdzaliśmy na kota włóczykija:diabloti: Test wypadł pomyślnie, zignorowała kotka...
  16. [quote name='sugarr']Piękna ta sunia Tosa Inu :loveu: Ale mam takie przeczucie, że nie będzie dużego problemu z adopcją :) A wiadomo coś więcej o zachowaniu? Jak do innych psów, do dzieci, jak w ogóle radzi sobie w schronie?[/quote] Za dużo jeszcze nie da się powiedzieć - jest dopiero kilka dni. Na razie jest mocno przestraszona. W kojcu siedzi z bardzo żywiołową dobermanką i dobrze się dogadują na razie...
  17. Częściowo zgadzam się z Ewą. Przepisy schroniska swoje, a przepisy dotyczące psów rasowych swoje... On ma jej papiery, zapłacił za nią, więc myślę, że gdyby uparł dopiąłby swego. Pewnie, że można go wtedy oskarżyć o porzucenie i zaniedbanie obowiązków, ale czy chcemy się włóczyć po sądach? Jeżeli uznacie, że ma zapłacić, to ja mu to powiem, ale ja pieniędzy nie wezmę, bo czułabym się wtedy zobowiązana do oddania psa - zwłaszcza, że płaciłby za swojego psa, i niestety, ale mógłby poprzez policję dochodzić później wydania mu go:-( Pomyślcie logicznie - wpłaca na leczenie psa, na dożywienie, i do tego ma na niego papiery... Wystarczy iść na policję i grzecznie poprosić o pomoc w odzyskaniu swojej własności, wartej tyle to a tyle... A jak powiemy, że porzucił, to sąd mu da 100 złotych grzywny, za niską szkodliwość czynu, a to i tak jak będzie wyjątkowo surowy:placz: :angryy: Podejmijmy najpierw demokratyczną decyzję - zwracamy czy szukamy dalej. [B]Ewa Maria[/B] ja mogę te jego psy sprawdzić, jak trzeba będzie:mad: Szczerze powiem, tak strasznie to on się nie upierał, że ją chce spowrotem...tak trochę tak, ale tylko trochę:-(
  18. Wiecie, teraz mi się tak analizując wczorajszą rozmowę przypomina - on ciągle pytał, jak ona teraz wygląda, czy ma mięśnie, czy nie jest za chuda, czy jest ładna... Ech:mad: [B]Dusje [/B]chodziło mi o to z tym nachodzeniem, żeby on nie miał adresu, gdzie przebywa Sarenka, bo że byliby świadkowie, to wiadomo:diabloti: Ale żeby nie miał do niej namiaru. Wiecie, że on dzwonił wczoraj do schroniska dowiedzieć się jak pies tam trafił, dobrze, że nie chciał adresu, bo pewnie by w schronie mój numer podali, a ja wolę, żeby nie miał kontaktu na wypadek jego ewentualnego niezrównoważenia emocjonalnego (miewałam już przykre przypadki). Ja do niego wczoraj sama zadzwoniłam. Jeżeli zdecydujemy, że nie oddajemy mu psa (a widzę, że większość jest chyba tego zdania) to ja żadnej kasy od niego nie wezmę, bo to zakrawa na wyłudzenie, nie wiadomo co to za typ, później będzie sobie jeszcze rościł do niej prawa!!! Jak uważacie? Bo właściwie ta kasa Wam się należy:razz: [B]Holandia [/B]konta na razie nie sprawdzę, za słaby internet w tym laptopie, wyrzuci mnie ze strony zanim się otworzy, ale przewidując o co chodzi DZIęKUJę:loveu:
  19. Bazarki się pokończyły, jak przyjdzie kasa to przeleję:loveu: Ucałujcie Klarneta w nos od cioteczki:lol:
  20. A co do szargania nazwiska to to go chyba najbardziej boli, bo w rozmowie ze mną kilka razy o tym wspominał...
  21. [quote name='dusje']Dea, mam wiele watpliwosci co do tego Pana. Wg mnie to okaz pozbawiony poczucia odpowiedzialnosci i mowiac ogolnie- bezmozgowiec. Chce wiedziec gdzie zamieszczal ogloszenia!!!! To mozna sprawdzic. Jesli jednak Sarenka mialaby do niego wrocic to proponuje: 1/ jego przyjazd do Pani Jadzi na wyznaczona, sic!!!!wyznaczona godzine 2/ przeanalizowanie reakcji pana i Sarenki. Jesli miala u niego dobrze to powinna to okazac, przeciez pies pamieta 3/ kontrole przed wydaniem w domu pana i wywiad /sasiedzi itd/ 4/ sterylka przed wydaniem Sarenki i chip 5/ oswiadczenie pisemne pana ze...tresc podam tutaj pozniej, kopie oswiadczenia wyslane do hodowli, zwiazku kynologicznego, pani Jadzi oczywiscie jako obecnie opiekunki psa i wszedzie tam gdzie to mozliwe 6/zwrot kosztow za leczenie Sarenki/ tez doskonaly sposob na sprawdzenie pana/ 7/ kontrole po zabraniu sarenki, np. raz na 2 miesiace co rowniez zostanie umieszczone w oswiadczeniu 8/ adresatka z wpisanym nr chip i info ze w razie zagubienia kontakt z dogo czyli Dea/jej namiary rowniez/ i oczywiscie szelki ktore nigdy nie spadna w przeciwienstwie do obrozy To tyle moich przemyslen poza wielkim znakiem zapytania: jak to mozliwe ze sarenka znalazla sie w Cieszynie?????? Sama chyba tam nie doszla PS Pan nie musi hodowac baranow bo sam zalicza sie do tego gatunku!!!!!!! A moze je hoduje dlatego ze wspolnie odbieraja na tej samej fali???[/quote] Dusje nie bój się , gdyby była decyzja (a raczej wątpię) że dostanie Sarenkę, to ja wdrażam wtedy swoją procedurę adopcyjną. A to się wiąże z wizytą przedadopcyjną, podpisaniem mojej umowy adopcyjnej (mogę Ci wysłać tekst jeśli chcesz), jest tam też kontakt do mnie, zgodą na kontrole poadopcyjne, sterylizacją itp itd... Czipa już ma, jak odbierałam ją ze schronu to została zaczipowana. Test na kasę wypadł akurat pozytywnie - Pan już prosił o numer konta gdzie może przelać pieniądze za jej leczenie i na karmienie dla tej rodziny. Natomiast jestem przeciwna wizycie u Pani Jadzi - nie wiemy co to za typ, i czy zrównoważony, później może ją nachodzić itd.
  22. I ja też!!! Był już na zastrzyku?
  23. [quote name='andzia69']O Kawusi pamietamy!!!!:lol: Szkoda,ze taka sliczna sunia nie może domku znaleźc:shake: Dea - mam potwierdzenie z molosów,ze to tosa! W Czechach sie psów nie tatuuje tylko czipuje - macie tam jak sprawdzic tego czipa??? Choc nie wiem czy skoro to bedzie czeski to czy go ktos odczyta...[/quote] Skontaktowała się dzisiaj ze mną poprzez schronisko Iza z Warszawy z molosów. Sprawdzę czipa, jak w ogóle da się odczytać...tylko czekam, aż się suka uspokoi. Na znalezienie właściciela w Czechach marne szanse, ale a nóż... Jak się nie uda, dam ją na molosy. To suczka rasy Tosa inu. Dzięki cioteczki:loveu:
  24. A jutro spytam Panią Jadzię, czy mogę dać jej numer telefonu, jeśli któraś cioteczka chce z nią pogadać, i jak się zgodzi to wyślę na pw do chcących:lol:
×
×
  • Create New...