Jump to content
Dogomania

konfirm13

Members
  • Posts

    1723
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konfirm13

  1. [quote name='bela51']A moja sie rozwala po kanapach ! :lol: I chyba nie zaburzyło to naszych relacji. Ale to indywidualna sprawa.[/QUOTE] Oczywiście, że indywidualna :evil_lol:. Ja tylko popieram to, co napisała Kakadu "[I]dowodem na miłość do psa nie jest wcale pozwalanie mu na wszystko i ustepowanie miejsca na najwygodniejszych meblach; czasem wręcz odwaraca sie to przeciwko opiekunom i działa na niekorzyść we wzajemnych relacjach;"[/I] Często biorąc psa ze schroniska, lub po przejściach, antropomorfizujemy go i pragniemy mu te wszystkie poprzednie nieszczęścia "wynagrodzić". I dajemy mu wszystko i traktujemy specjalnie. A to błąd. Często - duży(to zależy od charakteru psa)
  2. [quote name='Morska']U Zorki wszystko dobrze :). Możliwe, że w końcu po perypetiach znalazła swój dom. Nowi opiekunowie są nią zachwyceni, o wszystko się pytają, proszą o wszelkie rady, sama Zoreńka z początku obwąchiwała wszystkie zakamarki, po pierwszym dniu dobrze się czuje w mieszkaniu, zostawiona na kilkanaście minut nie szczekała, zaakceptowała już niedużego psa rodziców, którzy przyjechali w odwiedziny. Zorka miała również kontakt z dziećmi, którym pozwalała się głaskać bez oporów, ale przestrzegłam p. Agnieszkę, by ot tak nikomu na to nie pozwalała. Już ją chcieli nauczyć wskakiwania na kanapę, też im odradziłam, by potem jej tego nie oduczać gdy pojawi się dziecko. Serio wygląda na to, że podpiszą umowę i Zorka u nich zostanie, więc trzeba trzymać kciuki :)! Konfirm, tak to blok/kamienica, pierwsze pietro, niedaleko niewielkiego lasku. Mieszkanie dwupokojowe i chyba się tam odnajduje :). Bela, tak tam mieszkała w domu z tą drugą sunią. Zorka chyba zaakceptuje wszystko byleby być blisko człowieka. Z tego, co Anetka mówiła, oni jeżdż blisko do rodziców, którzy mają dom z ogrodem, to tam sobie pobiega :). Malce nadal na lekach i zaczyna wracać rozluźniona kupka. Od dziś dostaną nowy lek. Wciaż czekam na wynik badania kupek.[/QUOTE] Bardzo się cieszę z zapowiadającego się happy endu u Zorki, ale kciuki nadal trzymam:kciuki::kciuki:(tfu, tfu). Dobrze, że nowi Państwo o wszystko pytaja, zwłaszcza, jeśli to ich pierwszy pies. Z kanapą - w pełni popieram. Teraz mam sunię, która przygarnięta ze schroniska. nawet nie wie, że na kanapie jest tak wygodnie - i niech tak zostanie:nono:. Ma swoje miękkie legowisko i wszystkie podłogi(ale jestem niedobra pańcia:roflt:) Z maluchami - pechowo :(. Może to kokcidioza? Mam nadzieję, że badanie kału to wyjaśni
  3. [quote name='Morska']Konfirm, prawda? Zorka ma jakiegoś farta do nich. Oby w ich efekcie znalazła ten jedyny dom. Czy to będzie ten dopiero się okaże. Ja podchodzę do tego ostrożnie. Maluchów na pewno nie będę wysyłać tak daleko ;). Bela, cóż, wydali psa obcym ludziom bez mojej zgody. Umowę mają, całą dokumentację, bo tamci nie podpisali. Obawiam się tylko jednego, czy Zorka nadaje się do takich mieszkań. Jeśli zacznie tam świrować albo dopadnie ją stres z powodu wielkości powierzchni, to będzie trzeba ją zabrać. Wizytę myślę, że jeśli nie w weekend, to w następnym tygodniu. Nie wiem czy już odwoływać transport Figu, czy jeszcze się wstrzymać. Oni sami zachwycili się od początku zdjęciami Zorki, tak mi powiedzieli, więc gdy pojechali i Zorka ich pozywywnie przywitała to podjęłi decyzję o adopcji. Powiedziałam im, aby dali jej czas, poobserwowali czy dobrze się u nich czuje i dopiero potem podpisali umowę. Jutro do nich zadzwonię aby na spokojnie jeszcze porozmawiać.[/QUOTE] Morska, ja zrozumiałam, że ci nowi Pańciostwo, mieszkają w bloku? Rzeczywiście, dla Zorki to absolutna nowość,ale i ja mam sunię schroniskową(a poprzednio pewnie kojcową), dla której schody, ulice, auta, tiry, to był jeden wielki szok, a teraz taka z niej miastowa panna, nawet na gościnnych występach w Stolicy, że hej ;).Pies o w miarę zdrowej psychice(a Zorka chyba taka jest), jak ma już swoich ludzi, szybko adaptuje się do nowych warunków, w których przyjdzie mu żyć. W końcu, na tym polegało udomowienie psa :lol:.
  4. [quote name='Morska']Ja przepraszam, ale ja pitolę! Z żadnym psiakiem nie miałam dotąd takich przygód, co z Zorką! Wczoraj obecnym powiedziałam, że jutro nowi przyjadą obejrzeć sunią, a drugim, że mogą ją zobaczyć. A do czego doszło?! Do wydania psa bez mojej zgody! Pani E. oddała nowym Zorkę z dokumentacją, nowi ją od razu chcieli i zabrali, a ja się o tym dowiaduję po fakcie!!! Serio, takich jazd to ja jeszcze nie miałam. Nie mniej nowi mają do mnie zadzwonić jeszcze dzisiaj, a p. E. płacze, że ją wydała bez mojej zgody, takich jaj z domami to naprawdę jeszcze nie miałam. Oby to wszystko się jak najbardziej pozytywnie zakończyło! Maluchy na lekach, mają apetyt, kupki już w normie, ale wciąż trzeba poczekać na wyniki kału. Ogolnie mają dobrą formę, choć są osłabione.[/QUOTE] No, faktycznie historia Zorki jest pełna niespodzianek. Ale też mam nadzieję, że wszystko dobre, co się dobrze kończy i Zorka wreszcie(może nie całkiem formalnie;)) znalazła swój szczęśliwy dom. Teraz tylko, żeby maluszki były zdrowe i znalazły dobre domki - no niekoniecznie z takimi przygodami, jak mamusia;)
  5. No, to może z Zorką cos się wyjaśni - oby w końcu na jej korzyść. Maluszki biedne, ale jak będzie właściwe leczenie, szybko wrócą do formy. Tylko to odkrztuszanie:razz:. Mam nadzieję, że to nie kaszel kenelowy(czy były szczepione?)
  6. Peżocik przewspaniały. Jak mu dobrze:multi:. Z królikiem pasuja do siebie kolorystycznie idealnie :lol:
  7. Też mam nadzieję, że obecni Państwo podejmą przemyślaną decyzję, a nie na zasadzie ciastka i muchy :shake: i ......potem ją zmienią, jak mucha odleci............ Czekam na dalsze informacje i nieustannie trzymam kciuki za Zorkę. A Jeżyk bardzo wydoroślał :loveu:.
  8. [quote name='bela51']Morska, czyli Zorka wraca do Gajowej na 100 % ? Bo zastanawiam sie na jedna sprawą. Mielismy sprawdzony dom dla ONki w Katowicach. Ludzie mieli dzisiaj po nia jechac ale opiekunka w ostatniej chwili zdecydowała, ze jednak nikomu jej nie odda.:lol: Moze by tak zaproponowac tym ludziom Zorke ?[/QUOTE] No, to by było super! Może wreszcie los się uśmiechnie do Zorki i biedactwo znajdzie swoich ludzi. Trzymam kciuki A Blacky - prześliczny. Które to wg dawnego nazewnictwa?
  9. I jak zwykle, za błędy człowieka, zapłaci pies :-(
  10. No, to rozumiem, że jeszcze przez najbliższy tydzień Zorka ma szansę zostać u Pańciostwa, bo - nie ma transportu, a to działa (czas), na jej korzyść. Byle tylko nie traktowali psów jak ludzi i skorzystali z porad behawiorysty. A jak z maluchami? Wiadomo co im dolega?(tj jak przyczyna nawracających biegunek?)
  11. [quote name='M&S']Niestety nie każdy może mieć więcej niż jednego psa. Przypuszczam, że mogą bać się Zorki i dlatego nie wiedzą jak postepować. Nie mają doswiadczenia w posiadaniu dwóch psów. Tak to widzę.[/QUOTE] Zgadzam się z Tobą - nie każdy może mieć więcej niż jednego psa. I to nie tylko biorąc pod uwagę tz "warunki materialne" - np metraż mieszkania. Często "kocha się" tylko tego swojego własnego psa, a nie wszystkie inne psy. I pies, który "nie kocha" od początku naszego psa rezydenta, jest - BE! Typowa antropomorfizacja. Ciekawa jestem, czym Państwo uzasadniali chęć posiadania drugiego psa?
  12. Jednak nawet na wyjeździe, udało mi się wpaść na Dogo:lol:. Tylko szkoda, że po tak mało pomyślne wieści. Z drugim psem w domu, zwłaszcza, jeżeli jeden z nich "zakosztował" bezdomności lub schroniska i kurczowo się łapie "swojego" człowieka, bywa problem. Widzę jak moja poschroniskowa psica, zazdrosna jest o inne psy. W dodatku, ten drugi pies, często brany jest do domu, żeby rezydentowi zapewnić towarzystwo. A to towarzystwo, kłapie na rezydenta zębami :razz:. We sumie, nadal potrzebny behawiorysta + determinacja Państwa w zatrzymaniu Zorki. Trzymam kciuki, żeby jednak wypaliło :)
  13. Z pewnościa, nie jestem mądrzejsza :lol:, ale spróbuje coś napisać. Też mam bezdomniaka( w dodatku, to mój pierwszy bezdomniak, ale - czwarty pies) i miałam podobnie. Dopiero po ponad półrocznym pobycie u nas, psica załapała, że jedzenie w domu ma gwarantowane. Cały czas, ma hopla na punkcie jedzenia i nawet suchy chleb jest pożądany. Ponieważ w mieście(no, miasteczku;)), chodzi wyłącznie na smyczy, odciagam ją od znaleziska, krzyczę "FE" i natychmiast, gdy to co znalazła, wypuści z pyska - daję chrupkę. Pomaga. Najczęściej :razz:. W plenerze - mniej naśmiecone, ale i tak mam oczy dookoła głowy i jak coś - to FE!, przywołuję i - chrupka. Potem przypinam i te pyszności omijamy wspólnie :lol:
  14. Prześliczna :loveu:. Nie wie, że spotkało ją szczęście :smile:
  15. Szczęśliwy Peżocik. I widać, że trafił mu się wspaniały dom:multi:
  16. Dzięki, Morska za informację:multi:. Bardzo się cieszę, że Zorka będzie mieć dobry dom. Jedna psia bieda - przestaje być biedą, a zaczyna być psem. Wierzę, że nadal będzie dobrze. Moją nadpłatę "hotelikową", przeznacz na dzieci Zorki, lub na inne jej zadłużenia, bo chyba jeszcze jakieś sa.
  17. No jeżeli super dom ma przepaść, Pani wzięła wolne, sunie odseparowane, jest behawiorystka - to jechać. To teraz trzymam kciuki za transport Zorki . I za wyzdrowienie maluchów i dobre domki dla nich Maluchy pewnie mają zaburzenia flory jelitowej po (o ile dobrze pamietam), kilkukrotnej antybiotykoterapi, no i u psów w stresie( a one maja go w nadmiarze) nadmiernemu namnożeniu ulega mniej lub bardziej patogenna flora beztlenowa. Może warto im podać Biogen P? [url]http://www.bio-gen.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=64&Itemid=69[/url]
  18. [quote name='an1a']Super szybka akcja :multi:[/QUOTE] Podczytuję ten wątek od jakiegoś czasu. Wspaniała wiadomośc i bardzo się cieszę razem z Wami. No i z Krzywołapkiem:-D
  19. I jakie decyzje co do Zorki? A maluszki? Lepiej?
  20. Myślę, że lepiej w tej sytuacji poczekać, no i Zorka musi odzyskać formę po sterylizacji. Ale i tak obie sunie(jeżeli mają żyć razem), muszą się poznać i zaakceptować. Oczywiście, poznawanie najlepiej zorganizować na gruncie neutralnym. Nie można do domu w którym jest już jedna suka, znienacka wprowadzić konkurentkę;)
×
×
  • Create New...