-
Posts
1723 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by konfirm13
-
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
konfirm13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Cóż, tymczas nie wie, że jest tymczasem, a psie zasady wzajemnego współżycia, niekoniecznie są zgodne z naszymi. Jak jesteśmy obok psów, to możemy to wymusić,ale nie jesteśmy z nimi 24 godziny na dobę i wówczas panują psie prawa. Dobrze, że Tosia znajdzie dom. Z pewnościa będzie w nim dobrym i posłusznym psem. Dla psa, swój człowiek jest najważniejszy. Trzymam kciuki za dobry domek dla dropiatki i za zdrowie Dalii -
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
konfirm13 replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie. Co z Panem? -
He, he, u mojej też długo trwało, zanim się zaczęła bawić zabawkami(kilka miesięcy), ale ona jest owczarkopodobna, a owczarki maja silny popęd łupu, no i są bardzo ukierunkowane na człowieka i wspólnie z nim zrobią wszystko(no, prawie). Z tego co wiem husky są niezależne, więc pewnie wszystkie szkolenia będą trudniejsze. Może wejdź na forum haszczaków i tam popytaj metody skutecznego szkolenia?Ale myślę, że jak ona teraz jest taka wygłodzona, to masz wyjątkową szansę szkolić ją za jedzenie Co do karmy dla szczeniąt - jak najbardziej, ale 5 razy dziennie karmić - też bym miała wątpliwość - nie ma tego momentu sytości. Ja swojej, tak jak pisałam, dawałam jeść 3 razy+chrupki w czasie szkolenia. Pozdrawiam Ciebie i suńkę i Wam obu życzę sukcesów w każdej dziedzinie [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG].
-
Kcd, rzeczywiście masz kłopoty :shake:. Też myślę, że na czas Waszej nieobecności, lepiej psy izolować od siebie. Jak byłam na kursie szkolenia psa metodami pozytywnymi(niestety, prawdą też jest, że wyłącznie pozytywne metody, nie do końca się sprawdzają), najbardziej zdumiało mnie to, że wg szkolących behawiorystek, psu niekoniecznie do szczęścia potrzebny jest inny pies. Natomiast człowiek - jest niezbędny.
-
~~ Ta maleńka Sepia JUŻ W DOMU STAŁYM! Inka33 dziekujemy!
konfirm13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Melduję się i ja. Inka, jesteś bardzo dzielna, a Sepcia - też. Mam nadzieję, że brzuszka nie trzeba będzie pruć, a to podrażnienie jelit, jest mechaniczne/bakteryjne, a nie wirusowe, czy chemiczne. Wynalazkom w postaci świńskich suszonych uszu, moje stanowcze nie. Z wynalazków, to tylko prasowana skóra wołowa w kształcie kości - tylko to nie szkodziło mojej suni, chociaż było najmniej atrakcyjne jako jadalny gryzak. Wiem, że są psy, które strawią wszystko, ale nie każdy pies i nie w każdym okresie swojego życia. Ja też poproszę nr konta na priv. Niedużo, ale wspomogę. -
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
konfirm13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się, Malagos, będzie dobrze. Siusia, pije, czyli zdrowieje. Psy są silne. Ludzie - też. -
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
konfirm13 replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='malagos']Dzieki, ze jesteście, bo ja nadal w szoku. Dalia tak cierpi, nie wstaje, próbowała się dziś wypróżnić na śniegu... Krew, stękanie, cierpienie....[/QUOTE] Malagos, biedna i Ty i Dalia:-(. Ale sunia ma fachową pomoc i wspaniałą opiekę, a na psach, goi się lepiej, niż na człowieku. Będzie dobrze. :-) -
To są z pewnością bardzo trudne sprawy. Tymczas nie wie, że jest tymczasem i chce zawłaszczyć opiekuna.Jak trzeba, to i siłą :shake:. To są psy i altruizm w naszym zrozumieniu, jest im obcy.......
-
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
konfirm13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Też dopiero przeczytałam. Biedna psinka :-(. Aż się wierzyć nie chce - ale psy są psami, chociaż czasem o tym zapominamy, bo potrafia być takie "ludzkie". Współczuję, Malagos i przytulam. Chyba rzeczywiście, trzeba psice wyadoptować. Też trzymam kciuki za wyzdrowienie malutkiej -
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
konfirm13 replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Przeczytałam o smutnym wydarzeniu na wątku Tosiowym. No, to chyba rzeczywiście, niech Milusia idzie odśnieżać. Malagoś, przytulam -
No, faktycznie miałam szczęście. Psica mi mebli nie podgryzała,ale poprzednim psom, które miały takie zapędy, przynosiłam ze spacerów grube, w miarę świeże (tj nie spróchniałe) patyki i te gryzły na wióry, dobra jest też gicz wołowa/cielęca - sama kość,ale surowa. Miała ochotę na gryzienie butów i kapci - zabierałam konsekwentnie i żadnych(np starych), do gryzienia nie dawałam. Kiedy zaczęła się wreszcie bawić, spodobały sie jej materiałowe piłki dla psów i to gryzie, zamiast kapci, szczególne taką, która obszyłam polarem, bo pierwotny materiał sie postrzępił. Gumowe zabawki i sznur, jej nie interesują. Te kości podawałam(teraz rzadziej), kiedy zostawiałm ją samą w domu na dłużej. Początkowo z każdym psem, chciała się bawić, teraz na niektóre duże zaczęła szczekać i kłapać zębami(chodzi po mieście na smyczy). Do tych "nielubianych" psów, nie zbliżam się wprost, tylko po łuku, psicę absorbuję w trakcie mijania smakiem,klikam, jak jest spokojna i nagradzam parówką (mały kawałek). Alternatywą jest komenda "siad" (jako uspokojenie psa). U nas - działa. Warto też poczytać tutaj [url]https://szkoleniepsow**********/[/url]
-
No, to ja miałam szczęście :). Sunia początkowo wszystkiego się bała - schodów, samochodów, ruchu ulicznego, odkurzacza, suszarki. Nie umiała się też bawić, bała się patyków, piłka nie jest do jedzenia, więc powąchała i odeszła. Na szczęście, jest psem o zrównoważonej psychice i np wystrzały, burza itp jej niestraszne - nowości takoż. Jest chętna do nauki(za jedzenie zrobi wszystko), nie ma lęku separacyjnego, wpatrzona w opiekuna - czyli mnie(ale jak mnie nie ma, może być mąż). W porównaniu z naszymi poprzednimi psami, hodowanymi od szczeniaka, czuje się jej ogromne skupienie na opiekunie.Wystarczy gwizdnąć - jest natychmiast, pilnuje się bardzo, żeby nie stracić właściciela. Oboje z mężem, od początku byliśmy dla psa serdeczni, ale stanowczy. Nie można próbować "wynagrodzić" psu pobytu w schronisku czy bezdomności. Pies tego nie zrozumie. Trafił do ludzi, ma dom i w tym domu obowiazują takie a takie zasady. Te kości ze sprasowanej skóry - wyglądają tak [URL]http://www.zwierzakowo.pl/sklep/kosci-i-gryzaki-dla-psow.trixie.html[/URL] i w przeciwieństwie do suszonych świńskich uszu, nie rozkrwawiały mojej suce pyska i nie dusiły jej, kiedy gwałtownie usiłowała je zjeść. Gryzła je długo(musi je rozmiękczyć żując). Jak będzie gryzła prawdziwą kość z mięsem(szponder), musi miec absolutny spokój, zeby się nie zadławiła, jedząc zbyt zachłannie. Może - jak będzie sama? Suszone penisy, zdecydowanie odradzam - zapach powala. Może w ciepłej porze roku, poza domem ;).
-
Rollo-wyruszył po lepsze życie. Od dziś w nowym domu! :)
konfirm13 replied to Ewelinaaa's topic in Już w nowym domu
Jestem na zaproszenie. Mogę tylko podrzucić do góry. Powodzenia, piesku :) -
No i czy nie napisałam, że mądra Sonieczka? Wszystko rozumie, co do niej mówią ;) Zdrowiej, malutka, koopale i to inne - nadal tylko poza domkiem, a w fartuszku musisz się troche biedulko pomęczyć. Taki los.......
-
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
konfirm13 replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='Gosiapk']Dzięki, oby trzymanie kciuków pomogło. Ja już na poważnie rozważam jeżdżenie do weta poza Warszawę. Nawet jeśli pojadę trochę dalej, ale dostanę recepty na leki (które kupię znacznie taniej w aptece niż od weta w Wawie) i sama zrobię te kroplówki codziennie, to i tak taniej wyjdzie, niż leczenie w Wawie. Pogłupieli Ci weterynarze tutaj.[/QUOTE] Masz rację. Przez tz "całe życie" mieszkałam w Warszawie i psy leczyłam tamże. Niewątpliwie - dobrze, komfortowo, ale - pieruńsko drogo. Każda porada, każdy lek, solidnie trzepał po kieszeni.No, za samo "dzień dobry " trzeba było zapłacić. Po przeprowadzce na prowincję - inny weterynaryjny ( i nie tylko) świat. Leki, porady - w cenach dla ludzi i....psów. Fakt - nie to wyposażenie, nie te Ą i Ę - ale tylko dzięki prowincjonalnym wetom i prowincjonalnym cenom, nasza poprzednia psica pomimo wielu różnych chorób, dożyła tych 14,5 lat...... Za pieska, trzymam kciuki nieustająco :) -
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
konfirm13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
No, wszystkim psom się pomóc nie da. Niestety :shake:. Przybywa ich w tempie geometrycznym, a wszystko, przez ludzka głupotę, bezmyślność, nieodpowiedzialność.Dzisiaj w czasie spaceru po polach ze swoją psicą,widziałam, jak biegła cieczkująca sunia, a za nią stado psów.Pomyślałam, że znowu przybędzie bezdomniaków :-(. Też jestem ciekawa, co powiedziała chętna na dropiatkę. -
A jakiej piesek jest wielkości? Nasza(pomimo, ze młoda) miała zupełnie brązowe zęby i ta bułka, kości wołowe oraz chrupki były i są po to, żeby te zęby doczyścić. Najchętniej, to zjada domowe, gotowane jedzenie. Teraz zęby są już w zasadzie białe. Jak się skończyły niepokoje żołądkowe, do długiego gryzienia, kupuję jej prasowane kości ze skóry wołowej - są różnej wielkości i Pedigree do czyszczenia zębów(ale to załatwia błyskawicznie, nawet te najwieksze). Porcję rosołową/szponder - oczywiście zamiennie za posiłek. Ja też ciężko przeżyłam wizytę w schronisku, ale utwierdziła mnie ona w przekonaniu, że nie należy kupować psa, tylko zabrać go ze schronu. Wszystkim psom nie pomożemy, ale temu konkretnemu psu - tak. Jak będziesz miała jakies pytania to pisz. Będę wiedziała, to odpowiem. Mizianko dla pieska
-
TOŚKA W SUPER DOMKU!! Zamarzała w śniegu - bezdomna mała dropiata
konfirm13 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Witam sie u Tosi, jeszcze u Małagos. W pierwszy dzień Świąt, była u nas znajoma ze swoją psicą, też taką małą dropiatką jak Tosia, ale na krótszych łapkach. Oj, jak mi się podobają takie dropiatki - zaraz po Onkach. Ale w bloku, niestety, nie można mieć psiarni. A szkoda :( -
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
konfirm13 replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Gosiakp, trzymam kciuki za zdrowie pieska. O tej pani doktór, tez gdzieś czytałam - chyba na dogo i w superlatywach Dzień dobry w drugim dniu białych, wiosennych świąt -
Przede wszystkim, super zrobiłaś, że wzięłaś psa ze schroniska. One kochaja bardziej :) i tyle tej psiej biedy tam jest. Mamy sukę onkopodobną ze schroniska , wzięta w wieku 1-2 lata. Kiedy ją wzięliśmy, też dostawała szału na widok/zapach jedzenia. Rzucała się na wszystko. Zmiatała, jak odkurzacz. Kupy - też jadła. Swoje i inne. Karmiłam (i nadal karmię) trzy razy dziennie(tylko teraz porcję poranną i wieczorną zdecydowanie zmniejszyłam). Rano i wieczorem, dostawała początkowo Royal Intestinal Gastro, teraz - Britt Premium Adult L. Na obiad(główny posiłek) na zmianę ryż z gotowanym kurczakiem(początkowo chudym np. piersi, teraz już serca, żołądki) i gotowana marchew, lub - chrupki, większa porcja. Przez wiele miesięcy, dawałam Rumen tabs. Do gryzienia - wysuszona na kamień sucha bułka, lub (jak unormowało się trawienie) kości wołowe z mięsem, lub porcje rosołowe(oczywiście -surowe). Nie czekałam, aż się uspokoi i przestanie podniecać jedzeniem - karmiłam, bo widziałam, jak bardzo głód zaciemnia jej rozum.Często dawałam z ręki, lub dorzucałam do miski. Jak pisałam, karmiłam trzykrotnie, bo miała nadmierne wydzielanie soku żołądkowego i stale jadła trawę i wymiotowała. Jeśli cokolwiek było w brzuchu - to nie było wymiotów. Po prawie roku od wzięcia ze schroniska(odpasła się znacznie wcześniej ;) i nabrała prawidłowej kondycji), przestała rzucać się na jedzenie, rano potrafi powąchać chrupki w misce i odejść. Przestała interesować się jedzeniem śmieci(od początku nie pozwalałam, krzyczałam, zabierałam - dając chrupkę w zamian). Jako nagrody przy szkoleniu, stosowałam chrupki, teraz - raczej małe kawałki parówki (chrupkę potrafi wypluć). Od początku, niczego nie dawałam przy stole( nie ma żebrania), ale po jedzeniu, zawsze jakiś kawałek ląduje w psiej misce i psica idzie za człowiekiem, który wstaje z talerzem w ręce od stołu :D. Co ciekawe, nigdy niczego nie ściągnęła ze stołu u nas w domu, ale "na gościnnych występach", tylko patrzyła , co i gdzie można ukraść do jedzenia. Niech Wam się dobrze chowa :) [h=2][/h]
-
Oj, no to się działo. Na szczęście, sunia już w domu, a u Pańci był tylko prawie zawał, a nie bez - prawie. Mądra Sonia, do swoich wyszła spod desek :).
-
~ Odeszła nagle nasza Cudna MILA - czarno-biała sunia [*]
konfirm13 replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dopiero teraz do mnie dotarło, że o naszą Tosię się dopytują. No i nie wiem, czy mam się cieszyć, czy smucić ;) -
Zgłaszam sie, wezwana przez Malagos. Mnie też dziwi niezmiennie, ile jest w nas, Polakach bezinteresownej zawiści. Kto ty jesteś? - [B][I] Polak mały. Mały, zawistny i podły[/I][/B] - jak modlili się w Dniu Świra...... No i jeżeli jeszcze sprawa dotyczy pomocy zwierzętom - to budzi tym wieksze negatywne emocje - [I]Psom i kotom pomagają, a ludziom - nie[/I], mówią zaciągając się kolejnym papierosem nad kolejnym piwkiem.... I żaden papież Franciszek, tego nie zmieni....... Nie mogę niestety inaczej wspomóc, niż drobną wpłatą na podane konto. Wątek będę śledzić, pomagać w miarę możności i może wspólnymi siłami,uda się pomóc tej Pani i przygarniętym psiakom [I]Przelew poszedł[/I]
-
[IMG]http://image.shutterstock.com/display_pic_with_logo/15/15,1238705621,5/stock-photo-beautiful-german-shepard-dog-with-flowers-and-easter-eggs-27822397.jpg[/IMG] [B]Wszystkim wspierającym Zorkę i jej dzieci - wszystkiego najlepszego z okazji Świąt Wielkanocy. [/B] [B] Samej Zorce wielu lat szczęścia w wymarzonym domu, a szczeniakom - zdrowia i dobrych, kochających domków[/B]