On w schronisku był przerażony całą tą sytuacją, poza tym atakował go ten obcy kot. U mnie od początku był bardzo przyjaźnie nastawiony tak do ludzi, jak i moich kotów, jedynie psów się bał, ale bardzo krótko. Bał się też obcych osób przychodzących do domu, teraz może już się tak nie boi gości, ale woli trzymać dystans - a nuż ktoś go zabierze? Nie ma w nim za grosz agresji, nie ma też natury dominanta, więc relacje z wszystkimi zwierzakami są wyśmienite.