Jump to content
Dogomania

Isabel

Members
  • Posts

    14993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by Isabel

  1. Współczuję tej pani Kacperka, same nieszczęścia ją spotykają:-( Kacperek też biedny, no ale innego wyjścia w tej sytuacji nie było :shake: Wyobrażam sobie, jakie to musiało być dla Was wszystkich przykre:-(
  2. Biedulka:-( A te zmiany na skórze to jakies takie nietypowe
  3. Współczuję Ci Elu. Niekończące się porządki :shake: W dodatku to oznacza, że Czotek dalej chory...:-(
  4. Miejmy nadzieję, że wszystko w porządku!
  5. Chyba tak, co nie zmienia faktu, że stała się nieprzewidywalna. A wydawało mi się, że ją znam... :shake:
  6. Nie, to wyglądało jakby się obraziła, jakby przestała się jej podobać ta droga, jakby nie chciała tędy iść, jakby chciała powiedzieć"Nie, nie mam zamiaru iść dalej z wami". Jakieś fochy!
  7. Nie, nikogo ani niczego nie wystraszyła się - wokoło było pusto i cicho. Jest u mnie ponad dwa lata i NIGDY nic podobnego się nie zdarzyło.
  8. Tina wycięła mi niezły numer. Szłyśmy na spacer w pola, puściłam obie sunie w miejscu, gdzie zawsze. Tylko że tym razem Tina zrobiła parę kroków do przodu, po czym w tył zwrot i zaczęła biec w odwrotnym kierunku. Zawołałam ją, stanęła, podeszła kilka kroków, po czym znowu się odwróciła i truchcikiem pobiegła dalej. Ze dwa razy może zerknęła, czy idę za nią, ale ja czekałam i wołałam ją, teraz już mocno zaniepokojona. W międzyczasie Vega szła do przodu i już też się kawałek oddaliła. Ja zostałam w środku. Nie pozostało mi nic innego, jak pobiec po Vegę, zapiąć ją i pobiec za Tiną. A Tina cały czas biegła przed siebie, nie zatrzymała się przed ulicą, nie skręciła w prawo, w kierunku domu, tylko w lewo. Zastałam ją na środku jezdni, samochody jechały, zwalniały (całe szczęście!), i objeżdżały ją. Jak mnie zobaczyła, znowu ruszyła przed siebie, ale tym razem wbiegła już na chodnik. Złapałam ją dopiero na trzeciej ulicy. Nie wiem co jej odbiło, zawsze szła tuż za moją nogą, nigdy nie oddalała się. W dodatku wcale nie pobiegła w kierunku domu, tylko gdzieś przed siebie. A drogę do domu musi znać, bo chodzimy tędy 3 razy dziennie. Zdenerwowałam się potwornie, w dodatku żal mi było Vegi, która już ledwo chodzi, a tutaj musiała biec ze mną taki kawał drogi.Oczywiście przez resztę dnia Tina była w niełasce. I nie wiem, kiedy ją znowu puszczę ze smyczy, czy w ogóle ją jeszcze spuszczę, bo zrobiła się nieprzewidywalna.
  9. Przypominamy się!!!
  10. Biedny Borys, stracił przyjaciółkę :-(
  11. [quote name='Tweety']A u Blue FIP na 99%, jeżeli duszności będą się utrzymywać to będę musiała zadecydować o czymś obrzydliwym, bo kotka zacznie cierpieć. Ja tak nie chcę, nie mogę, już wystarczy mi ta sterylka aborcyjna :evil: :cry:[/quote] FIP? Nie, nie, nie:placz:
  12. Super:multi:Czotuś zdrowieje:multi:
  13. Ja zaglądam, podczytuję i oglądam piękne fotki. Bardzo lubię ten wątek, jest taki optymistyczny :loveu:
  14. [quote name='Tweety'] mam też niespodziankę [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] . Dostaliśmy darowiznę celową na zakup środka transportu dla krakowskich kotów i udało mi się sfinalizować zakup stosownego pojazdu, mało pali (niecałe 5 litrów ropy) przestronny (ładowność ponad 600 kg), w bardzo dobrym stanie i co najważniejsze za dosłownie pół ceny gdyż pan, który mi go sprzedał tyle opuścił gdy dowiedział się, że to dla krakowskich kotów [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] .[/quote] Świetna wiadomość:multi: Martwię się tylko o Blue :shake:
  15. Co u Oskarka???
  16. Czyli, jednym słowem, potrzebujesz tragarza, podobnie jak ja. Bo u mnie kręgosłup i stawy też nadają się do wymiany.
  17. W czym nosisz koty? W plastikowym kontenerku? Jeżeli tak, to faktycznie jest to słodki ciężarek i bardzo niewygodny. Miałm ten sam problem, dopóki nie zażyczyłam sobie na imieniny torby - to taka leciutka torba z usztywnionym dnem, z siateczką po bokach, zapinana na podwójny zamek. Można ją nosić albo w ręku, albo na ramię, a jak pasek jest na ramieniu, to można sobie jeszcze dodatkowo pomóc rękami, obejmując torbę od dołu. Różnica jest niesamowita! Plastikowe kontenerki, czy też wiklinowe koszyki są dobre, ale jak się ma auto, bo do noszenia to są szalenie niewygodne, nie dość, ęe ciężko, to jeszcze trzeba rękę odchylać na bok. Szczerze polecam taką torbe - są różne, tańsze i droższe, moja była w cenie plastikowego kontenerka - około 50 zł.
  18. Bardzo przykra wiadomość:-( Koteńko [*] [*] [*]
  19. Tacy "ludzie", nawet, jakby ich za rękę złapać, to i tak dużej kary nie poniosą :angryy: Kotki, jak piszesz, dzikawe,więc najlepiej byłoby im zmienić rewir, tylko gdzie je wywieźć??? Pytanie raczej retoryczne...
  20. Czyżby tak zareagowała na sterylkę? Bo wczesniej pisałaś, że Blue to okaz zdrowia! Co jej się mogło stać???
  21. Będziesz spała, przytulona do podusi-Fruzi:loveu: Oczywiście post musiał przeskoczyć:mad:
  22. To chyba jakiś stan zapalny, bo przy zatkanej cewce moczowej efekt jest przecież odwrotny - kot nie może się wysiusiać.
  23. Fruzinko - ty dalej tutaj jesteś!
  24. Tak przypuszczałam, że pewnie jakieś problemy z Internetem, ale dobrze, że u Frodzia wszystko OK!
×
×
  • Create New...