U mnie też dużo śniegu, ale największy problem z piątku na sobotę i z soboty na niedzielę stanowił lód. Padał marznący deszcz i zrobiło się jedno wielkie lodowisko. Było naprawdę tragicznie. Vega kilka razy wywróciła się, co dla takiego dużego i starego psa jest bardzo niebezpieczne. Szłyśmy dosłownie kroczek za kroczkiem. Dopiero w niedzielę zaczął padać śnieg i na szczęście przysypał ten lód. Ale ściana domu i jedno okno dalej całkowicie pokryte są taflą lodową - pierwszy raz coś takiego widzę.
Dobrze, że oczko Frodzia zobaczy okulista, bo to z opisu dość nieciekawie wygląda.
Ale fajnie mają psy z tymi drzwiczkami! :) I jaka wygoda dla Ciebie!!!