Ja dopiero teraz mogłam wejść na wątek. Poczytałam, pooglądałam malizny i bardzo, bardzo się cieszę, że udało się uratować rodzinkę :) Miejmy nadzieję, że tego ostatniego malca też nic złego nie spotkało. I ja Ci dziękuję, Elu, i szczerze podziwiam za to, co robisz :loveu: