-
Posts
1471 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kordonia
-
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Erazm! Super :) Jak dobrze, że to na Ciebie mała trafiła :) -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Sisi, trzymam kciuki za Ciebie :thumbs: -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Jaka zadowolona Sisiunia :D Miło ją taką widzieć :) -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Erazm, jak wejdziesz do schroniska, to musisz minąc budynek z biurami, potem boksy po prawej stronie z małymi pieskami, i na samym końcu jest taki korytarzyk w prawo. Skrecasz w niego, i drugi wąski boks po prawej stronie to boks z Tola. Ona jest nieduża, oczy od razu sa widoczne. Wg mnie nie jest chora, tak na oko- jest wesoła, ruchliwa, nos czysty, nie wiedziałam żadnej wydzieliny z oczu. Problemów z adopcją nie robią- pies jest na ogólnym wybiegu, nie na kwarantannie, a nie w izolatce, wiec jak najbardzoej wszystko powinno pójśc bezproblemowo. Jakby co, to służe pomocą. -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Erazm, Rybcia przywiozła nam Fiprex, byłyśmy w schronisku z Vitką, udało mi się podać suni to na kark- przytknęłam do skóry i wylałam ze strzykawki. W pewnym stopniu więc na pewno zadziała, a po kąpieli u siebie, jka już wyschnie, będziesz mogła jeszcze raz po kilku dniach jej to podac, jeśli jeszcze coś tam zostanie. Pieska wesoła i przyjazna, ale oczka faktycznie strasznie biedniutkie. -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='Rybc!a']Ewa, to może ty to zrobisz jutro? Słyszałam, że idziesz z Vitką. Przecież to wcale nie jest takie proste..Tego się nie wylewa na włosy, tylko na skórę. A żeby wylać na skórę, to trzeba te włosy odgarnąć.. Tak przynajmniej mówi mi mój wet., ja stosuję Frontline, a to chyba działa na tej samej zasadzie? Erazm, jesteśmy BARDZO zainteresowani, ale zrozum, że to, bez możliwości wyjęcia psa z boksu nie jest łatwe.. Niestety.[/quote] Dobrze, mogę to zrobić, tylko, że ja dziś mam dyżur dzienny do 19.00, po Misię wyrywam sie na chwile z dyżuru (to bardzo blisko). Przynieś mi Fiprex lub Frontline do pracy do około 13.00. Czy Vitka wie, który to pies? Nie trzeba tego wcierac, nigdy zwierzetom Fiprexunie wcierałam, ze strzykwki mozna po prostu błyskawicznie przyłozyć bezpośrednio do skóry, nie widze w tym najmniejszego problemu. Jeśli z tak małego powodu pies ma nie jechać do Warszawy, to oczywiscie, ze to załatwię. Aha, jeśli jeszcze nie kupiłas preparatu, to nie warto wydawać na jednortazówkę do 5 kilogramów. Właściwie tyle samo kosztuje fioka na psa 60 kilo, moze jest 5zł droższa, ja w kazdym razie płaciłam za Fiprex na psa 60 kilo 20zł. To można potem ponabierac w strzykawki i wystarczy na kilka psów/kilkanaście kotów. To o wile bardziej opłacalne. -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Tylko do 15.00 ;) -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Erazm chodziło o wykąpanie po przywiezieniu do domu,a zrobic to mozna dopiero po 48 godzinach od podania Fiprexu. Na zdjeciach Tola stoi na wprost aparatu, to tylko sekunda na włożenie ręki i błyskawiczne wyciśnięcie zawartości strzykawki... To chyba najprostsze, co moze byc, ale przepraszam, jesli nie, to już sie nie wtracam ;) -
Maleńka, przekochana TOLA, teraz JULKA- po operacji- W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Uważam,z e odrobaczyć mozna w momencie wykupowania pieska ze schroniska. Przecież proces odrobaczania to i tak kilka dni, wiec chyba nie ma różnicy,czy ona dostanie tabletkę w poniedziałek, czy środe. Natomiast z odpchleniem jak najbardziej. MOglabyś, Rybcia, podać jej Fiprex na kark, nawet przez kraty- nabrać sobie to wczesniejdo małej strzykawki i wlać na kark, już przynajmniej po przyjeździe do domu możnaby było ją od razu wykąpać. Wydaje mi sie to jak najbardziej wykonalne. -
Saba na swoim łóżku ze swoimi kotkami :lol: [img]http://upload.miau.pl/3/41919.jpg[/img] Sabka juz nie odchowuje swoich młodych ;) Chyba je już odchowała :roll: ;) Teraz jest młodym szczeniakiem i rączą gazelą jednoczesnie. Łazi z nami po kilkanaście kilomewtrów po okolicznych lasach :)
-
Niedopuszczona do jedzenia TOLLERKA- już bezpieczna- dziękujemy!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']Wetka zaleciła mi użycie Frontline Spray (Frontline wkraplany na kark nadaje się w celach zapobiegawczych). Wcześniejsza kąpiel była konieczna - na pewno wiesz to z doświadczenia... Tymbardziej, że sunie podczas podróży wymiotowały a jedna zanim zdążyłyśmy stanąć zrobiła bardzo rzadką qupkę...[/quote] Frontline na kark przepięknie eliminuje stada pcheł. A jeśli to brud, kał i wymiociny były również powodem kąpieli, to nie zwalajmy tego tylko na pchły- ja akurat skupiłam się w tej dyskusji na problemie odpchlania, który jest najmniejszy wśród wielu u zwierząt ze schronisk. Gonitwa, jaka kłótnia? Nie mam w zwyczaju sie kłócić, szczególnie na forach. Toż to zwykła dyskusja, bardzo wręcz pożądana na forach, które noszą wszak nazwę dyskusyjnych ;) -
Sabka wlipcu miała cieczkę, podczas której znów zaczeła częsciej sikac w domu, znów napastowała swoje legowisko i koty. We wrześniu więc pojechała na sterylizację. Przedtem nie chciałam tego, z uwagi na jej wiek, ale ona wydaje sie coraz młodsza, i wiem,z e pożyje jeszcze sporo, wiec się zdeydowąłam. Sama asystowąłam mojej wetce przy zabiegu, więc wiem, niestety, że jeszcze powinna schudnąć, tyle tłuszczu miała w brzuchu. W kazdym razie zabiego zniosła dzielnie, przy okazji oczyściłyśmy jej gruczoły okołoodbytowe i zaczipowałyśmy. po sterylce okazało się, ze ona chyba była w ciąży urojonej, a sterylkę potraktowała jako poród urojony :) Teraz., już od ponad trzech tygodni wychowuje swoje "młode" ;) Nazbierała pluszowych kotów, przystawia do piersi i lezy. Koty odgania z charkotem od legowiska, na siku leci na sekunde i natychmiast wraca, mleko z sutków tryska :crazyeye: [B][IMG]http://upload.miau.pl/3/37355.jpg[/IMG][/B]
-
Niedopuszczona do jedzenia TOLLERKA- już bezpieczna- dziękujemy!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='hop!']Miałam okazję zabrać dwie suczki z elbląskiego schroniska. Jedna z nich miała pchłę na pchle, mnóstwo ranek po ugryzieniach a gdy się drapała piszczała. W czasie podróży zapchliła się druga sunia. Po przyjeździe do domu nie wiedziałam w co ręce włożyć. Suczki zestresowane a ja im zafundowałam nowy stres - kąpiel + odpchlanie - sama nie wiem jak to zrobiłam, bo sunie zaciekle walczyły (dodam, że po kilku dniach trzeba było akcję powtórzyć). Ale co tam, przecież to żaden problem.:cool1:[/quote] Dla mnie nie problem. Zalezy czym odpchlałaś, ale z doświadczenia wiem, ze już po pierwszej dawce Fiprexu lub Frontlinu pchły zanikają w ciągu jednej nocy. Nawet u maksymalnie zapchlonych i zawszonych bezdomniaków. Wkraplane na kark, więc dla zwierzaka to nieduży stres. Uwazam,z e kiedy bierze sie zwierzę ze schroniska mozna, a wręcz trzeba sie spodziewac wszystkich chorób,a pchły wśród nich to najmniejszy problem. -
Niedopuszczona do jedzenia TOLLERKA- już bezpieczna- dziękujemy!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Wszystkie zwierzeta w elbląskim schrnisku sa potraktowane strongholdem, wiec teoretycznie powinny być odpchlone, jednak nie ma co sie spodziewać cudów- to olbrzymie skupisko psów i kotów, nie sposób wyeliminowac wszystkie insekty, niestety. Myślę, jednak,z e to nie problem w nowym domu odpchlić psa lub kota ze schroniska -
Taaa, rudy chciał ukraść Dzidźce JEJ jedzenie z JEJ miski :D A Dzidźka już wnowym domu :) Fajnym domu :)
-
[img]http://images30.fotosik.pl/92/2281644cfe24134cmed.jpg[/img] [img]http://images25.fotosik.pl/91/ba6b74fc235f3f33med.jpg[/img]
-
hehheh ja zawsze mam w domu jakies kocięta. Dz+Dż w filii, a ja mam inne biedy :)
-
Dzidźkę razem z Dżudżitsu dałam do mojej filii, czyli do forumowej Lulek, która przechowuje mi zdrowe, wyprowadzone kociaki [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] One są jeszcze małe, więc chcemy przetrzymać je jeszcze ze trzy tygodnie zanim je dobrze odrobaczymy i wyadoptujemy. W filii są od zeszłego piątku, dlatego nie mam aktualnych zdjec. Musze sie tam wybrać i porobić fotki [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] W każdym razie zaręczam, ze wyglądają przepięknie, i są przekochane do kwadratu. Na razie nie ogłaszam ich, bo takim maluchom dośc szybko znajduję domy- w Elblagu chyba mam monopol na wyadoptowtwanie kotów, chyba nikt oprócz mnie się tym nie zajmuje :) Ostatnio miałam 7-kocięcy miot z matką, i chętnych dużo, niektórym odmawiałam, bo nie spełniali warunków. Tak więc myślę, ze jak na państwo Dz-Dż przyjdzie czas, to dopiero wtedy dam ogłoszenia :D
-
U małych wszystko dobrze. Rosną i rozrabiają :) Chcę je potrzymać jeszcze jakies 3 tygodnie, aż odrobinę zmężnieją, i dopiero wtedy dam ogłoszenie.
-
[img]http://img441.imageshack.us/img441/1144/img9145ue0.jpg[/img]
-
Omajgod, mja Niunia za kratami :( Dzis: [img]http://img213.imageshack.us/img213/7919/img9108sk9.jpg[/img]
-
Skontaktowałam Dżudżitsu z Dzidźką już na stałe :) Ona się troszkę przy nim uwsteczniła w rozwoju- tzn. zaczęła ssac smoczek, pokładać sie na jego butelkach z gorącą wodą, a on patrząc na jej poczynania się rozwinął- samodzielne korzystanie z kuwety, non-stop duszenie Dzidźki. NIe odstepują siebie na krok :) Wyglądaja na szczęsliwe :) Zjęcia jutro, bo dziś znów jestem w pracy.
-
Dobranoc [img]http://img212.imageshack.us/img212/8138/im009857jw1.jpg[/img]